Dziennik Gazeta Prawana logo

Steinpol: centrala zarządzająca już w Polsce

28 czerwca 2018

Firma Steinpol niedawno wybudowała i uruchomiła w Rzepinie nowy, potężny obiekt tuż obok swojej dotychczasowej siedziby. Inwestycja warta 26 mln zł powstała z kilku powodów, ale najważniejszy był jeden: przeniesienie centrali na całą Europę do Polski. To prawdopodobnie pierwszy tak spektakularny ruch inwestora zagranicznego w naszym kraju.

Steinpol, jeden z najsilniejszych graczy światowego koncernu meblowego Steinhoff, jest w Rzepinie obecny od 1991 roku. Zaczął wtedy od wykupu miejscowej podupadłej fabryki mebli, a potem jej sukcesywnej rozbudowy. W ciągu ostatnich lat rozwój firmy, a wraz z nią całego nadgranicznego miasteczka śmiało może służyć każdemu zagranicznemu inwestorowi jako wzór gospodarowania miejscem, przedsiębiorstwem i ludźmi. Steinpol stał się potentatem. Obok fabryki w Rzepinie włączył w swoje struktury Mago w Brojcach, Witnicy, Chociszewie oraz Radoszynie, firmy KPM w Kłodzku, FM w Prudniku, Steinpol OK w Zielonej Górze, a także Divani Meble we Lwowie na Ukrainie. Ale wydarzenia ostatnich miesięcy przewyższyły rozmachem wszystkie dotychczasowe zagraniczne inwestycje w Polsce o głowę - i to dosłownie. Nowo uruchomiony obiekt przejął bowiem od niemieckiej siedziby rolę multicentrum zadaniowego: obsługi sprzedażnej i posprzedażnej, zakupów, IT, administracji, finansów, logistyki i HR. Andreas Bogdanski, prezes zarządu Steinpolu, dopiął swego: wraz z budową obiektu przeniósł do Rzepina serce i mózg całej grupy kapitałowej Steinhoff w Europie.

- Inwestycja składa się z części biurowej, wystawowej oraz produkcyjnej - opowiada - Jej powierzchnia obejmuje 12 tys. mkw. Korzyści trudno przecenić. Głównym walorem jest zsynchronizowanie działań wszystkich naszych ośmiu spółek w jednym miejscu. To ogromnie usprawnia zarządzanie, generuje oszczędności, zwiększa zysk i ogólnie rozwija firmę. Praktycznie wszystkie sprawy, które kiedyś trzeba było załatwiać przez niemiecką centralę, dziś rozgrywamy na miejscu. Tutaj znajduje się centrum zamówień dla wszystkich zakładów, tutaj mamy potężny showroom, tutaj powstają koncepcje zbytu na rynkach i projekty nowych produktów.

Na inwestycji korzysta przede wszystkim klient, któremu usprawniono do maksimum koordynację współpracy z dostawcą, ujednolicając system komunikacji i serwisu. Efekt? Znaczne zwiększenie ilości nowych odbiorców, a to przekłada się na obroty i wzrost znaczenia w branży. Steinpol jeszcze bardziej ugruntował swoją pozycję względem stałych klientów i zaczął budować zaufanie na lata dla wielu nowych.

Steinpol produkuje pełne spektrum mebli tapicerowanych: od pojedynczych siedzisk, poprzez fotele, sofy, kanapy, aż po całe komplety wypoczynkowe. Spółka sprzedaje je pod kilkoma markami w asortymencie z różnych półek cenowych, od mebli powszechnie dostępnych dla przeciętnego "Kowalskiego" po drogie, designerskie dzieła.

- Naszą marką gwarantujacą najwyższą jakość jest Hukla, absolutny lider na zachodnich rynkach, produkujący meble przeznaczone dla zamożnych klientów - opowiada - Są to meble prestiżowe, o najwyższym standardzie wykonania i najdroższym wsadzie materiałowym. Podobne  meble wytwarzamy dla marki ESPRIT. Każdy nasz produkt jest atrakcyjny dzięki funkcjonalności, komfortowi i jakości użytkowej adekwatnej do ceny. Na Wegrzech   produkujemy wysokiej klasy meble tapicerowane znane  pod nazwą kolekcja  Andante - marka nr 1 w tym kraju, czy też Designwerk, znana i rozpoznawana marka na Zachodzie. Wyroby z tak zwanej środkowej półki to np. kolekcja POCO ze Steinpol OK w Zielonej Górze, o nowoczesnym wzornictwie, skierowana głównie do  młodych klientów, odważnie planujących swoje mieszkania. Polsteria, marka z KPM Kłodzko, bazuje na założeniach odwrotnych: konserwatywnych, skórzanych materiałach, klasycznej formie. Natomiast meble spod znaku Sit & More z Rzepina, Witnicy i Chociszewa skierowane są głównie do domów wysyłkowych oraz dużych sieci handlowych i trafiają do bardziej "masowego" nabywcy.

