Internet stracił na żałobie
Turystyka i branża spożywcza zanotowały największy spadek reklamowy na stronach internetowych w czasie żałoby.
To efekt wstrzymania lub całkowitego odwołania kampanii reklamowych. Ale także braku zainteresowania nimi ze strony internautów.
Firma badawcza Gemius porównała kampanie reklamowe w tygodniu po katastrofie rządowego samolotu koło Smoleńska z analogicznym tygodniem w poprzednim miesiącu. Ogólnie liczba kampanii zmniejszyła się o ponad 20 proc. Ale najwięcej spadło firmom reklamującym podróże, hotele, linie lotnicze czy wyjazdy zagraniczne. Było ich aż o połowę mniej. Zdaniem autorów raportu złożyło się na to kilka elementów: przede wszystkim w czasie żałoby nie wypadało promować rozrywki, po drugie po wypadku samolotu turystyka związana z podróżami lotniczymi straciła na atrakcyjności. Niemały wpływ miała też erupcja islandzkiego wulkanu Eyjafjallajoekull, która mocno nadwyrężyła ten rynek. Najmniejsze zmiany odnotowała branża elektroniczna: komputery i audio-wideo, finanse oraz motoryzację.
Jednak nawet te kampanie reklamowe, które pozostały w internecie, były wykupowane w mniejszych formatach. Ale i tak - jak wynika z badań - wszystkie straciły na swej klikalności. Oznacza to, że spadek w branży reklamowej nie był tylko wynikiem decyzji samych reklamodawców o czasowym wycofaniu się z sieci. Choć strony internetowe zanotowały radykalny wzrost liczby odwiedzających, nie byli oni zainteresowani inną tematyką niż bieżące wydarzenia.
Klara Klinger
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu