Azoty zadowolone z przejęcia ZAK
Pierwszy kwartał był rzeczywiście dobry dla producentów nawozów, dlatego spodziewamy się stosunkowo niezłych wyników. Oczywiście na tym etapie nie mogę zdradzać szczegółów. Nie jest jednak tajemnicą, że pierwsze miesiące roku to tradycyjnie szczyt sezonu nawozowego.
Z drugiej strony nie mogliśmy w pełni skorzystać z tej koniunktury, bo na początku stycznia doszło do problemów z turbozespołem w wytwórni kwasu azotowego technicznego. W konsekwencji czasowo zawieszona została produkcja dwóch nawozów saletrzanych: saletrosanu i saletrzaku standard. To znacząco obniżyło naszą sprzedaż. Mimo to w tym trudnym okresie świetnie zadziałała synergia między nami a ZAK. Obecnie wykorzystujemy więc nadwyżki kwasu azotowego, który jest produkowany w Kędzierzynie.
Nie publikujemy prognoz. Jestem jednak optymistą. W tym roku ceny nawozów są znacząco wyższe niż w 2010 r. Wynik całej grupy będzie lepszy głównie za sprawą akwizycji, czyli przyłączenia ZAK. Nie ma natomiast wątpliwości, że czasowe wstrzymanie produkcji będzie negatywnie wpływać na wyniki całego półrocza. Jej usunięcie powinno nastąpić w połowie maja. Spodziewamy się zatem, że dopiero za dwa miesiące powrócimy do pełnych mocy produkcyjnych.
Synergia z ZAK, praca nad rynkiem. Chcemy dokończyć zapowiedziane projekty inwestycyjne, w tym m.in. budowę nowej wytwórni wodoru w Tarnowie. W tym roku podejmiemy również decyzję dotyczącą zwiększenia zdolności produkcyjnej POM (polioksymetylenu). Na inwestycje w Tarnowie mamy 180 mln zł i około 90 mln zł na Kędzierzyn. Analizujemy jednak strategię i nie wykluczamy rewizji pewnych celów inwestycyjnych.
Pracujemy również nad dalszą konsolidacją rynku.
Wszystkie te firmy obserwujemy.
Rozważaliśmy projekt budowy bloku gazowego w Tarnowie, ale nie był on opłacalny. Dziś przymierzamy się natomiast do podobnej inwestycji w Kędzierzynie. Myślę, że wstępne decyzje odnośnie do elektrociepłowni ZAK zapadną jeszcze w tym półroczu.
Analizujemy ten temat dość dokładnie. W tej chwili, aby podjąć decyzję o przeniesieniu, potrzebujemy jeszcze wielu danych o tym, jak będzie finalnie wyglądał rynek CO2.
Zarząd w procesie prywatyzacji musi stać niejako z boku. Ewentualna sprzedaż udziałów to suwerenna decyzja akcjonariusza. W ubiegłym roku brak rozstrzygnięć prywatyzacyjnych wynikał z tego, że rozbieżności co do oczekiwań cenowych były dość znaczne. Sprzedający nie zaakceptował proponowanej ceny, wówczas kurs giełdowy był w przedziale 14 - 17 zł. Teraz kurs Azotów Tarnów przekracza 35 zł. Rozumiemy jednak, że skoro jest decyzja o prywatyzacji, to przyjdzie taki moment, gdy Skarb Państwa akcje w końcu sprzeda. My pokazaliśmy jednak w międzyczasie, że brak decyzji w sprawie prywatyzacji nie musi oznaczać jednocześnie fiaska inwestycyjnego. Pokazaliśmy również, że możemy się stać ośrodkiem konsolidacyjnym. Mamy wystarczająco dużo energii, by inwestować samodzielnie i dalej konsolidować.
@RY1@i02/2011/065/i02.2011.065.000.013b.001.jpg@RY2@
Fot. Azoty Tarnów
Andrzej Skolmowski wiceprezes Azotów Tarnów
ROZMAWIAŁ MICHAŁ DUSZCZYK
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu