Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Rynek z perspektywami

28 czerwca 2018

STATYSTYCZNY POLAK na posiłki spożywane poza domem, w gastronomii wydaje 3,5 proc. domowego budżetu. To niewiele w porównaniu ze średnią europejską, która wynosi 9,5 proc. wydatków gospodarstw domowych

Ale miesięczne wydatki Polaków na usługi hotelarskie i gastronomiczne w ciągu ostatniej dekady wzrosły 2,5-krotnie. Świadczy to o olbrzymim potencjale tkwiącym w polskim rynku jeśli chodzi o rozwój biznesu gastronomicznego. Tym bardziej, że kryzys gospodarczy dotknął Polskę znacznie słabiej niż inne kraje Starego Kontynentu.

W ubiegłym roku zmniejszyła się liczba funkcjonujących placówek gastronomicznych. Jak podaje Główny Urząd Statystyczny - o 5 proc. Jednak najwięcej ubyło placówek tzw. małej gastronomii: 8,5 proc. punktów gastronomicznych i 6 proc. barów. Natomiast w przypadku restauracji i stołówek odnotowano wzrost odpowiednio o 2,8 i 1,4 proc. Przychody z działalności gastronomicznej w ub. roku zwiększyły się w stosunku do 2009 r. ogółem o 3,5 proc.

Najpowszechniej w Polsce z usług gastronomicznych korzystają konsumenci w wieku do 35 roku życia, mieszkający w dużych i średnich miastach. Tacy bywalcy podczas każdej wizyty w lokalu zostawiają 25 zł. To wciąż niewiele. Najczęstszą okazją do wizyty w lokalach są spotkania towarzyskie, uroczystości rodzinne oraz zakupy w centrach handlowych. Placówkami najczęściej odwiedzanymi przez młodych i mniej zamożnych konsumentów są fast foody i ciastkarnie, natomiast klienci starsi, z grubszym portfelem wybierają restauracje i kawiarnie.

Jak pokazały badania Homo Homini dla Mex Polska, ogół korzystających z usług gastronomicznych Polaków, niezależnie od wieku za optymalny uważają rachunek poniżej 40 zł. Przy czym na pierwszym miejscu - jako kryterium wyboru restauracji - stawiają jakość jedzenia, co dowodzi dobrych perspektyw dla restauracji casualowych, które oferują dobrej jakości menu za umiarkowaną cenę.

Branża gastronomiczna liczy na znaczący wpływ na sytuację na rynku piłkarskich mistrzostw Europy Euro 2012. Zdaniem ekspertów największym beneficjentem tej imprezy będą sieci restauracyjne typu casual dining, zwłaszcza te obecne w miastach, w których odbędą się rozgrywki: Warszawie, Gdańsku, Wrocławiu i Poznaniu. Zyskać też mogą restauracje przydrożne, działające na dworcach kolejowych i lotniczych oraz w bezpośredniej bliskości centrów kibica, rozmieszczonych w kilku centralnych miejscach miast goszczących imprezę.

- Zasadniczo należy się spodziewać rosnącej skłonności do jedzenia poza domem. Jest to jedna z zasadniczych przesłanek dla dalszego wzrostu rynku gastronomicznego w Polsce. Obecnie większą barierą w rozwoju sieci restauracyjnych w Polsce niż nasycenie rynku markami jest znalezienie atrakcyjnych lokalizacji, zarówno jeśli chodzi o miejsce, jak i cenę - ocenia Bogdan Bruczko, wiceprezes Sfinks Polska, największej polskiej sieci restauracyjnej.

Jakiego typu placówki gastronomiczne mają przed sobą najlepszą przyszłość? Zdaniem przedstawicieli branży, odpowiadających na ankietę firmy badawczej PMR pt: "Rynek Horeca w Polsce 2011. Analiza rynku i prognozy rozwoju na lata 2011-2013", wśród klasycznych lokali gastronomicznych najbardziej obiecującym segmentem rynku są restauracje (17 proc. wskazań) oraz ogólnie placówki należące do sieci (13 proc. wskazań). Są one, jak pokazały ostatnie dwa lata, najbardziej odporne na kryzys, zwłaszcza jeśli działają w podsegmencie casual dining.

Z kolei w najtańszym segmencie economy branża najlepsze perspektywy dostrzega dla punktów typu fast food (19 proc. wskazań). Głównymi argumentem przemawiającym za rozwojem tego typu placówek jest rosnące tempo życia i brak czasu na gotowanie w domu oraz ich oferta taniego i szybkiego jedzenia, popularnego zwłaszcza wśród ludzi młodych.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.