Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Sektor drzewny napędza polską gospodarkę i eksport

2 lipca 2018

Czwarte miejsce na świecie w eksporcie i dziesiąte w produkcji - taką pozycję zdobyli nasi producenci mebli w globalnej gospodarce. Meble, stolarka okienna i drzwiowa, jachty lub papier i opakowania - to nasze hity. Sektor drzewny sprzedaje za granicę wyroby o wartości ok. 45 mld zł rocznie, co stanowi 10 proc. polskiego eksportu

Za granicę trafia, w zależności od roku, od 75 do 90 proc. wyprodukowanych w naszym kraju mebli, 50 proc. papieru i tektury, 40 proc. drewnianych podłóg, 30 proc. płyt drewnopochodnych. W wypadku mebli polskie firmy odpowiadają za około 13 - 14 proc. całego ich eksportu w Unii Europejskiej. Sukcesy na zagranicznych rynkach najbardziej przemawiają do wyobraźni, jednak znaczenie całego sektora leśno-drzewnego dla naszej gospodarki jest dużo większe. Zatrudnia on ok. 350 tys. osób, czyli niemal co dwudziestego pracującego Polaka, i wytwarza, jak się szacuje, 2 proc. polskiego PKB.

Wśród ponad 60 tys. tworzących ten sektor firm - od specjalizujących się w usługach leśnych przez tartaki po producentów wyrobów drewnianych i drewnopochodnych - są i koncerny z udziałem obcego kapitału, i duże oraz średnie rodzime spółki, ale dziewięć na dziesięć firm w branży to małe zakłady, zatrudniające poniżej 10 osób, w tym wiele mikroprzedsiębiorstw. Co ważne, przemysł drzewny daje pracę w wielu słabiej rozwiniętych regionach (ok. 60 proc. miejsc pracy w tym sektorze ulokowanych jest na obszarach wiejskich) i jest tam motorem inwestycji oraz rozwoju technologicznego. Jest też atrakcyjny dla zagranicznego kapitału - od 1990 r. przyciągnął inwestycje warte 30 mld zł.

Głód drewna

Pozycja sektora drzewnego w gospodarce sprawia, że drewno - podstawowy potrzebny mu materiał i istotny składnik kosztów działalności - ma w Polsce de facto status surowca strategicznego. Kluczową rolę odgrywa współpraca branży z Lasami Państwowymi, bo to one dostarczają ogromną większość surowca (w ubiegłym roku pozyskano w nich 32,8 mln m sześc. grubizny, podczas gdy w lasach prywatnych - 1,6 mln m sześc.). Leśnicy od dwóch dekad zwiększają sprzedaż drewna dla przemysłu, w ostatnich latach przynajmniej o kilkaset tysięcy metrów sześciennych rocznie. Mimo to przedsiębiorcy mówią o niedoborze surowca na rynku: szacują go na 2 do 4 - 6 mln m sześc. drewna. Część surowca drzewnego, ok. 2 mln m sześc. rocznie, polskie firmy importują, głównie z Białorusi, Ukrainy lub Słowacji, ale w wypadku zakupów za granicą barierą są często koszty transportu.

Przewaga popytu nad podażą sprawia, że ceny drewna znacznie wzrosły od 2010 r., podobnie zresztą jak wszystkich surowców. Zwykle są jednak niższe niż w innych państwach regionu. Choć trudno to porównywać, bo oferowane sortymenty surowca różnią się w poszczególnych krajach, a np. ceny podstawowych gatunków drewna tartacznego iglastego w Polsce są obecnie o ok. 10 proc. niższe niż w Czechach lub na Litwie, o 30 - 50 proc. niższe niż w Austrii. Dobrą wiadomością dla przemysłu jest to, że po zwiększeniu przez LP podaży drewna w ostatnich miesiącach trend się zmienił i ceny surowca u nas spadły.

W wyniku prowadzonych z udziałem resortów środowiska i gospodarki rozmów leśników z przedstawicielami branży drzewnej zawarto też kompromis w sprawie zasad handlu drewnem. Od kilku lat LP sprzedają surowiec dla przemysłu w drodze internetowych przetargów, co ze względu na skalę i nowatorstwo przedsięwzięcia jest dużym dokonaniem. Dla firm z historią zakupów, czyli w uproszczeniu sprawdzonych klientów, przeznaczone są przetargi ograniczone w Portalu Leśno-Drzewnym, dla wszystkich zaś, w tym nowych na rynku graczy, przetargi otwarte w aplikacji e-drewno. Konkurencja, czyli także ceny, są wyższe na tych ostatnich. Dlatego sposób podziału całej puli drewna między te dwie procedury budził emocje i był często zmieniany. Od 2013 r., zgodnie z porozumieniem LP z przedsiębiorcami, przetargi ograniczone mają być zastąpione przez umowy wieloletnie, co da odbiorcom większą pewność dostaw i cen.