Bezpośrednimi klientami Steinpolu są duże europejskie koncerny handlowe, domy wysyłkowe oraz dyskonty. Firma współpracuje także z dużymi polskimi sieciami. Ponadto sprzedaje towar największym sieciom krajów Beneluksu, Litwy, Łotwy, Estonii, Czech, Słowacji, Słowenii i Chorwacji. Ostatnio rozpoczęła nowoczesną sprzedaż on-line, która ma przynieść jeszcze więcej obrotów. Nowa inwestycja znacznie ją ułatwi.

bo nowy obiekt generuje coś więcej niż przychody. Steinpol Central Services tworzy wciąż nowe miejsca pracy. Zarząd szacował, że wraz z inwestycją zatrudnienie wzrośnie o około 200 osób, ale ostateczna liczba nowych pracowników raczej przewyższy szacunki. W całej Polsce Steinpol już teraz zatrudnia łącznie około 3000 ludzi. Dodatkowy efekt tkwi w tym, że dzięki dynamicznemu wzrostowi wielu z nich zyskało bezcenne doświadczenie, a wraz z nim - wzrost kompetencji i awans.

- W czasie prac nadzorowałem oraz koordynowałem inwestycje - relacjonuje Paul Ryterski. - Teraz odczuwam wielką satysfakcję. Nie tylko z osobistego rozwoju, ale też z faktu, że dzięki m.in. mojej pracy jesteśmy rozpoznawani na najważniejszych rynkach meblowych, a renomowane sieci handlowe przeznaczają coraz większe powierzchnie na nasze produkty.

- Mija 9 lat, odkąd pracuję w Steinpolu - opowiada Adam Tadla - i przyznam, że udział w milowym kroku rozwoju firmy daje ogromną siłę i motywację. Od 2004 r. samodzielnie tworzyłem dział obsługi kluczowych klientów. Dziś jestem jego szefem. Wyrażam tu uznanie dla zasług naszego prezesa: Andreas Bogdanski potrafi porwać cały swój zespół niespotykaną charyzmą. I jest ona oparta nie tylko na faktach, efektach i liczbach, ale także na uczciwości względem pracowników i godnego traktowania całego otoczenia.

Rzeczywiście. Steinpol oprócz jakości produktów może się pochwalić opiniami o wewnętrznej solidności. Prezes na każdym kroku podkreśla, jak cenni są jego ludzie, o których ma przyjemność dbać. Uczynił firmę wymagającym, ale i prosocjalnym, prorodzinnym pracodawcą. Pracownicy - oprócz stałego, bezpiecznego zatrudnienia - mogą liczyć na premie i podwyżki. Na porządku dziennym jest wspieranie lokalnej działalności charytatywnej, pomoc dla przedszkola, straży pożarnej, Kościoła i innych instytucji. Spółka tchnęła nowe życie w klub sportowy Steinpol Ilanka Rzepin i łoży na jego utrzymanie. W pobliskim Zespole Szkół Leśnictwa w Starościnie sponsoruje specjalnie utworzoną klasę o profilu meblarskim, której absolwenci bez problemu zdobywają pracę. Cieszą się też władze administracyjne, bo obecność takiego inwestora przynosi wysokie podatki, generuje miejsca pracy, stymuluje wzrost lokalnego biznesu. A od niedawna dodatkowo daje prestiż: w końcu przeniesienie centralnej europejskiej siedziby do niedużego miasteczka w Polsce zdarzyło się dotąd tylko raz.

Marcin Jabłoński, marszałek województwa lubuskiego:

- Droga od małej fabryki do centrum europejskiego koncernu jest imponująca i stanowi dobry przykład dla wszystkich inwestorów. Zarząd Województwa Lubuskiego stara się wspierać działalność przedsiębiorstw takich jak Steinpol, wpływając na rozwój infrastruktury niezbędnej do ich funkcjonowania, przede wszystkim tworząc dobry klimat rozwoju i warunki dla otoczenia biznesu: budujemy drogi, wspieramy inwestycje komunalne. Chcemy, żeby Rzepin stał się prawdziwie europejskim miastem. Z taką firmą na czele z pewnością się uda.

Krzysztof Dołganow, prezes Kostrzyńsko-Słubickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej:

- Cieszę się, że negocjacje dotyczące włączenia przyfabrycznych terenów pod KSSSE znalazły tak wielki finał. Zależało nam, aby serce koncernu, a wraz z nim dynamiczny rozwój otoczenia i setki nowych miejsc pracy powstały właśnie tu, w Rzepinie. Dlatego silnie pomagaliśmy spółce. Nie ukrywam, że pomogło też Ministerstwo Gospodarki. A ukłony należą się tu panu Ryterskiemu, który jako reprezentant Steinpolu doprowadził naszą współpracę do perfekcji.

Helena Hatka, wojewoda lubuski:

- Najbardziej się cieszymy, że firma, mogąc wybrać różne lokalizacje, postawiła właśnie na Rzepin. Zrobiła tu wiele dobrego i ciągle jest aktywna, czym imponuje całemu województwu. Byłam więc zaszczycona, biorąc udział w uroczystości wmurowania kamienia węgielnego pod nowy obiekt. A Steinpol szanujemy także dlatego, że nie bał się w pełni zaufać polskiemu kapitałowi pracowniczemu. Oby ten przykład dał inspiracje kolejnym inwestorom.

Jakub Lisiecki

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.