Rynek aptek coraz bardziej zsieciowany
AŻ 63 PROC. PLACÓWEK sprzedających w Polsce leki działa już w grupach takich jak sieć, franczyza, program lojalnościowy albo wspólnie organizuje dostawy
W samych sieciach działa teraz 22 proc. aptek. Zdaniem ekspertów ta koncentracja będzie nadal rosła. A nowa ustawa refundacyjna tylko te procesy przyspieszy.
- Działając samodzielnie, aptece trudniej uzyskać korzyści, jakie oferowane są dużym grupom przez hurtownie i producentów - mówi Marcin Gawroński z IMS Health. I tłumaczy, że decydując się na działanie w grupie, uzyskują dostęp do lepszych cen, rabatów, ofert promocyjnych i wsparcia marketingowego. Nie musi to oznaczać rezygnacji z własnego biznesu. Wręcz przeciwnie, największe hurtownie coraz mocniej stawiają na franczyzę i programy lojalnościowe. Ponadto aptekarze starają się samodzielnie budować grupy zakupowe, by negocjować lepsze ceny i warunki handlowe.
Z danych IMS Health wynika, że sieci mających przynajmniej 5 aptek na koniec I kwartału było aż 194. W sumie miały 22 proc. rynku. Dla porównania w 2005 r. w sieciach było tylko 9 proc. placówek, a w 2009 r. 19 proc. Patrząc z kolei na liczbę aptek w sieci, wynik 3 tys. jest niemal trzykrotnie wyższy niż w 2005 r.
Same sieci są bardzo różnej wielkości i przeważają najmniejsze, liczące od 5 do 15 aptek. Na koniec marca było ich 167 i łącznie skupiały ponad 1200 aptek. Drugą grupę stanowią sieci mające od 16 do 30 aptek - jest ich obecnie 17 i należy do nich 400 placówek. W przedziale od 31 do 100 aptek mieści się siedem sieci.
- Należy do nich ponad 320 aptek, ale ich liczba i stan posiadania szybko rosną. Dwie największe sieci z tej grupy Dr Max i Euro Apteka - rozwijają się przy wsparciu kapitału zagranicznego - tłumaczy Gawroński. Ponad 100 aptek mają tylko trzy sieci należące do hurtowni farmaceutycznych: PGF, Farmacol, ACP Pharma skupiające łącznie ponad tysiąc placówek.
Do programów lojalnościowych należy już 56 proc. aptek. Hurtownie mają tu decydujący głos, bo z ich oferty lojalnościowej korzysta aż 49 proc. wszystkich aptek, a pozostałe 7 proc. skupione jest w około 40 programach lojalnościowych prowadzonych przez apteki, sieci aptek lub grupy zakupowe aptek. - W ciągu 2010 roku na rynku pojawiło się około 10 programów lojalnościowych, a liczba uczestniczących w nich aptek wzrosła o ponad tysiąc - mówi Gawroński. Apteki lgną do programów, bo dzięki nim mogą oferować leki taniej, nie rezygnując z marży.
Mniej popularne są grupy zakupowe, których na rynku jest 27. Korzysta z nich 9 proc. wszystkich aptek i punktów aptecznych. Grupy nie tylko robią wspólne zakupy, ale też koordynują działania marketingowe, np. wydając wspólne gazetki informacyjne, mają spójną wizualizację i dbają o podnoszenie poziomu usług we wszystkich współpracujących placówkach. Prawdopodobnie są jednak i niewielkie, nieformalne grupy zajmujące się tylko negocjowaniem lepszych cen.
Dość popularne otwieranie sklepów pod znaną marką w przypadku aptek ruszyło niedawno, ale szybko się rozwija. W ramach franczyzy działa ok. 3 proc. aptek, czyli ponad 400 placówek. Najwięcej, ponad 350, należy do sieci Dbam o Zdrowie (PGF). Szybko rozwijają się też mniejsze sieci, jak Dr. Optima, Arnika i Bliska.
Zdaniem Ewy Perlińskiej, koordynator ds. franczyzy Mediq Apteka (grupa ACP Pharma), na rynku jest jeszcze wiele do zrobienia, bo mimo wszystko jest dość rozdrobniony. - Konsolidacja jest nieunikniona. Małe apteki, by przetrwać, będą musiały korzystać ze wsparcia dużych partnerów - mówi "DGP" Perlińska. Po wejściu w życie ustawy refundacyjnej konkurowanie cenowe możliwe będzie praktycznie jedynie w przypadku leków sprzedawanych bez recepty i suplementów diety, a większej sieci łatwiej negocjować korzystne warunki. - Pacjentów przyciągać będą do aptek także działania marketingowe i programy lojalnościowe charakterystyczne dla placówek sieciowych oraz profesjonalne doradztwo farmaceutyczne, na które w naszej sieci kładziemy szczególny nacisk - tłumaczy.
Prawo farmaceutyczne zawiera rygorystyczne zapisy antykoncentracyjne w stosunku do aptek. Inwestor nie dostanie zgody na prowadzenie kolejnej apteki jeśli na terenie województwa on sam, lub grupa do której należy, ma więcej niż 1 proc. aptek ogólnodostępnych. Podobny zakaz obejmuje też podmioty przez niego kontrolowane w sposób bezpośredni lub pośredni. W ten sposób politycy chcą chronić małe rodzinne apteki. Regulacje nie obejmują jednak współpracy np. w ramach franczyzy.
Aleksandra Kurowska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu