Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Polacy wśród najtańszych pracowników w Europie

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Polacy są nadal tanią siłą roboczą. Tylko w pięciu państwach UE praca jest niżej wyceniana niż u nas. Ekonomiści jednak twierdzą, że to dobrze.

Mimo dynamicznego wzrostu płac w Polsce - w 2008 roku przeciętny miesięczny koszt pracy (80 proc. to pensja) wyniósł 3986 zł, w 2009 roku już 4178 zł - wciąż jesteśmy wśród państw z najtańszymi pracownikami, wynika z raportu "Koszty pracy w Polsce 2004 - 2010" przygotowanego przez firmę doradztwa personalnego Sedlak & Sedlak.

Tylko Słowacja, Litwa, Łotwa, Rumunia i Bułgaria mają tańszych pracowników niż Polska. Nawet w Czechach, Estonii i na Węgrzech płaci się więcej, czasami nawet sporo więcej, jak choćby w Słowenii, gdzie średnio co miesiąc płaca wynosi blisko 40 proc. więcej niż u nas. Jeszcze większe są dysproporcje, gdy porównamy się z Luksemburgiem, Danią czy Szwecją, gdzie zarabia się nawet cztery razy więcej.

- Dobrze dla pracodawców, bo bardziej im się opłaca otwierać firmy u nas. Ale dobrze też dla pracowników, bo dzięki temu ściągamy więcej kapitału zagranicznego, a więc jest szansa na większą liczbę miejsc pracy - tłumaczy ekonomista prof. Elżbieta Kryńska.

Kilka tygodni temu koncern Husqvarna specjalizujący się w produkcji kosiarek, choć jest firmą szwedzką, na miejsce swojej nowej, wartej blisko 40 mln euro fabryki wybrał Polskę. W Niemczech i Szwecji z tego powodu zatrudnienie straci 1200 osób. Jeszcze bardziej zdecydowanie na Polskę i polskich tanich pracowników postawił amerykański Kraft, nowy właściciel brytyjskiego producenta słodyczy Cadbury oraz Wedla. Na początku lutego Kraft zapowiadał, że utrzyma poziom zatrudnienia w brytyjskich zakładach firmy. Wkrótce jednak uznał, że pozostawienie produkcji w Wielkiej Brytanii jest nieopłacalne i postanowił ją do połowy tego roku przenieść do Polski. Nie ukrywają, dlaczego wybrali ten kierunek: bo polscy pracownicy są tańsi. W Wielkiej Brytanii Kraft zatrudniał blisko 400 pracowników.

To już kolejne firmy z całego szeregu mniejszych i większych przedsiębiorstw, które w ostatnich latach zdecydowały się na otworzenie swoich oddziałów w Polsce. - I wcale nie są to tylko fabryki. Polska wyrosła już na lokalnego potentata, jeżeli chodzi o ściąganie do siebie oddziałów księgowych i finansów międzynarodowych koncernów - zauważa Andrzej Sadowski z Centrum im. Adama Smitha. Przykładem jest brytyjsko-australijska firma Rio Tinto, która właśnie od początku tego roku zatrudnia w Łodzi blisko stu specjalistów od księgowości.

- Więc choć brzmi to nieładnie, to naprawdę to, że jesteśmy tanią siłą roboczą, wcale nie jest zjawiskiem pejoratywnym - przekonuje profesor Elżbieta Kryńska z Uniwersytetu Łódzkiego. - Ta taniość jest więc wciąż wabikiem dla inwestorów. Choć sama już nie wystarcza, bo równie mocno liczą się infrastruktura kraju, jego stabilność ekonomiczna i polityczna oraz udogodnienia gospodarcze, lecz wciąż bywa przeważająca - dodaje prof. Kryńska.

Potwierdza to Agnieszka Mazurek, kierownik działu analiz portalu RynekPracy.pl. - Oczywiście zagraniczne koncerny uważnie patrzą na koszta pracy w miejscach potencjalnych inwestycji. I choć są miejsca i państwa znacznie tańsze od Polski także poza granicami Europy, to my dodatkowo wygrywamy wysokim kapitałem intelektualnym pracowników oraz kulturą pracy, która w porównaniu do Chińczyków czy nawet narodów południowej Europy jest znacznie wyższa - mówi Mazurek.

@RY1@i02/2010/040/i02.2010.040.000.0007.001.jpg@RY2@

Koszty pracy w Polsce na tle krajów UE

Sylwia Czubkowska

sylwia.czubkowska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.