Związki z PNI nie chcą Budimeksu
ZAŁOGA SPÓŁKI prywatyzowanej przez PKP żąda 36-miesięcznych odpraw dla zwalnianych. Budimex godzi się na 30-miesięczne
Zamówień na budowę nowych dróg jest coraz mniej, dlatego Budimex chce wejść w branżę kolejową. Giełdowa spółka z portfelem zamówień o wartości powyżej 7,5 mld zł na cel wzięła Przedsiębiorstwo Napraw Infrastruktury należące do PKP. Wciąż jednak nie porozumiała się ze związkami zawodowymi w sprawie zakładowego układu zbiorowego pracy. Jutro ostateczne rozstrzygnięcie.
Dariusz Blocher, prezes Budimeksu, nie traci zimnej krwi. - Jeśli nie osiągniemy porozumienia, rozmowy zakończą się protokołem rozbieżności i załatwimy to w inny sposób, dobrowolnie zaoferujemy pracownikom jakiś pakiet - mówi "DGP".
Jedna z propozycji dla załogi PNI zakłada 30-miesięczne odprawy dla pracowników, którzy straciliby pracę z winy pracodawcy, przez okres 8 lat oraz premię prywatyzacyjną w wysokości średniego wynagrodzenia w firmie. To prawie 3,3 tys. zł. Załoga domaga się 36-miesięcznych odpraw, ale przez dwa lata.
- Przeczuwamy, że do zwolnień dojdzie zaraz po przejęcu firmy - tłumaczy powody takiej strategii osoba biorąca udział w rozmowach związków z Budimeksem. Ostatnia tura odbyła się we wtorek. Zarząd miał oznajmić, że więcej pieniędzy na odprawy nie ma. Budimex ma wyłączność na rozmowy ze stroną społeczną na temat pakietu gwarancji pracowniczych do 8 lipca, a do 22 lipca ma czas na dogadanie się z PKP.
PNI to łakomy kąsek dla Budimeksu szukającego źródeł dywersyfikacji przychodów. Spółka ma 146 mln zł kapitału zakładowego i zatrudnia ponad 1,7 tys. osób. W ostatnim roku wspólnie z konsorcjantami podpisała kontrakty na modernizację torów na ponad 2,5 mld zł brutto. Na PNI może przypadać niemal połowa tej kwoty. Największym kontraktem jest wymiana 60 km linii kolejowej do Łodzi między Warszawą a Skierniewicami. W minionym roku obrotowym spółka miała 9,1 mln zł zysku.
Równolegle do rozmów Budimeksu z załogą PKP negocjuje ze spółką umowę sprzedaży PNI. - To końcowy etap uzgodnień - mówi Maria Wasiak, prezes PKP SA. - Niedobrze by było, gdyby o niepowodzeniu transakcji przesądził brak porozumienia z załogą. O sprzedaży muszą decydować uwarunkowania ekonomiczne - mówi szefowa PKP. Zapowiada, że zarząd będzie opiniował ofertę Budimeksu dla załogi, nawet jeśli do porozumienia nie dojdzie. - Jeśli będzie ona obiektywnie korzystna, zarekomendujemy ministrowi infrastruktury (on pełni nadzór nad PKP - red.) zamknięcie sprzedaży PNI, nawet jeśli nie dojdzie do porozumienia ze związkami - mówi Wasiak.
Według nieoficjalnych informacji Budimex zaoferował za PNI kwotę 260 - 300 mln zł. Jeśli do transakcji nie dojdzie, Budimex szykuje rozwiązanie alternatywne. Pod koniec marca "DGP" pisał o zainteresowaniu spółki innym graczem na rynku infrastruktury kolejowej - spółką Feroco należącą do Zbigniewa Jakubasa. Jeśli jednak Budimex odejdzie z PKP z kwitkiem, cena za firmę polskiego miliardera pójdzie w górę.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu