Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Waży się przyszłość europejskich producentów nawozów

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Bruksela zdejmie z Rosji cła eksportowe na nawozy. To poważne zagrożenie konkurencyjne dla europejskich producentów. Ci muszą wypracować sobie dobrą pozycję w ramach nowej polityki rolnej UE, nad którą pracuje Komisja Europejska

Na przełomie września i października w Budapeszcie, pod auspicjami KE, odbędą się ogólnoeuropejskie warsztaty "Produktywność i zyskowność europejskiego sektora rolniczego". Debata ma odpowiedzieć na pytanie, w jaki sposób europejskie rolnictwo - w sposób trwały i opłacalny - powinno zapewnić bezpieczeństwo żywnościowe Unii Europejskiej. Wypracowane stanowisko ma być podstawą dla KE do określenia wspólnotowej polityki rolnej do roku 2020. Ta z kolei będzie niezwykle ważna dla sektora nawozowego. Nic dziwnego, że z konferencją spore nadzieje wiąże europejski przemysł chemiczny. W czasie węgierskich warsztatów reprezentował będzie go Paweł Jarczewski, prezes Zakładów Azotowych Puławy i wiceprezydent Fertilizers Europe, czyli największej europejskiej organizacji zrzeszającej producentów nawozów. Jak zapowiada, podczas konferencji ma zamiar wykazać, co stałoby się, gdyby na skutek dalszego ograniczania emisji CO2 Europa utraciła samowystarczalność w produkcji nawozów mineralnych. - Przed takim scenariuszem będę przestrzegał - wyjaśnia.

Polskie firmy chemiczne starają się być aktywnym uczestnikiem procesów decyzyjnych w Europie, mających wpływ na poziom konkurencyjności polskiego przemysłu chemicznego. Uczestniczą w procesach tworzenia prawa w zakresie nawozów i nawożenia oraz chemicznej części pakietu klimatyczno-energetycznego w Unii Europejskiej.

Dziś jednym z największych zagrożeń dla wspólnotowego, w tym również polskiego sektora nawozowego są same regulacje unijne. Te w coraz większym stopniu ingerują w swobodę gry sił rynkowych, ograniczając rynek chemii w UE. To z kolei może grozić utratą konkurencyjności polskich producentów w rywalizacji z podmiotami spoza Europy. Dodatkowo na pogorszenie pozycji rynkowej unijnych firm wpłynie zdjęcie przez Brukselę ceł eksportowych na rosyjskie nawozy. To efekt tego, że Rosja w zeszłym miesiącu weszła do organizacji wolnego handlu WTO.

W konsekwencji tanie nawozy ze wschodu, produkowane z kilkukrotnie tańszego gazu niż ten sprzedawany odbiorcom w UE, mogą zalać europejski rynek. Polskim i europejskim producentom może być ciężko rywalizować z taką ofertą. Firmy już dziś myślą, jak tę bitwę przetrwać. Azoty Tarnów stawiają na portfel produktowy i system sprzedaży. - Grupa dysponuje pełną paletą stosowanych przez rolników nawozów i to jest jej wielki atut. Dystrybutor mogący zakupić nawozy ze wszystkich zakładów grupy u jednego handlowca, może zaoferować każdemu rolnikowi w Europie, zarówno cały asortyment, jak i pojedynczy produkt - wyjaśnia Hanna Węglewska, rzecznik ATT.

Podobnie uważają w ZA Puławy. - Musimy zadbać o budowanie trwałych, dobrych relacji z klientami finalnymi naszych produktów, by okresowo lepsze ceny nie były jedynym kryterium wyboru - przekonuje Grzegorz Kulik, rzecznik ZAP i dodaje, że warto skupić się też na produkcji bardziej nowoczesnych, specjalistycznych produktów, jak np. nawozy azotowe pod konkretne uprawy, które mają być produkowane w Nowym Kompleksie Nawozowym ZA Puław (spółka chce w ten sposób uchronić się przed konsekwencjami konkurencji z tanimi masowymi produktami, takimi jak mocznik rosyjski).

Poza tym polskie zakłady chemiczne, mając nowoczesne instalacje, już po części wygrywają konkurencję z tanimi nawozami z Rosji. - Zużywają bowiem znacznie mniej gazu niż instalacje tamtejszych zakładów chemicznych - informuje Polska Izba Przemysłu Chemicznego.

Jednak na baczności muszą się mieć także rosyjskie zakłady. Wygaszenie niektórych ceł importowych na obszarze UE nie jest bezpowrotne. Jeśli okaże się, że są poważne rozbieżności w cenie gazu kupowanego przez producentów w Rosji i tych z UE, ochrona rynku unijnego może być przywrócona.

Michał Duszczyk

michal.duszczyk@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.