Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Był akwizytorem, teraz wprowadza spółkę na giełdę

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

KLIENCI AGENCJI REKLAMOWEJ, którą kierował Krzysztof Piwoński, mieli problem ze ściągnięciem należności. Pomyślał: dlaczego nie zmienić branży? I zajął się windykacją

Dzisiaj na giełdzie papierów wartościowych debiutuje druga po Kruku spółka zajmująca się windykacją - Presco Group z Piły.

Jej współzałożyciel i prezes Krzysztof Piwoński zawsze chciał pracować na własny rachunek. Pierwszy biznes założył, mając 17 lat, w 1994 r. Jego wspólnikiem został wtedy Wojciech Andrzejewski. Biznesy robią wspólnie do dziś, a Andrzejewski jest wiceprezesem Presco Group.

- W czasie ferii zimowych zaczęliśmy dorabiać jako akwizytorzy w jednej z dużych firm zajmujących się sprzedażą bezpośrednią AGD. Kiedy już zobaczyliśmy, jak działa taka organizacja, stwierdziliśmy, że możemy robić to samo, ale na własny rachunek, czyli zakładając własną firmę - mówi Piwoński.

Zarejestrowali spółkę na matkę Andrzejewskiego.

- Mając po 17 lat, zatrudnialiśmy kilkanaście osób, a sami zajęliśmy się wyszukiwaniem po okolicznych hurtowniach różnych ciekawych AGD. Jeśli udało się znaleźć coś, do czego dało się dorobić ciekawą historię marketingową, braliśmy - mówi Piwoński. Wspomina, że na początku lat 90. w gospodarstwach domowych brakowało wielu sprzętów, ale prawdziwym hitem okazały się srebrne pokrowce na deski do prasowania.

- Nie potrzebowaliśmy już kieszonkowego od rodziców, mogliśmy wspomagać skromne domowe budżety naszymi dochodami - opowiada.

Za pieniądze, które wtedy zarobił, kupił swój pierwszy samochód, pomarańczowego malucha, który robił furorę na szkolnym parkingu. Interes trzeba było zamknąć, kiedy zaczęły się przygotowania do matury, ale chęć do zarabiania pieniędzy pozostała.

W 1996 r. Piwoński razem z Andrzejewskim założyli agencję reklamową. Do klientów agencji należało dwóch dużych producentów słodyczy oraz lokalne przedsiębiorstwa.

- To były czasy, kiedy każdy, kogo było stać na komputer i program graficzny, mógł próbować sił w tej branży. Dlatego konkurencja była duża, a marże niewielkie - mówi Piwoński.

- Nieraz słyszeliśmy, że przedsiębiorcy chętnie skorzystaliby z naszych usług, ale ich kontrahenci stale zalegają z płatnościami i przez to ledwo wystarcza gotówki na bieżącą działalność - mówi Piwoński. W tym samym czasie w swojej skrzynce pocztowej znaleźli pismo od windykatora za rzekomo nieuregulowaną fakturę. Pomyłka podsunęła im pomysł na biznes.

- Wtedy postanowiliśmy, że dowiemy się, jak przeprowadza się postępowanie windykacyjne, a potem sami spróbujemy to zrobić - mówi Piwoński.

Lokalni przedsiębiorcy, kiedy dowiedzieli się, że w Pile działa firma, która pomoże ściągnąć zaległe należności, ustawiali się w kolejkach.

Po dwóch latach, czyli w 2000 r., Piwoński i jego wspólnik pozyskali pierwszego dużego klienta. Udało im się przekonać Erę GSM, żeby zleciła im ściągnięcie nieopłaconych faktur.

- Wtedy operatorzy dopiero przekonywali się do tego typu usług. Dzisiaj to standard - mówi Piwoński. W tym samym czasie kupili też pierwsze długi klientów Polkomtelu. Za portfel wart kilkaset tysięcy złotych zapłacili kilkadziesiąt tysięcy.

Dwa lata później, w 2002 roku, wartość portfela kupionych przez nich wierzytelności przekroczyła już 100 mln złotych. Dzisiaj Presco zajmuje się wyłącznie kupowaniem i windykacją portfeli długów, czyli m.in. pożyczek, które klienci banków przestali spłacać.

O wejściu na giełdę pierwszy raz pomyślał dwa lata temu. Banki nie chciały udzielać kredytów firmie z sektora finansowego, z kolei sprzedaż udziałów funduszowi private equity nie bardzo kalkulowała się jej założycielom.

Po piątkowym debiucie Piwoński nie ma zamiaru spocząć na laurach. Przyznaje, że nawet po pracy zastanawia się, jak można lepiej zarządzać windykacją.

@RY1@i02/2011/146/i02.2011.146.000.016a.001.jpg@RY2@

Fot. Szymon Laszewski/Parkiet/Fotorzepa

Krzysztof Piwoński wybrał giełdę, bo o kredyt było trudno, a z funduszem private equity nie chciał się dzielić władzą w firmie

Magdalena A. Olczak

magdalena.olczak@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.