Amerykanie w jeden dzień wydali roczny PKB Gruzji
Handel
W natłoku pesymizmu coraz szczelniej otaczającego świat zachodni pojawiły się lepsze wiadomości. Tradycyjny czarny piątek w USA, czyli wigilia Święta Dziękczynienia, będący zarazem początkiem bożonarodzeniowych wyprzedaży, okazał się nadspodziewanie dobry. Amerykanie wydali o 6,6 proc. więcej pieniędzy niż rok temu. To największy skok rok do roku od przedkryzysowego 2007 r.
- To tylko jeden dzień. Zobaczymy, czy konsumenci utrzymają dobry nastrój w trakcie całego okresu świątecznych zakupów - studził nastroje Bill Martin, założyciel ShopperTrak, który tradycyjnie bada wyniki czarnych piątków. Rekord pozostaje jednak faktem. Amerykanie wydali w tym roku 11,4 mld dol. To równowartość rocznego PKB małego państwa, jak Albania czy Gruzja. W wyprzedażach wzięły udział 152 mln ludzi (o 10 proc. więcej niż poprzednio), co oznacza, że każdy wydał na zakupach średnio 75 dol.
Black Friday to dla sprzedawców przede wszystkim okazja do promocji własnych sklepów. Stąd tak duże obniżki cen, sięgające nawet 60 proc. W imię autoreklamy sklepikarze rezygnują z marż, a nawet sprzedają poniżej kosztów, licząc, że zainteresowany konsument wróci jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia i zostawi - już bez zniżek - znacznie więcej dolarów. W tym roku hitem był sprzęt elektroniczny - laptopy, tablety i nowoczesne telewizory.
Udział w wyprzedaży coraz rzadziej oznacza też osobistą wizytę w sklepie. Według danych IBM czarnopiątkowe obroty w sklepach online wzrosły wobec zeszłego roku o 24,3 proc., zaś w Święto Dziękczynienia aż o 39,3 proc.
Mimo to ludzie wciąż dają się ponieść bardziej tradycyjnym formom kupowania prezentów. Jak w poprzednich latach doszło na tym tle do kilku incydentów. W Los Angeles pewna kobieta użyła gazu pieprzowego, by pozbyć się konkurentów z kolejki po najnowszą konsolę do gier Xbox. W Kinston w Karolinie Północnej gazu użyła ochrona, by uchronić sklepowe witryny przed rozbiciem. W Nowym Jorku tłum splądrował sklep z odzieżą. W trzech innych miastach przed sklepami użyto broni palnej (nikomu nic się nie stało). Takie sytuacje przypomniały o genezie nazwy czarnego piątku. Termin pojawił się w 1966 roku w Filadelfii i oznaczał niechybny paraliż komunikacyjny miasta w dniu rozpoczęcia przedświątecznych wyprzedaży.
Michał Potocki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu