Odrzucam straszenie konsolidacją
Zwiększenie skali operacji prowadzonych działań tylko pomoże naszemu przemysłowi chemicznemu - mówi Jerzy Marciniak, prezes Zakładów Azotowych w Tarnowie-Mościcach SA
W Tarnowie powstaje Międzynarodowe Centrum mające się zajmować bezpieczeństwem w chemii. Na czym polega ta nowa inicjatywa? Czy nasza chemia nie jest bezpieczna?
Chemia sama w sobie to często wybuchowa mieszanka, taka dziedzina, ale Azoty Tarnów działają wyjątkowo pokojowo. Nieustannie myślimy o bezpieczeństwie w naszych zakładach i intensywnie pracujemy nad coraz większym bezpieczeństwem pracowników. W Tarnowie powstanie Międzynarodowe Centrum Bezpieczeństwa Chemicznego. W jego skład wejdzie dobrany zespół ludzi. Będą to m.in. wybitni eksperci z zakresu bezpieczeństwa przemysłowego. Inicjatywa wiązałaby się ze wsparciem ze strony Organizacji Zakazu Rozprzestrzeniania Broni Chemicznej w Hadze oraz Departamentu Stanu w Waszyngtonie. W tym projekcie chcemy aktywnie współuczestniczyć, a to oznacza dla nas również współpracę z wieloma międzynarodowymi organizacjami, co podkreśla globalny charakter działania naszej grupy, najbardziej dynamicznej w Europie.
No właśnie. W ciągu trzech ostatnich lat Zakłady Azotowe w Tarnowie-Mościcach z firmy, której na początku XXI w. groziła upadłość i która w 2005 r. objęta była postępowaniem układowym trwającym formalnie do 2010 roku, stała się potentatem. Jak radzi sobie Pan z zarządzaniem trzema dużymi przedsiębiorstwami i kilkudziesięcioma mniejszymi spółkami w grupie, które znajdują się w miejscowościach odległych o setki kilometrów od Tarnowa, gdzie jest główna siedziba firmy?
Po pierwsze, nie jesteśmy w obecnej chwili potentatem. Natomiast wyraźnie odczuwamy potrzebę zwiększenia skali operacji, a tym samym zwiększenia naszego bezpieczeństwa. Po drugie nic nie stało się nagle. To efekt ciągłej, konsekwentnej restrukturyzacji, której kluczowym elementem było nasze IPO w 2008 roku wsparte istotnym zaufaniem inwestorów. Właśnie to przy trafnej, jak dzisiaj widać, polityce inwestycyjnej w latach 2009 i 2010 pozwoliło nam dokonać akwizycji firm, które nie radziły sobie w kryzysie, tj. niemieckiego producenta poliamidów Unylon GmbH i ZAK. A co do zarządzania trzema dużymi przedsiębiorstwami i kilkunastoma mniejszymi spółkami to nic nowego. Już w XIX takie procesy były skuteczne, a co dopiero dzisiaj, przy tak rozwiniętych technologiach: telekomunikacji, informatyce czy transportowych. Już w latach 30. mój poprzednik, dyrektor Eugeniusz Kwiatkowski, skutecznie zarządzał połączonymi fabrykami w Mościcach i Chorzowie. Zapewniam, że Tarnów jest idealną, podobnie jak i każde inne miejsce na świecie, lokalizacją. W dzisiejszej rzeczywistości, kiedy stosuje się nowoczesne zarządzanie, odległość nie jest zbyt dużym problemem. Technologie, którymi teraz się posługujemy i na które poświęciliśmy znaczące nakłady, naprawdę pozwalają szybciej reagować. Co więcej, stosowane przez nas modele umożliwiają przejrzystość decyzji i natychmiast wychwytują błędy. Również to, że Grupa Kapitałowa Azoty Tarnów działa jako swego rodzaju konglomerat, wręcz pomaga, by osiągać sukcesy i wykazywać dobre wyniki finansowe. Skoro biznes na świecie nie zna granic to dlaczego w Polsce kilkadziesiąt albo kilkaset kilometrów miałoby przeszkadzać?
Myślę, że nie mamy zbyt wielu doświadczeń w konsolidowaniu i unifikowaniu polskiego przemysłu, a jeżeli już tego typu praktyki były, to oceny są raczej negatywne...
W naszym przypadku ten nie wiadomo dlaczego rozpowszechniany pogląd nie ma racji bytu. Co więcej, w moim przekonaniu nie jest on wcale powszechny. Zdecydowanie odrzucam straszenie konsolidacją. Rozumiem, do czego zmierza to pytanie. Trzeba zapytać otwarcie. Czy Zakłady Azotowe w Tarnowie-Mościcach poradzą sobie z konsolidacją branży chemicznej, czy krajowa Wielka Synteza Chemiczna powinna być konsolidowana pod szyldem Azotów Tarnów?
Pan Prezes zrobił to za mnie...
