Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Kiciński z małego banku stworzył mocnego gracza

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Gdy w 2002 roku zostawał prezesem Nordei, o istnieniu tej instytucji mało kto w Polsce słyszał. Ale po szybkiej restrukturyzacji bank w ciągu kilku lat rozrósł się z 45 do 200 oddziałów

Włodzimierz Kiciński został prezesem Nordea Banku w sierpniu 2002 roku. Nie miał czasu, aby spokojnie zaaklimatyzować się w nowym miejscu pracy, bo Szwedzi kupili właśnie LG Petro Bank, a Kiciński nadzorował połączenie obu instytucji. Nie było to łatwe, bo synchronizacja skandynawskiego i azjatyckiego podejścia do biznesu w słowiańskim kraju to jak połączenie wody i ognia w kosmicznej próżni. Jednak się udało.

Pod rządami nowego prezesa bank szybko się zrestrukturyzował i agresywnie zaczął walczyć o klienta indywidualnego. W ciągu kilku lat sieć oddziałów Nordea Banku urosła z 45 do ponad 200, a sama instytucja z niewielkiego banku na Pomorzu zaczęła dobijać się do grona największych banków detalicznych w Polsce. Ten sukces zapewne ma wielu ojców, ale najważniejszym z nich wydaje się Kiciński.

- Gdy pojawiają się trudności, od razu szuka rozwiązania - mówi o nim Sławomir Żygowski, wiceprezes Nordei. Tak było z działem IT w Nordei, który miał problemy ze sprawnym przeprowadzeniem fuzji Nordei i LG Petro Banku. Kiciński tak skutecznie go przemodelował, że informatycy nie tylko błyskawicznie przeprowadzili fuzję, ale również byli w stanie przeprowadzić wyjątkowo ambitne zadania: wprowadzili pierwszy w Europie system transakcyjny dla osób niewidomych.

Włodzimierz Kiciński do pokonywania wyzwań i rozwiązywania problemów jest przyzwyczajony jak mało kto. Jego hobby to żeglarstwo. A na morzu trzeba umieć sobie radzić z sytuacjami nieprzewidywalnymi. Choć do oka cyklonu nigdy nie trafił, można odnieść wrażenie, że nie unika burz.

Pierwszy raz na początku lat 90. ubiegłego wieku, gdy szefował departamentowi zagranicznemu w Narodowym Banku Polskim. Jak wspomina, rzeczywiście znalazł się w sytuacji przypominającej oko cyklonu: miał jasny obraz tego, co dzieje się na zewnątrz, a jednocześnie duży wpływ na losy gospodarki. W NBP odpowiadał za przygotowanie dewaluacji złotego. Uczestniczył także w negocjacjach na temat redukcji zadłużenia naszego kraju w Klubie Paryskim i Londyńskim, w efekcie których nasz dług został zmniejszony o 46 proc.

W oku cyklonu znalazł się także w 1995 roku, gdy został wiceprezesem Hypo-Bank Polska i miał za zadanie uruchomić go niemal od zera. Jak wspomina, pracę zaczął, gdy bank miał tylko licencję, kilka pomieszczeń i cztery papierowe kartony. Na dwóch stał telefon, a na dwóch kolejnych faks. Ale i tym razem się udało.

Kiciński ma niebywałą pamięć do nazwisk. - W centrali banku Nordea pracuje ponad 200 osób. Prawie wszystkich prezes zna z imienia i nazwiska, wie, czym dana osoba się zajmuje, i w każdej chwili może zapytać, jak idą prace nad konkretnym projektem - mówi jeden z pracowników centrali w Gdyni.

A co z terminarzem spotkań? - Organizacją kalendarza zajmuje się moja asystentka, która za mnie pamięta, gdzie i o której mam spotkanie albo do kogo powinienem zadzwonić - mówi Włodzimierz Kiciński.

Współpracownicy mówią o nim, że jest sympatycznym człowiekiem, ale trzeba go lepiej poznać. Zachowuje dystans, czego przejawem jest choćby fakt, że w centrali Nordei wszyscy, nawet najbliżsi współpracownicy, nie zwracają się do niego po imieniu.

Jest też nad wyraz skromny. Choć ma prawo do służbowego samochodu z kierowcą, korzysta z niego bardzo rzadko. Wolne chwile spędza na żaglówce albo gra z synem w piłkę nożną.

@RY1@i02/2011/014/i02.2011.014.000.020a.001.jpg@RY2@

Fot. Wojtek Jakubowski

W wolnych chwilach prezes Nordei żegluje lub gra z synem w piłkę

Jacek Uryniuk

jacek.uryniuk@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.