Ceny wywoławcze poszły nieznacznie w górę, ale można się targować
W ubiegłym miesiącu ceny stołecznych mieszkań odnotowały największą zmianę od sierpnia 2009 roku
Cena wywoławcza 1 mkw. lokum w Warszawie kształtuje się obecnie na poziomie, który prezentowała wiosną ubiegłego roku - wynika z raportu Szybko.pl i Expandera.
- Pierwsze miesiące roku nie są dobrym okresem w branży obrotu nieruchomościami. W tym roku jednak wiosna w mieszkaniówce przyszła wcześniej od kalendarzowej i już początek roku pokazał, że nie ma mowy o sezonowym przestoju - komentuje Mariusz Kania, prezes agencji Metrohouse. Obecnie cena 1 mkw. mieszkania w stolicy wynosi przeciętnie 8360 zł. Osoby chętne na zakup swojego M w największej polskiej aglomeracji zapłacić musiały średnio o 1,3 proc. więcej niż w lutym. Marzec przyniósł więc pierwszy znaczący wzrost od pół roku. W ciągu ostatnich sześciu miesięcy ceny wywoławcze wahały się od 8230 do 8270 zł za 1 mkw., były to więc jedynie kosmetyczne poprawki sięgające dziesiątych części procentu.
- Sprzedający po raz pierwszy od dłuższego czasu nie mają powodów do narzekań - krótko kwituje te doniesienia Piotr Krupa, dyrektor zarządzający w firmie Krupa Nieruchomości.
Jak wynika z danych Szybko.pl i Expandera, jeśli chodzi o wzrosty, Warszawa znalazła się w czołówce najdroższych aglomeracji. Jest jednym z trzech miast, które w ostatnim miesiącu odnotowało podwyżki. Na plusie znalazły się także Kraków - 0,9 proc. oraz Sopot - 1,4 proc. Co ciekawe, wskaźnik zmiany średniej ceny w siedmiu polskich aglomeracjach dla ostatniego miesiąca wynosi plus 0,3 proc. Jest to o wiele mniej niż w ubiegłych miesiącach. Przyczyny takiego stanu rzeczy należy upatrywać spadkach w pozostałych miastach: Gdańsku (-0,3 proc.), Gdyni (-0,3 proc,), Wrocławiu (-0,2 proc.) i Poznaniu (-0,9 proc.).
W ujęciu rocznym stołeczne ceny osiągnęły poziom z początku wiosny 2009 roku, kiedy to kupujący wyłożyć musieli średnio od 8433 zł (w marcu) do 8,3 tys. zł (w kwietniu). Te wartości mogą napawać optymizmem. Mariusz Kania przestrzega jednak przed zbytnią wiarą w statystkę.
- Porównywanie I kwartału bieżącego roku z analogicznym okresem 2009 roku nie ma dużego sensu. W zeszłym roku mieliśmy do czynienia z silnym zahamowaniem obrotu będącym skutkiem braku możliwości pozyskania finansowania zakupu, jak i lękiem klientów przed zawieraniem w takich warunkach transakcji i oczekiwaniem na spadki cen - ocenia Kania.
Pierwsze miesiące wiosny 2009 były zarazem końcowym okresem dużych spadków. Miniony rok rozpoczął się bowiem średnią ceną wynoszącą 8,6 tys. zł. - To dwa zupełnie inne okresy. Wtedy banki miały wyśrubowane wymagania przy udzielaniu kredytów, dziś liberalizują politykę. Rok temu "Rodzina na swoim" obejmowała niewielką cześć rynku, teraz limity są stopniowo podnoszone - tłumaczy Piotr Krupa.
Wzrost stawek wywoławczych może świadczyć, że wraz z większym ruchem na rynku zwiększyły się apetyty sprzedających. Kupujący nie przejmują się tym jednak za bardzo i starają się jak najwięcej utargować. W efekcie ceny transakcyjne są dużo niższe niż oczekiwania sprzedających. Eksperci z Expandera dokonali także analizy dotyczącej różnic w cenach transakcyjnych i ofertowych. We wszystkich miastach poza Gdynią finalna cena zakupu była wyraźnie niższa od tej przedstawionej w ofercie. Najbardziej skłonni do negocjacji są właśnie mieszkańcy stolicy, gdzie przeciętnie można było wynegocjować upust w wysokości 7 proc.
- Potwierdza to powszechną regułę pozostawienia 5 - 10 proc. marginesu do negocjacji - uważają specjaliści z Expandera. Podobnego zdania są agenci.
- Negocjować można niemal każdą cenę - mówi Krupa. Minimalna stawka to około 2 - 3 proc., ale spotkałem się także z 12-procentowymi różnicami.
@RY1@i02/2010/076/i02.2010.076.021.008a.001.jpg@RY2@
Fot. Katarzyna Mała
Po raz pierwszy od wielu miesięcy ceny wywoławcze wzrosły ponad jeden procent. Zmiana ta mówi jednak więcej o oczekiwaniach sprzedających niż o rzeczywistej sytuacji na rynku. Stawki transakcyjne nadal są dużo niższe od wywoławczych
Bartosz Sawicki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu