Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Piloci Lufthansy bronią przywilejów

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Strajk 4,5 tys. pilotów Lufthansy sparaliżował wczoraj ruch na większości niemieckich lotnisk. Akcja protestacyjna, która miała potrwać do czwartku, została jednak po 24 godzinach zawieszona.

Największy w historii przewoźnika strajk był finałem ciągnącego się od lat sporu walczącej o utrzymanie przywilejów lotniczej arystokracji pilotów z poszukującym oszczędności zarządem jednych z największych europejskich linii lotniczych.

Zapowiadany od tygodnia strajk ruszył dokładnie o godzinie 0.00 w nocy z niedzieli na poniedziałek. 4,5 tys. pilotów zrzeszonych w związku zawodowym Cockpit odmówiło zajęcia miejsc za sterami swoich maszyn, a tablice informacyjne lotnisk we Frankfurcie nad Menem, w Monachium czy Hamburgu niemal w całości zapełniły napisy "lot odwołany".

- W poniedziałek musieliśmy skreślić 800, czyli dwie trzecie, naszych wszystkich lotów - poinformował rzecznik Lufthansy Klaus Walther. Pasażerowie podróżujący na krótszych dystansach przesiedli się na dobrze skorelowane z lotniskami połączenia kolejowe. Wielu podróżnych na wieść o zapowiadanym strajku zrezygnowało z wylotu, resztę przejęła konkurencja. - Jeden dzień strajku kosztował nas 25 mln euro - szacuje rzecznik LH. Firma w trybie pilnym złożyła też we frankfurckim sądzie pracy pozew przeciwko organizatorom strajku, domagając się jego natychmiastowego przerwania.

Wbrew pozorom ten konflikt ma znacznie głębsze przyczyny niż większość podobnych sporów zbiorowych, których w branży lotniczej nie brakuje. - Piloci Lufthansy przez dziesięciolecia, obok pracowników British Airways, należeli do europejskiej lotniczej elity i dziś coraz wyraźniej czują, że dobre czasy się kończą - mówi nam Chris Yates, ekspert od lotnictwa z ośrodka analitycznego Janes.

Początkujący pilot Lufthansy dostaje pensję w wysokości 62 tys. euro. Po mniej więcej 8 - 12 latach jego zarobki rosną do 110 tys., a w wielu przypadkach osiągają nawet 240 tys. euro. Pilot może liczyć też na nieopodatkowane dodatki za pracę w weekendy i święta. Dla porównania nobliwe British Airways płacą ok. 122 tys. euro, a kapitanowie u mniejszych przewoźników dostają dwa lub trzy razy mniej.

Takie stawki stworzyły przez lata mit Lufthansy. - Gdy 30 lat temu zostawałem pilotem, nie miałem wątpliwości, kto jest najlepszy. Firma pokryła koszty mojego wykształcenia i ubezpieczenia na wypadek katastrofy lotniczej - przyznaje w rozmowie z tygodnikiem Der Spiegel szef akcji strajkowej Winfried Streicher. Według niego problemy zaczęły się, gdy tradycyjnym drogim przewoźnikom wyrosła konkurencja w postaci tanich linii lotniczych. Lufthansa odpowiedziała na to zagrożenie biznesową ekspansją, połykając wielu średniej wielkości konkurentów i powiększając w ciągu ośmiu lat swoją flotę z 300 do 850 maszyn.

Nowa sytuacja pociągnęła za sobą jednak konieczność wprowadzenia ostrych cięć kosztów. Władze Lufthansy zdecydowały się rozwiązać problem, obsadzając coraz więcej tras gorzej opłacanymi pilotami z wykupionych Austrian Airlines czy Brussels Airlines. Dziś podstawowym postulatem związku zawodowego Cockpit jest zatrzymanie tego procesu i objęcie wszystkich pilotów wyższymi stawkami. Na to z kolei nie chce się zgodzić zarząd firmy, który jest gotów zagwarantować niemieckim pilotom pracę tylko do roku 2012.

- Dobrego rozwiązania nie widać. Trudno się dziwić, że piloci nie chcą dopuścić do zastąpienia ich przez tańszych kolegów. Z drugiej strony cała branża lotnicza znajduje się dziś w głębokim kryzysie. Tylko w tym roku bilans całego sektora zamknie się na minusie sięgającym 5 - 6 mld dol. Oszczędzać będą musieli wszyscy. Także Lufthansa - podsumowuje Chris Yates.

@RY1@i02/2010/037/i02.2010.037.000.009a.001.jpg@RY2@

Fot. AFP

4,5 tysiąca pilotów Lufthansy odmówiło zajęcia miejsc za sterami

współpraca mk

Rafał Woś

rafal.wos@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.