Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Pieniądze trafią do LOT-u, a nie do Skarbu Państwa

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Morgan Stanley, doradca prywatyzacyjny LOT-u, dopiero rozpoczął poszukiwanie inwestorów, ale mamy już pierwsze pozytywne odzewy, i to na piśmie. Jedną z ofert złożył inwestor branżowy, który przejawia zainteresowanie LOT- em już od jakiegoś czasu. Ale dopóki nie dojdzie do formalnych rozmów, nie chcę wyrokować, jakie są szanse na udaną prywatyzację spółki. Na pewno cieszy mnie to, że w procesie prywatyzacji LOT-u, już na tym etapie pojawiło się zainteresowanie inwestorów. Choć wszyscy mówili, że pewnie będzie tylko jeden inwestor dla LOT-u (Lufthansa - przyp. red.), to okazało się, że potencjalnych partnerów jest więcej. Mamy trzy zgłoszenia od inwestorów branżowych i finansowych.

Jeżeli oferta będzie atrakcyjna, a inwestor zobowiąże się do spełnienia naszych warunków, to może uda się to nawet jeszcze w tym roku. Jednak zaznaczam, że sprzedaż LOT-u w tym roku będzie bardzo trudna.

Cena nie jest jedynym warunkiem, nam bardziej zależy na zapewnieniu rozwoju spółki. Zakładamy więc, że nie będzie to sprzedaż akcji, ale podwyższenie kapitału. Chcemy, żeby inwestor zaangażował się w spółkę w jak największym stopniu. Nie jest bynajmniej naszą intencją docelowe utrzymywanie większościowego udziału Skarbu Państwa w spółce, bo państwo nie jest lekiem dla LOT-u. Jeżeli natomiast do LOT-u wejdzie inwestor finansowy to musimy także ułożyć ścieżkę jego późniejszego wyjścia ze spółki. W takiej sytuacji być może w grę będzie wchodziła również giełda. Jednak na razie dla LOT-u i podobnych mu spółek lotniczych giełda pozostaje marzeniem.

@RY1@i02/2010/013/i02.2010.013.166.002b.001.jpg@RY2@

Zdzisław Gawlik, wiceminister Skarbu Państwa

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.