Za tydzień Dywilan idzie na NewConnect
Spółka za czasów PRL była sztandarowym producentem dywanów. Wtedy zatrudniała 2,5 tys. osób.
Obecnie jest to znacznie mniejsza firma. Za pozyskany z emisji akcji kapitał (ok. 1,5 mln zł) ma zamiar m.in dokończyć inwestycje, zmodernizować park maszynowy, rozwinąć działalność marketingową oraz zmniejszyć koszty obsługi zadłużenia. Papiery sprzedawane były w ramach private placement po 4,4 zł za sztukę. - Pozyskany kapitał poprawi naszą płynność, a dzięki temu mamy szansę otrzymać kolejne dofinansowanie z funduszy europejskich - mówi Piotr Jakubiak, prezes Dywilanu. Firma otrzymała już 5 mln zł z UE, a jeszcze w tym roku liczy na kolejne 2 mln zł.
Dywilan od ubiegłego roku uruchomił produkuję sztucznej trawy. Wiąże z nią duże nadzieje. - Sztuczną trawę wykonujemy na krośnie dywanowym i jest to unikalna na skalę światową technologia. Taki produkt może służyć do dekoracji miast, można wykładać nią miejskie ronda. Wersją sportową pokrywane są boiska piłkarskie czy korty tenisowe - mówi Jacek Jakubiak, przewodniczący rady nadzorczej Dywilanu.
Spółka prognozuje, że w tym roku zarobi 1,43 mln zł przy sprzedaży wynoszącej 16,7 mln zł. Ubiegły rok zakończył się stratą netto wynoszącą 0,9 mln zł przy przychodach przekraczających 10 mln zł. Strata była spowodowana rozliczeniem instrumentu CIRS, który był oferowany przez banki ponad dwa lata temu przedsiębiorcom razem z opcjami walutowymi i spowodowały bankructwa tysięcy firm w Polsce. Największymi akcjonariuszami Dywilanu są Jacek Jakubiak (51,5 proc. kapitału) i Piotr Jakubiak (40,8 proc.). Reszta znajdzie się w wolnym obrocie.
Michał Śliwiński
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu