Rok wyzwań
Polski rynek mieszkaniowy wchodzi w rok 2010 jako rynek po przejściach. Wprawdzie dramatyczna redukcja sprzedaży mieszkań sprzed roku jest już przeszłością, jednak przedwczesne są głosy ogłaszające koniec kłopotów. Rynek deweloperski skurczył się w 2009 roku w sposób dramatyczny i dla wielu jego uczestników nieoczekiwany.
Na rynku warszawskim - największym lokalnym rynku mieszkaniowym - do sprzedaży wprowadzono o 75 proc. mniej mieszkań niż przed rokiem. Na rynku pozostaje spora grupa firm, które kryzys zaskoczył w trakcie realizacji ich pierwszej lub drugiej inwestycji, wyraźna redukcja poziomu sprzedaży uniemożliwiła im akumulację kapitału, niezbędnego do bezpiecznego funkcjonowania w okresie stagnacji. Także część firm obecna na rynku od dawna zamroziła kapitał w terenach inwestycyjnych, częściowo gruntów kupowanych w okresie szczytowych cen.
Nie ma wątpliwości co do tego, że kondycja rynku mieszkaniowego w 2010 roku będzie w znacznej mierze zależała od stanu polskiej gospodarki i związanych z nim: sytuacji na rynku pracy, realnych możliwości kredytowania branży deweloperskiej oraz gotowości potencjalnych nabywców do zadłużania się.
Trudności w pozyskaniu kredytu hipotecznego w 2009 roku zweryfikowały oczekiwania nabywców co do łącznej ceny zakupu mieszkania, a w konsekwencji wysokości ceny za metr kwadratowy. Najbardziej poszukiwane stały się znów nieduże, dwu i trzypokojowe mieszkania o funkcjonalnym układzie. Takie właśnie lokale deweloperzy zdecydowali się wprowadzać do sprzedaży w okresie największego spowolnienia, co w przypadku większości inwestycji ponownie uruchomiło sprzedaż na niezłym poziomie. Nie bez znaczenia pozostawała też wyraźnie niższa - od oferty aktualnej na rynku - cena nowo wprowadzanych na rynek mieszkań. Relatywny - na tle rynku warszawskiego - sukces sprzedaży na Białołęce, gdzie średnia cena mieszkań będących przedmiotem transakcji nie przekraczała 6,3 tys. zł za 1 mkw., nie powinien być lekceważony w perspektywie roku 2010. Tym bardziej że na lata 2009 - 2010 na Białołęce deweloperzy zaplanowali oddanie do użytkowania ponad 5,6 tys. mieszkań (16 proc. całości produkcji deweloperskiej w Warszawie).
Udział gotowych niesprzedanych lokali osiągnie zapewne w najbliższym czasie najwyższy poziom w czasie obecnej dekoniunktury. Trudno przypuszczać, by w tej sytuacji ceny w nowo rozpoczynanych projektach mogły być wyższe niż ceny mieszkań gotowych czy prawie gotowych do zasiedlenia. Przeciwnie, w nowo wprowadzanych na rynek inwestycjach można się spodziewać niższych cen zwłaszcza w początkowym okresie realizacji . A to będzie sprzyjało stabilizacji lub nawet dalszemu niewielkiemu spadkowi cen w pierwszym półroczu 2010 roku.
W segmencie mieszkań popularnych podaż niedużych mieszkań już w tej chwili nie nadąża za popytem. Tu możliwy jest nawet pewien wzrost cen. W przypadku większych lokali w droższych segmentach wciąż spora jest nadwyżka podaży nad popytem. W tym segmencie ponadto niczym kotwica cenowa będzie działać rynek wtórny.
Wyraźnego impulsu wzrostowego można się spodziewać, gdy oferta zacznie wyraźnie maleć, zaś sytuacja w gospodarce i na rynku pracy poprawiać. Trudno kategorycznie prognozować, kiedy ten moment nastąpi, ale najprawdopodobniej będzie to pod koniec przyszłego roku.
@RY1@i02/2010/002/i02.2010.002.021.002b.001.jpg@RY2@
Katarzyna Kuniewicz, senior consultant w Reas
Materiały prasowe
senior consultant w Reas
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu