Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Ciszewski w międzynarodowej sieci

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 7 minut

Jeden z budowniczych polskiej branży PR właśnie wszedł ze swoimi firmami do międzynarodowej Grupy Publicis. Jerzy Ciszewski zapewnia, że nie zwija interesu, wręcz przeciwnie - otwiera się na rynki zagraniczne

Ten ruch to większe możliwości rozwoju karier dla mnie i dla moich współpracowników - mówi "DGP" Jerzy Ciszewski po tym, jak trzy należące do niego marki Ciszewski PR, Ciszewski Marketing Sportowy i Ciszewski Financial Communications, połączone pod wspólną marką MSL Group, zostały przejęte przez międzynarodową sieć Publicis Groupe.

- Do tej pory byłem jak kapitan na statku, mozolnie zmagający się z różnymi falami i prądami. Przez wiele lat kierowałem moimi firmami. Od kilku już nie sam; pomagali i pomagają mi fantastyczni młodzi ludzie: Sebastian Hejnowski, Paweł Tomczuk, Basia Sołtysińska i inni. Tak więc to, co wydarzyło się w moim zawodowym życiu, jest w części również ich wielką zasługą. Teraz już pracuję w międzynarodowej korporacji ze wszystkimi warunkami funkcjonowania, jakie w naturalny sposób narzuca - wyjaśnia Ciszewski.

Choć Ciszewski ma 50 lat, jest już legendą na polskim rynku public relations. W 1994 r. założył jedną z pierwszych w Polsce agencji Ciszewski PR. Ale zanim wszedł do tej branży, miał już za sobą spore doświadczenie. Ukończył warszawską AWF i z sukcesami trenował żeglarstwo. W 1980 r. zdobył wicemistrzostwo Polski i był członkiem kadry narodowej w olimpijskiej klasie "470".

Karierę zawodową Ciszewski zaczął jednak od pracy w dziennikarstwie. Debiutował w dziale miejskim "Zielonego Sztandaru", a potem, realizując pasję sportową, przeniósł się do działów sportowych "Rzeczpospolitej" i "Gazety Wyborczej".

- To był moment, gdy prasa przeżywała ogromny boom. I pewnego dnia musiałem błyskawicznie napisać trzy teksty, jeden o łyżwiarstwie, drugi o siatkówce i jeszcze jakiś trzeci. Następnego dnia, gdy otworzyłem gazetę, zobaczyłem, że pracując w takim tempie, wszystkie trzy teksty napisałem bardzo podobnie. Poczułem, że jestem już wypalony i dłużej w takim morderczym systemie nie pociągnę. Że to nie dla mnie - wspomina. I tak porzucił dziennikarstwo na rzecz kiełkującej właśnie w Polsce branży PR.

Doświadczenie na tym rynku zdobywał w firmie Reynolds Tobacco Poland. Jednak wkrótce postanowił założyć swoją własną agencję. Pierwszym dużym przedsięwzięciem była przeprowadzona w latach 1994 - 1996 obsługa rajdu Camel Trophy.

W 2003 r. Ciszewski zaczął odpowiadać za komunikację medialną profesora Marka Belki, który był polskim przedstawicielem we władzach koalicyjnych w Iraku. Tak Ciszewski wszedł do polityki, bo kiedy w 2004 r. Belka został premierem, powędrował za nim do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów na stanowisko głównego doradcy.

Zdobył na tyle mocną pozycję, że w 2005 r. został powołany na stanowisko podsekretarza stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej i Sportu, a po kilku miesiącach na stanowisko sekretarza stanu w nowo utworzonym Ministerstwie Sportu, gdzie nadzorował od strony rządowej polsko-ukraińską kandydaturę do organizacji mistrzostw Europy 2012 w piłce nożnej.

Jednak wraz z końcem urzędowania gabinetu Marka Belki zakończył swoją polityczną karierę i na początku roku 2006 wrócił do branży PR.

- Ja naprawdę uważam to za najfajniejszą pracę na świecie. Po pierwsze pozwala na to, by rozwijać własne zainteresowania: fascynuje cię sport, sztuka lub finanse. Proszę bardzo: możesz zajmować się PR sportu, sztuki lub finansów. A do tego, jeżeli tylko człowiek naprawdę przykłada się do roboty, jest ambitny i pracowity, to wszystkie drzwi na całym świecie stają przed nim otworem - przekonuje.

W ostatnich latach założona przez niego agencja wyrosła już na jednego z najważniejszych graczy na rynku. W 2007 r. firma utworzyła wyspecjalizowaną spółkę zależną - Ciszewski Marketing Sportowy, a dwa lata później z działu finansowego powstał Ciszewski Financial Communications specjalizujący się w doradztwie i działaniach komunikacyjnych dla firm z branży finansowej, nieruchomości oraz usług profesjonalnych. W ubiegłym roku zaś powstała agencja interaktywna Ciszewski MSL Internet odpowiedzialna za komunikację marketingową w sieci.

Łącznie notują świetne wyniki finansowe. W 2010 r. osiągnęły 59 proc. wzrostu organicznego, a oczekiwany wzrost w 2011 r. ma wynieść 41 proc. Z 11 mln zł przychodu (według Związku Firm PR) jest czwartą pod względem wielkości agencją w Polsce. Nic dziwnego więc, że choć ani Ciszewski ani Grupa Publicis nie ujawniają wartości transakcji, to sama branża wycenia je nawet na 15 mln zł.

- Dla mnie jednak najważniejsze jest to, że wejście do międzynarodowej sieci daje dostęp do ogromnej bazy wiedzy i doświadczeń. To jest nie do przecenienia. Otwiera także przed nami zagraniczne rynki. Już są tego pierwsze efekty, bo zaczęły się pojawiać różne zlecenia z Europy i USA. My zaś np. przekazaliśmy jednego z naszych klientów, który szukał wsparcia w Japonii, naszym tamtejszym partnerom - mówi Ciszewski.

@RY1@i02/2011/236/i02.2011.236.000001600.805.jpg@RY2@

Marek WiŚniewski/Puls Biznesu/Forum

Choć Jerzy Ciszewski ma dopiero 50 lat, jest już legendą na polskim rynku public relations

Sylwia Czubkowska

sylwia.czubkowska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.