Popyt, euro, energetyka

Niepokój branży drzewnej wywołuje dziś głównie wizja konieczności konkurowania o surowiec z sektorem energetycznym, dysponującym ogromnymi pieniędzmi. Elektrownie stały się dużymi odbiorcami drewna, bo muszą sprostać unijnym wymaganiom co do wykorzystania odnawialnych źródeł energii. Europejska energetyka wykorzystuje teraz ok. 30 proc. dostępnego na rynku drewna, a eksperci przewidują, że w 2030 r. będzie to aż 60 proc. Przedsiębiorcy wskazują tymczasem, że przerób przemysłowy drewna tworzy 10-krotnie większą wartość dodaną dla gospodarki niż jego spalenie w elektrowni. Pewnym wyjściem może być tu większe pozyskanie na cele energetyczne różnych opadów drzewnych (pozostałości po wyrębie, pniaków) lub rozwój specjalnych plantacji energetycznej biomasy.

Ostatnie dane GUS wskazują na spadek produkcji i zatrudnienia w większości branż sektora drzewnego, m.in. w meblarstwie. Obawy przedsiębiorców wzbudza recesja lub stagnacja w wielu państwach UE, zwłaszcza w krajach Eurolandu. Meble, papier, materiały budowlane, opakowania, artykuły ogrodnicze - sprzedaż wszystkich tych produktów jest silnie skorelowana z ogólnym stanem gospodarki i zamożnością obywateli. Przy tak dużym nastawieniu na eksport, spadku sprzedaży za granicą nie sposób zrekompensować w kraju, gdzie zresztą też przewiduje się wolniejsze tempo wzrostu (z 2,5 proc. w tym roku do ok. 2 proc. przyszłym). Pocieszające dla eksporterów jest za to ustabilizowanie się kursu euro do złotego, który ma ogromny wpływ na rentowność biznesu (w pierwszym półroczu wahania kursu były niemal trzykrotnie mniejsze niż rok wcześniej).

Sektor drzewny ma już jednak za sobą poważne kryzysy, m.in. w latach 2000 - 2001 czy 2009 - 2010 i wychodził z nich obronną ręką. Jest to branża, w której panuje silna konkurencja, co sprzyja szybkiemu adaptowaniu się do bieżących warunków prowadzenia biznesu. Coraz lepsza współpraca z Lasami Państwowymi, perspektywa stałego wzrostu ilości dostępnego drewna oraz prognozy przewidujące rosnące jego zużycie pozwalają sądzić, że istotna rola branży drzewnej w polskiej gospodarce jeszcze wzrośnie.

@RY1@i02/2012/207/i02.2012.207.21400040c.807.jpg@RY2@

@RY1@i02/2012/207/i02.2012.207.21400040c.808.jpg@RY2@

@RY1@i02/2012/207/i02.2012.207.21400040c.809.jpg@RY2@

Tomasz Żółciak

Współpraca: MW Consulting

OPINIA

@RY1@i02/2012/207/i02.2012.207.21400040c.810.jpg@RY2@

Andrzej Zientarski, dyrektor ds. inwestycji w IKEA Polska, szef Stowarzyszenia Producentów Płyt Drewnopochodnych w Polsce

Sektor leśno-drzewny w   Polsce od początku przemian ustrojowych charakteryzuje się ponadprzeciętną dynamiką rozwoju, co zawdzięczamy przedsiębiorczości podmiotów w   nim działających oraz płynnej współpracy z   Lasami Państwowymi, które zwiększają podaż i   dostępność surowca drzewnego. Firmy w   tym sektorze są praktycznie w   całości prywatne, co zmusza je do ciągłej maksymalizacji efektywności. Napływ najnowocześniejszych technologii do przemysłu przyczynił się do zoptymalizowania wykorzystania drewna oraz zminimalizowania niekorzystnego wpływu na środowisko naturalne. Chcąc w   pełni wykorzystać potencjał i   konkurencyjność polskiego sektora drzewnego, który zapewnia ogromną liczbę miejsc pracy, musimy jednak zagwarantować możliwość zwiększania podaży drewna, które zyskało już faktycznie status surowca strategicznego. Wszelkie analizy i   badania naukowe wskazują na olbrzymi potencjał, a   wręcz konieczność zwiększenia pozyskania surowca drzewnego przez Lasy Państwowe. Każdy milion metrów sześciennych pozyskanego drewna przekłada się na ok. 4 tys. nowych miejsc pracy w   przemyśle, co w   dobie globalnego kryzysu ma niebagatelne znaczenie. Sektor przetwórstwa drzewnego może przy obecnych zdolnościach produkcyjnych przerobić i   skutecznie sprzedać w   postaci produktów wysoko przetworzonych praktycznie każdą dodatkową ilość pozyskanego drewna.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.