...Taki wyczułem kontekst, ale zapewniam, że rozbudowa potencjału Grupy Kapitałowej Azoty Tarnów nie odbywa się kosztem spółek wchodzących w jej skład. Inkorporacja polskich spółek chemicznych była możliwa m.in. dzięki sukcesom dwóch ofert publicznych naszych akcji na GPW. Co ciekawe na warszawskiej giełdzie od początku znajdujemy się w indeksie RESPECT, do którego dopuszczone są spółki bez jakiejkolwiek skazy. Równie ważnym elementem rozwoju i wzmocnienia potencjału była skuteczna realizacja programu restrukturyzacji i konsolidacji spółek, umożliwiająca pełne wykorzystanie spodziewanego efektu synergii zarówno w obszarze zdolności produkcyjnych, jak i operacyjnym oraz aktywności rynkowej. Mogę powiedzieć tak - rynek i akcjonariusze bardzo nam pomogli. Aby osiągnąć efekty ekonomiczne, które są potwierdzeniem najwyższych kompetencji pracowniczych i technologicznych, organizacyjnych i operacyjnych. Trzeba się napracować, to prawda, ale nasza grupa jest już widoczna na współczesnym wymagającym rynku.
I o to przecież tak naprawdę toczy się gra, o ten rynek również w Kędzierzynie, Policach, a ostatnio w Puławach...
Proszę zapytać pracowników w tych dwóch pierwszych zakładach, czy narzekają. Czy to, że firma chce opłacać im trzeci filar emerytalny, to brak perspektyw? Czy jakąkolwiek decyzja korporacyjną ograniczyliśmy rozwój firm czy wręcz przeciwnie dzięki uzdrowieniu sytuacji finansowej stworzyliśmy możliwości rozwoju? Czy nasze projekty wykorzystujące naturalny potencjał synergii przynoszą straty ? Trochę czasu już zarządzamy w zakładach chemicznych poza Tarnowem. Objęcie przez Azoty Tarnów pakietu kontrolnego ZAK SA nastąpiło w listopadzie 2010 roku i było naszym pierwszym poważnym krokiem w procesie konsolidacji sektora chemicznego w Polsce. W roku 2011, widząc szansę, z której nie chcieli skorzystać inni, postanowiliśmy zbudować najsilniejszą grupę chemiczną i 19 sierpnia zrealizowaliśmy transakcję nabycia przez Azoty Tarnów 66 proc. akcji Z.Ch. Police SA. Następnie 13 października Skarb Państwa oraz Azoty Tarnów podpisały umowę sprzedaży 40,86 proc. akcji ZAK SA w wyniku której nasza firma nabyła uprawnienia do wykonywania 93,48 proc. głosów na Walnym Zgromadzeniu Spółki. Uzyskanie kontroli korporacyjnej nad Z.Ch. Police SA i ZAK SA było realizacją strategicznego planu rozwoju Grupy Kapitałowej Azoty Tarnów. Zakłada on osiągnięcie silnej rynkowej pozycji jednego z czołowych producentów nawozów mineralnych w Unii Europejskiej. Liczącego się w Europie producenta tworzyw sztucznych i kaprolaktamu, a także producenta alkoholi OXO, plastyfikatorów i bieli tytanowej.
Jak zamierzacie zrealizować swoje plany strategiczne szczególnie te obejmujące przejęcie Zakładów Azotowych w Puławach...
Nasze plany są znane, ogłosiliśmy wezwanie na sprzedaż akcji ZA Puławy. W kilku etapach chcemy przejąć kontrolę nad Puławami. Pierwszy krok to jest wezwanie na 32 proc. akcji, ponieważ mieliśmy informację, że niektórzy akcjonariusze są zainteresowani pozyskaniem środków i sprzedażą swoich akcji. (ATT skupił 10,3 proc. - przyp. red.) W kolejnym wyemitowane będą akcje ZA Tarnów, skierowane do akcjonariuszy Puław. Każdy z nich zamieniłby jedną, posiadaną dotychczas akcję na 2,5 akcji tarnowskich zakładów. Obecnie pracujemy nad prospektem emisyjnym i niestety z litery prawa nie możemy wszystkiego ujawniać, ale sądzę, że nasza komunikacja z rynkiem jest dobra. Zawsze nasi akcjonariusze dowiadują się pierwsi o tym, co zamierzamy zrealizować. W przypadku tej konsolidacji również tak będzie.
Czyli, nieustające pasmo sukcesów?
Nie oczekuję gratulacji i wiem, że nawet piękne róże też mają kolce. Azoty Tarnów obroniły się przed wrogim wezwaniem Rosjan i same zrobiły wezwanie na Zakłady z Puław. Tylko że my realizujemy inną misję. Mamy taki cel, by koncentrować się na wykorzystywaniu szans i rozwijaniu kompetencji mających kluczowy wpływ na pozycję konkurencyjną. Zwiększenie skali operacji prowadzonych działań tylko pomoże naszemu przemysłowi chemicznemu. Naprawdę istnieją szanse uplasowania polskiej chemii na odpowiednich pozycjach na rynku globalnym. Tak by nasze produkty mogły być produkowane i przynosiły godziwe zyski. A strategia Azotów Tarnów, którą realizujemy z determinacją, jest przecież jednym z największych projektów inwestycyjnych na rzecz rozwoju w polskim przemyśle chemicznym.
@RY1@i02/2012/171/i02.2012.171.21400040k.803.jpg@RY2@
Jerzy Marciniak, prezes Zakładów Azotowych w Tarnowie-Mościcach SA
Rozmawiał Kuba Rahat
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu