Doradca, który sprzedał PZU
Przez trzy lata musiał lawirować między skłóconymi właścicielami spółki. W końcu może się zająć rządzeniem
Jeden z głównych rozgrywających w trwającej ponad 10 lat trudnej partii z Eureko zmierza do kolejnego wielkiego sukcesu. Andrzej Klesyk, jak zwykle pewny siebie i spokojny prowadzi PZU na giełdowy parkiet.
Mimo trwającego konfliktu udało mu się utrzymać mocną pozycję szefa, miał niemały udział w doprowadzeniu do ugody między holenderskim udziałowcem i Skarbem Państwa. Teraz PZU staje się publiczne, a budżet i Eureko dostaną za akcje miliardy.
Z przekonaniem inwestorów do kupna akcji Klesyk problemów mieć nie będzie.
- Widać, że wie, czego chce i jest pewny swoich racji. On nie daje się zapędzić w kozi róg. Zawsze jest uderzająco dobrze przygotowany do wszelkich spotkań - mówi o nim nasz rozmówca.
Bez umiejętności przekonywania do swoich pomysłów i wizji nie miałby zresztą czego szukać w biznesie konsultingowym, w którym działał przed objęciem stanowiska prezesa PZU.
Przez lata był konsultantem w renomowanych firmach. Sztuki doradzania uczył się od najlepszych w Stanach Zjednoczonych. W USA jako jeden z pierwszych Polakówskończył renomowaną Harvard Business School.
Klesyk doradzał, ale decyzje i odpowiedzialność brali na swoje barki inni. Sytuacja zmieniła się kilka lat temu, kiedy ruszył do walki o fotel prezesa wielkich państwowych firm. Zaczął od PKO BP, nawet dwukrotnie wygrywał konkursy, ale w ostatecznym rozrachunku nie dostał zgody państwowego właściciela.
Karta odwróciła się przy PZU. Spółka, skonfliktowana do granic absurdu, w której Eureko walczyło ze Skarbem Państwa, gorączkowo szukała drogi do kompromisu. Do tej pory wszelkie negocjacje kończyły się fiaskiem. Aleksander Grad po objęciu stanowiska ministra skarbu szukał człowieka, który umożliwi zażegnanie kryzysu, bo nad Polską zawisła groźba zapłacenia Eureko wielomiliardowej kary.
Wybrał Klesyka. Po dwóch latach od rozpoczęcia przez niego urzędowania strony się dogadały. Przydały się kontakty prezesa w Rabobanku, który jest wpływowym akcjonariuszem Eureko.
Nasz rozmówca twierdzi, że Andrzej Klesyk to długodystansowiec, który potrafi zachować siły na ostatnie metry finiszu. A te bardzo mu się przydadzą. Teraz, kiedy konflikt zniknie, będzie naprawdę rządził.
- Prezesura w PZU to kamień milowy w jego karierze. Sam fakt, że w czasie, kiedy szefował spółce, doszło do rozwiązania sporu rządu z Eureko, to jego ogromny osobisty sukces - mówi Cezary Stypułkowski, były szef PZU, który Klesyka zna od dwudziestu lat.
Ma ambitne plany. Problem polega na tym, że spółka traci udziały w rynku. Nie wypalił scenariusz przejęć w Europie Środkowo-Wschodniej, Klesyk przegrał wyścig o kupno działającej w naszym regionie części AIG. Musiał przeprowadzić duże cięcia zatrudnienia w spółce. Klesyk nie ma w zwyczaju okazywać emocji, ale jego pracownicy mówią, że nie jest twardzielem i nie przyszło mu to łatwo.
- Jego zamierzenia są czasem zbyt ambitne, nawet jak na PZU - mówi osoba doskonale go znająca.
Ale co to szkodzi? Nawet jeżeli uda mu się zrealizować tylko część planów, to i tak umocni PZU.
@RY1@i02/2010/074/i02.2010.074.000.024a.001.jpg@RY2@
Fot. Piotr Waniorek Forbes Forum
Spokój i pewność siebie pozostały Andrzejowi Klesykowi po latach występów na tanecznym parkiecie
Małgorzata Kwiatkowska
malgorzata.kwiatkowska@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu