Bock porzuca Amerykę, ponieważ wzywa go BASF
ZMIANA NA CZELE największego na świecie koncernu chemicznego: 6 maja stery firmy z niemieckiego Ludwigshafen, z przychodami rzędu 70 mld euro, przejmie 52-letni Kurt Bock
Zapowiedziany już kilka miesięcy temu awans Westfalczyka od początku był dla znawców branży sporym zaskoczeniem. Dotychczas na czele założonej w 1865 r. Badische Anilinund Soda-Fabrik (w skrócie BASF) stawała osoba łącząca talenty biznesowe z rozległym doświadczeniem w branży chemicznej. Tak było choćby w przypadku odchodzącego na emeryturę poprzedniego prezesa Juergena Hambrechta, który mógł się pochwalić doktoratem z chemii organicznej. Jego następca też jest wprawdzie doktorem (co jest niemal powszechne w niemieckim świecie korporacyjnym), tyle że ekonomii. Władze BASF przekonują jednak, że doskonale wiedzą, co robią, oddając finansiście stery koncernu produkującego na masową skalę tworzywa sztuczne, nawozy czy pigmenty.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.