Dziennik Gazeta Prawana logo

Dublin znalazł chętnych na Bank of Ireland

1 lipca 2018

Irlandia sprzedała wczoraj udziały w największym tamtejszym banku - Bank of Ireland. Za pakiet akcji grupa nieujawnionych z nazwy inwestorów zapłaci 1,1 miliarda euro, co pozwoli wydobywającej się z recesji gospodarce złapać trochę oddechu.

Transakcja jest zaskoczeniem, bo powszechnie spodziewano się, że kontrolę nad Bank of Ireland - ostatnim bankiem w kraju niebędącym jeszcze własnością państwa - przejmie rząd, szczególnie wobec ogłoszonego prawa poboru.

W zależności od tego, na ile dotychczasowi akcjonariusze skorzystają z prawa poboru, co okaże się dziś, irlandzki rząd będzie miał teraz maksymalnie 32 proc. akcji banku, a nowi inwestorzy - między 14 a 37 proc., ogłosiło ministerstwo finansów. - Mówiono wszem i wobec, że jest niemożliwe, by Irlandia zebrała pieniądze na rynku. A teraz mamy poważnych zagranicznych inwestorów gotowych wpompować pieniądze w Bank of Ireland, co jest mocnym sygnałem dla świata - cieszył się minister finansów Michael Noonan.

To druga w ciągu tygodnia dobra wiadomość dla Dublina. Podczas czwartkowego szczytu strefy euro ustalono m.in. obniżenie oprocentowania przyznanej w listopadzie zeszłego roku 85-miliardowej pożyczki o dwa punkty procentowe. Dzięki temu obciążenie z tytułu jej spłaty zmniejszy się o około miliard euro rocznie.

Irlandzkie banki poniosły ciężkie straty finansowe, po tym jak po wybuchu kryzysu pękła bańka na rynku nieruchomości. Rząd Irlandii zdecydował się przejąć ich zobowiązania i znacjonalizował niemal cały sektor bankowy. Stało się to jednak kosztem ogromnego zwiększenia deficytu budżetowego, który w zeszłym roku przekroczył 30 proc. PKB.

Skalę upadku sektora bankowego najlepiej obrazuje to, że w czasie boomu nieruchomościowego na początku 2007 r. akcje Bank of Ireland kosztowały 12 euro. Wczoraj ich cena wynosiła 11 eurocentów.

Noonan powiedział, że nazwy inwestorów powinny być oficjalnie znane do piątku. Lokalne media podają, że chodzi o fundusz private equity TPG Capital, inwestora z Chin i kanadyjski fundusz inwestycyjny.

Bjn, reuters

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.