Ubiegły rok w ocenie agentów
Miniony rok miał dwa oblicza. W jego pierwszej połowie byliśmy świadkami spadków cen i stagnacji, w drugiej zaś mogliśmy obserwować stopniową poprawę sytuacji na rynku
Ostatnie 12 miesięcy przyniosło zmiany w dotychczasowych tendencjach, m.in. przełamanie wakacyjnego i świątecznego zastoju.
- 2009 r. był zróżnicowany pod względem wolumenu transakcji. Początek roku był kontynuacją stagnacji z IV kw. 2008 r. Średni czas sprzedaży mieszkania, według statystyk Metrohouse, wyniósł wtedy prawie pięć miesięcy, co jest samo w sobie komentarzem do tego, co się działo na rynku - mówi Mariusz Kania prezes agencji Metrohouse.
Potwierdzają to statystyki. Jak podają Szybko.pl i Expander, w ubiegłym roku 37 proc. agentów zamykało w ciągu miesiąca mniej niż jedną transakcję. Dla porównania w 2008 r. 53 proc. agentów w ciągu miesiąca pośredniczyło w co najmniej jednej lub dwóch transakcjach, a 36 proc. zamykało od 3 do 5 umów kupna/sprzedaży.
Piotr Krupa z agencji Krupa Nieruchomości zapytany o miniony rok mówi wprost: - W minionym roku nie działo się nic dobrego. Do lipca mieliśmy na rynku nieruchomości totalny marazm. Choć trzeba przyznać, że końcówka przyniosła wzrost zainteresowania klientów.
Przedstawiciele agencji bardzo wychwalają końcówkę 2009 roku. O wzrostach z drugiej połowy roku mówi także Mariusz Kania. Jego zdaniem pierwsze zwiastuny ożywienia nastąpiły już wiosną, zaś dwa ostatnie kwartały to czas rzeczywistej poprawy koniunktury.
Za najlepsze dla rynku i jednocześnie najważniejsze wydarzenie komentatorzy uznają liberalizację polityki kredytowej banków. Brak pieniędzy na zakup mieszkania był największą bolączką potencjalnych nabywców. - Pod koniec roku banki odmroziły kredyty i od razu pojawiły się pierwsze zwiastuny odwilży na rynku nieruchomości - mówi ekspert Emmerson Nieruchomości. Od grudnia 2008 roku przełamane zostały także niektóre zasady, które dotąd uważano za powszechnie obowiązujące tendencje. - Pojawiło się dużo ofert na tzw. rynku wtórnym-pierwotnym. To mieszkania wybudowane, kupione, ale nigdy niezamieszkane. Ludzie chcą je sprzedać, bo mają kłopoty ze spłatą kredytu, ale to na ogół drogie oferty, mało korzystne - mówi Jarosław Mikołaj Skoczeń z biura Emmerson Nieruchomości.
Z kolei Mariusz Kania zauważa: - Kupujący przejawiali aktywność zarówno w okresie wakacyjnym, jak i okołoświątecznym, co obala teorię o ścisłej sezonowości panującej na rynku.
Rok 2009 był czasem licznych zawirowań i obfitował w huśtawki emocji. Jak wynika ze zróżnicowanych poglądów analityków, następne 12 miesięcy może przedstawiać się podobnie.
- Łatwiej będzie teraz sprzedać mieszkanie na rynku wtórnym, tym właściwym - mówi Jarosław Mikołaj Skoczeń. - W tym roku nastąpi ożywienie na rynku nieruchomości - ocenia Piotr Krupa. Rozbieżności pojawiają się w momencie określania cen mieszkań, tutaj eksperci są podzieleni.
Analitycy Szybko.pl i Expander wieszczą w stolicy (podobnie jak w innych dużych aglomeracjach) kilkuprocentową korektę. Ich zdaniem spadki nie będą wyższe niż w 2009 r., czyli rzędu 5 - 10 proc. Odmiennego zdania jest dyrektor zarządzający Krupa Nieruchomości: - Taniej na pewno nie będzie. Ale w 2010 nie będzie też od razu radykalnie drożej. Myślę, że ten rok przyniesie wzrost o 4 - 5 procent. To niewiele.
@RY1@i02/2010/007/i02.2010.007.021.006a.001.jpg@RY2@
Na rynku wtórnym pojawiło się dużo nowych mieszkań
Marcin Smulczyński
Bartosz Sawicki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu