Małe firmy wiedzą jak skutecznie się bronić przed kryzysem
Rozmowa z Szymonem Wałachem, dyrektorem Pionu Klienta Detalicznego PKO Banku Polskiego
Jak pana zdaniem sektor MSP poradzi sobie w okresie spowolnienia polskiej gospodarki?
Grupa firm, które zaliczamy do sektora MSP, jest bardzo liczna, blisko 1,7 mln podmiotów. Są wśród nich zarówno firmy jednoosobowe, jak i z kilkudziesięcioosobową załogą. Stąd trudno o jedną prognozę dla wszystkich. Pewne prawidłowości w zachowaniach większych firm MSP można jednak wskazać. Po pierwsze, są to podmioty, które na pogorszenie koniunktury reagują podobnie jak każdy podmiot rynkowy, tyle że ma to miejsce w innym momencie cyklu. Firmy te reagują na zmianę otoczenia szybciej niż inne, ale i szybciej wychodzą z dołka. Dzieje się tak, ponieważ potrafią szybko i sprawnie zweryfikować swoją strategię, dostosowują się do nowych warunków rynkowych m.in. poszukując nowych nisz. Po drugie, firmy te, zwłaszcza obsługujące wielu klientów i mające zdywersyfikowaną działalność, łatwiej niż pozostałe potrafią znieść obniżkę koniunktury czy utratę sporej grupy odbiorców.
Czy sektor MSP jako grupa kredytobiorców jest bardziej czy mniej ryzykowną zbiorowością niż firmy średnie i duże?
Banki patrzą na small biznes poprzez sytuację w konkretnych branżach, w których prowadzą one działalność. I tak w obecnej chwili jesteśmy wyczuleni na firmy z branży budowlanej z uwagi na sytuację firm budujących infrastrukturę i aktywnych w "mieszkaniówce". A to dlatego, że w tych segmentach mamy do czynienia z pogarszającą się koniunkturą, zastojem. A z drugiej strony, są tradycyjne branże, które bronią się przed spowolnieniem. Wciąż aktualne jest bowiem powiedzenie, że "piekarz zawsze będzie miał pracę". Nie możemy też generalizować, ponieważ zdolność kredytowa liczona jest indywidualnie dla każdej firmy i samo pogorszenie koniunktury w danej branży z gruntu nie dyskwalifikuje tych przedsiębiorców w ubieganiu się o kredyt.
Jakie przewagi konkurencyjne sektora MSP uważa pan za najważniejsze w obecnej chwili?
Duże firmy, by zrozumieć potrzeby swoich klientów i zachodzące tu zmiany, są zmuszone do posługiwania się takimi narzędziami, jak np. CRM. Natomiast w przypadku małych podmiotów te relacje mają charakter bezpośredni. To uważam za jedną z istotnych przewag, która pozwala small biznesowi szybciej i precyzyjniej reagować na potrzeby klientów.
Druga istotna przewaga to elastyczność firm z sektora MSP. Na przykład firmy budowlane, które kiedyś parały się stawianiem całych budynków, teraz z łatwością wracają do usług remontu mieszkań. Ta elastyczność przejawia się także w umiejętności szukania nowych kanałów zbytu, wykorzystując w tym celu Internet. A badania potwierdzają tylko, że MSP są otwarte na nowinki techniczne, w tym na e-commerce.
Czy sektor małych firm skutecznie wykorzystał szansę, jaką dały mu fundusze unijne?
Nie mam poczucia, by polskie firmy nie wykorzystywały tej szansy. Oczywiście na razie środki te nie dały impulsu do tego, by z polskiej firmy wyszła innowacja o światowej randze. Ale dostrzegam olbrzymią chęć do wykorzystywania tych środków, zwłaszcza na cele inwestycyjne i na tworzenie nowych miejsc pracy. PKO Bank Polski miał linie kredytowe na wspieranie MSP? Kredyty inwestycyjne z Banku Gospodarstwa Krajowego rozchodzą się na pniu i to mimo dość skomplikowanych i żmudnych procedur aplikacyjnych.
Moim zdaniem nasz small biznes nauczył się już korzystać z unijnych bezzwrotnych dotacji. Teraz musi nauczyć się ze środków, które należy zwrócić. Sądzę że mimo zmiany formy wsparcia unijnego nadal chętnie firmy będą korzystać z tych środków i będą miały duże znaczenie w ich rozwoju.
W jaki sposób sektor MSP może się zabezpieczyć przed głównymi pułapkami spowolnienia gospodarczego, takimi jak: zatory płatnicze, utrata płynności finansowej, plajta kontrahentów czy spadek popytu na dane dobro lub usługę?
Przede wszystkim firmy MSP powinny mieć plan awaryjny na gorszą pogodę. Często tego w małym biznesie brakuje. Niejednokrotnie zdarza się, że takie firmy przychodzą do banku z prośbą o pomoc, wtedy gdy już mają problemy a wówczas możliwości Banku są ograniczone Dlatego warto zabezpieczyć swoją płynność zanim pojawią się kłopoty. Powinny dysponować otwartymi liniami kredytowymi w różnych formach, które zapewnią im regularność płatności, a są to m.in. kredyty obrotowe czy factoring. Oba instrumenty nie są drogie szczególnie jeśli ich posiadanie może decydować o zachowaniu płynności finansowej.
A co ma zrobić przedsiębiorca, gdy jego już realizowany biznesplan wali się, zwłaszcza jeśli chodzi o inwestycje?
W sytuacji, gdy biznesplan nie ma szans lub ma bardzo małe na realizację, przedsiębiorca musi jak najszybciej porozmawiać z bankiem. Rozwiązaniem w takiej sytuacji może być modyfikacja założeń samego biznes planu, a jeśli kłopoty pojawiły się po jej zakończeniu przebudowa harmonogramu spłaty kredytu. Bank z całą pewnością jest zainteresowany, by taka inwestycja została zrealizowana, zwłaszcza jeśli zainwestował własne środki. PKO Bank Polski jest znany jako instytucja finansowa, która w momentach kryzysowych nie zakręca kredytowego kurka dla firm. Tak było po 2008 roku. Zachowaliśmy się acyklicznie i na tym wygraliśmy, pokazaliśmy naszym partnerom, że jesteśmy z nimi na dobre i na złe.
Czy małe firmy z Polski powiatowej czy gminnej mają potencjał do ekspansji poza swój rynek lokalny i tradycyjnych klientów?
Widzę duże szanse na ekspansję dla tych firm, które potrafią znajdować dla siebie zupełnie nowe nisze i nowe kanały dystrybucji. Chodzi m.in. o internet. Internet daje niemal każdej firmie na zaistnienie w bardzo dużej skali, nawet krajowej, ba niekiedy i światowej. W dzisiejszych czasach geograficzne miejsce działania firmy traci na znaczeniu dzięki nowym technologiom. Teraz liczy się pomysł. Potem, kiedy jest już znakomity pomysł, kluczem do ekspansji jest znalezienie odpowiedniego finansowania, by w ten pomysł zainwestować. Kredyt inwestycyjny jest rzeczą niezbędną. Wymaga odpowiedniej kalkulacji, wzięcia pod uwagę wielu złożonych elementów i uwzględniać czynnik czasu.
Praktyka pokazuje, że w Polsce lokalnej całkiem dobrze przetrwał i nieźle się trzyma model małych rodzinnych firm przekazywanych z pokolenia na pokolenie. Czy Pana zdaniem taka pokoleniowa historia firmy jest pomocna w ubieganiu się o nowe środki na inwestycje, na przykład o kredyt bankowy?
Patrząc na takie firmy z punktu wiedzenia ich zdolności kredytowych, to ich długa historia, zwłaszcza jeśli jest ona związana z danym bankiem, jest rzeczą bardzo cenną. Bo jeśli firma istnieje kilkadziesiąt lat to oznacza, że w międzyczasie przeszła przez co najmniej parę okresów dekoniunktury i poradziła sobie z nimi, że potrafi działać również w trudnych czasach. Poza tym tego typu firmy zwykle posiadają stała bazę klientów. To także jest ich olbrzymi plus. To, czego mi jeszcze u nich brakuje, a co byłoby niezwykle cennym aktywem, to budowanie własnego brandu. Rodzinny interes, który posiada renomę, stałych klientów i do tego rozpoznawalną markę jest niezwykle cenny i czyniący olbrzymią przewagę konkurencyjną. I zachęcałbym polski small biznes, by taką markę budował.
W czym pan dostrzega przyszłość polskiego sektora MSP - w branżach nowych technologii czy kultywowaniu tradycyjnych rzemieślniczych specjalizacji?
Za fałszywy uważam podział na firmy nowych technologii i te tradycyjne rzemieślnicze. Nie wiedzę przeszkód, by tradycyjna piekarnia czy kawiarnia nie korzystała z możliwości, jakie daje internet. Chodzi nie tylko o B2B, ale też o komunikowanie się z indywidualnymi klientami np. poprzez Facebooka. Przecież konsumentami - klientami firm staje się teraz pokolenia ery informatyzacji, szkoda by małe firmy przeoczyły i zbagatelizowały to.
Oczywiście internet jest nowym narzędziem w biznesie, trzeba z niego korzystać z rozsądkiem, by nie zburzyć dotychczasowego stylu funkcjonowania firmy. Ale tam, gdzie ma to sens, z nowych technologii warto korzystać.
@RY1@i02/2012/247/i02.2012.247.21400030r.804.jpg@RY2@
PKO Bank Polski jest znany jako instytucja finansowa, która w momentach kryzysowych nie zakręca kredytowego kurka dla firm. Tak było po 2008 roku. Zachowaliśmy się acyklicznie i na tym wygraliśmy
Rodzinny interes, który posiada renomę, stałych klientów i do tego rozpoznawalną markę, jest niezwykle cenny i czyniący olbrzymią przewagę konkurencyjną. Zachęcałbym polski small biznes, by taką markę budował
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu