Głos biznesu musi być traktowany poważnie
Konsultacje często odbywają się tylko po to, by wykazać je w sprawozdaniach. Zwykle służą zakomunikowaniu planowanych zmian, a zebrane uwagi nie są uwzględniane w późniejszych pracach nad ustawami.
Aby obywatele i organizacje pozarządowe miały rzeczywiście wpływ na działanie władz publicznych i tworzenie prawa, to - zdaniem Instytutu Badań nad Demokracją i Przedsiębiorstwem Prywatnym (IBnDiPP) - muszą brać udział w konsultacjach już na najwcześniejszym etapie przygotowywania nowych przepisów.
Nie wystarczy, by administracja publiczna tylko przedstawiła swoje plany, ale powinna zmodyfikować je po wysłuchaniu opinii drugiej strony konsultacji.
O tym, że właściwie prowadzone konsultacje z przedsiębiorcami są niezbędne, najlepiej świadczą problemy z usuwaniem barier administracyjnych dla przedsiębiorców oraz redukcją obowiązków informacyjnych.
W tej sprawie potrzeba dwóch ustaw tzw. deregulacyjnych. Pierwsza, uchwalona przez Sejm 25 lutego 2011 r. znowelizowała ponad 90 ustaw (teraz zajął się nią Senat). Nad drugą pracuje właśnie Ministerstwo Gospodarki. Szef tego resortu Waldemar Pawlak zapowiada, że w przyszłości powstaną kolejne.
W ocenie przedsiębiorców druga i trzecia ustawa muszą powstać, dlatego że zbyt pobieżnie były prowadzone konsultacje nad projektem pierwszej ustawy. Na przykład nie zostały uwzględnione wszystkie postulaty dotyczące zmian w ustawie o swobodzie działalności gospodarczej.
Związek Rzemiosła Polskiego w konsultacjach od dawna postuluje zniesienie konieczności poświadczenia notarialnego podpis wnioskodawcy wówczas, gdy przesyła pocztą pismo dotyczące zmian we wpisie do ewidencji gospodarczej. Chodzi np. o zmianę adresu tylko z tego powodu, że zostały zmienione nazwa ulicy, albo zakres prowadzonej działalności. Często są to zmiany wymuszone na przedsiębiorcy, a on musi płacić. Do tej pory nie wiadomo, czy do nowych założeń do drugiej ustawy te zmiany zostaną wprowadzone, mimo że są niezbędne.
Zdaniem Anny Szcześniak z IBnDiPP w zbyt małym stopniu do konsultacji społecznych wykorzystywane są nowoczesne technologie informacyjne. Brakuje też systemu monitoringu stosowania konsultacji w procesach legislacyjnych, co wpływa na bagatelizowanie tego elementu tworzenia prawa przez władze publiczne.
- Raporty z wyników konsultacji w dalszym ciągu sporządzane są bardzo rzadko - twierdzi Mieczysław Bąk, prezes IBnDiPP. Uważa, że w ramach przekazywania informacji o wynikach konsultacji można ograniczyć opracowywanie raportów tylko do nowych projektów aktów prawnych. Natomiast konsultacje związane z wprowadzaniem zmian do istniejącego prawa mogą być z tego obowiązku wyłączone, z wyjątkiem tych, które gruntownie zmieniają te przepisy.
Zrealizowanie takiej procedury wymaga lepszego współdziałania organizacji pozarządowych, prezentowania stanowisk przez koalicje organizacji, a przede wszystkim konsultowania już nawet wstępnych założeń projektów. Z tym wiąże się również konieczność opracowania precyzyjnych programów legislacyjnych.
Mieczysław Bąk proponuje utworzenie specjalnego portalu poświęconego wyłącznie konsultacjom. Wówczas organizacje pozarządowe reprezentujące interesy przedsiębiorców miałyby łatwy dostęp do prowadzonych konsultacji i ich wyników.
malgorzata.piasecka@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu