Celem Alma Marketu jest dwucyfrowy zysk
PREZES SPÓŁKI Jerzy Mazgaj deklaruje, że niemal wszystkie jego sklepy osiągnęły próg rentowności i teraz już zarabiają na siebie
Jerzy Mazgaj, prezes i główny akcjonariusz spółki, mówi, że ubiegły rok spółka powinna zakończyć dodatnim wynikiem netto. Tymczasem po trzech kwartałach skonsolidowana strata przekraczała 12 milionów złotych.
- Ostatni kwartał był udany dla wszystkich firm z grupy (Alma Market, ParadiseGroup, Krakchemia, krakowski Kredens), między innymi ze względu na sezonowość tego biznesu. Sprzedaż w handlu detalicznym w IV kwartale jest wyższa niż w pozostałych okresach. Cała grupa kapitałowa wyjdzie na plus - mówi Jerzy Mazgaj.
Także analitycy liczą na zysk Alma Marketu.
- Szacuję, że w roku ubiegłym grupa kapitałowa Alma Market wypracowała około 4 milionów złotych zysku netto. Alma spowolniła inwestycje, co pozwoliło poprawić wyniki finansowe. Jednak rezultaty spółki są obciążone stratami generowanymi przez sklepy, które nie osiągnęły jeszcze progu rentowności - twierdzi Jakub Viscardi, analityk IDM.
Także ten rok - według Jerzego Mazgaja - spółka powinna zakończyć z dodatnim wynikiem.
- Jestem absolutnie przekonany, że zysk będzie. Prawie wszystkie nasze sklepy rozwijają się w tempie od 7 proc. nawet do 40 proc. pod kątem sprzedaży rok do roku. Prawie wszystkie osiągnęły też próg rentowności, czyli zaczęły już na siebie zarabiać - dodaje prezes firmy.
Celem spółki na ten rok jest wynik netto na poziomie dwucyfrowym. Zdaniem Jerzego Mazgaja marka Alma Market okrzepła na rynku i coraz więcej klientów jest lojalnych w stosunku do tej sieci sklepów.
- W 2011 r. zysk powinien wynieść kilkanaście milionów złotych. W tym roku spółka powinna skupić się na otwarciu kilku nowych sklepów w dobrych lokalizacjach i poprawie efektywności funkcjonujących już obiektów - dodaje Viscardi.
Strategia spółki przewiduje także rozwój sklepów o mniejszej powierzchni, które będą ulokowane w lepszych dzielnicach. Będą to sklepy o powierzchni do 1500 mkw.
- Mniejsze Almy na osiedlach o podwyższonym standardzie to krok w dobrym kierunku, który może pozwolić dotrzeć do grupy konsumentów zainteresowanych robieniem zakupów w delikatesach. Jeśli nowe lokalizacje byłyby dodatkowo atrakcyjne ze względu na koszty dzierżawy lokali, mógłby to być kolejny atut przemawiający za realizowaniem tej koncepcji rozwoju - konkluduje analityk IDM.
Spółka planuje też otworzyć cztery duże sklepy. Niewykluczone jednak, że jeśli na rynku pojawi się okazja do wynajmu lub zakupu nieruchomości w bardzo atrakcyjnej lokalizacji, spółka zdecyduje się na kolejną inwestycję. Środki na ten cel Alma mogłaby pozyskać ze sprzedaży innych nieruchomości lub ich leasingu.
michal.sliwinski@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu