Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Trzeba zabezpieczyć Grupę Puławy-Tarnów przed wrogim przejęciem

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Ciech i Anwil są wciąż na celowniku ZA Puławy. Jednak - jak podkreśla Paweł Jarczewski, prezes ZAP - spółka koncentruje się teraz na połączeniu z Tarnowem

Jaka będzie koniunktura nawozowa w tym i przyszłym roku? Na początku roku część ekspertów wróżyła kilkunastoprocentową korektę cen zbóż. Tymczasem ceny idą w górę, jak wpłynie to na rynek nawozów?

Podczas naszej ostatniej rozmowy twierdziłem, że kasandryczne przepowiednie o wielkich korektach cen zbóż i całej żywności są mocno przesadzone i nie mają wyraźnych podstaw. Nikt jednak nie spodziewał się, że będziemy mieli do czynienia z tak silnymi wzrostami cen na skutek anomalii pogodowych na całym świecie. Dla przykładu ceny pszenicy wzrosły w ciągu czerwca-lipca 2012 roku o 36 proc., a kukurydzy o 50 proc. Zapasy na przyszły rok planowane są na niskich poziomach, maksymalnie do 70 dni konsumpcji. Rynek nawozowy jest skorelowany zdecydowanie silniej z cenami płodów rolnych niż z surowcami, zakładamy zatem, że wysokie poziomy cen zbóż przełożą się na ceny nawozów.

Do tego dochodzą kwestie ponownego wprowadzania cła eksportowego na mocznik przez Chiny (największy na świecie producent mocznika - red.) od 1 listopada na poziomie 110 proc., brak znaczących zapasów nawozów na świecie oraz wysokie ceny amoniaku. Te wszystkie czynniki wskazują, że ceny nawozów będą rosły.

Stawiacie na zróżnicowane portfolio produktowe i jednocześnie ograniczacie zasięg rynkowe działania - dlaczego? Czy skoncentrowanie się na węższej gamie produktów, ale sprzedaż na szerszym rynku nie byłyby lepszym rozwiązaniem?

W odniesieniu do produktów dla rolnictwa zasięg naszego działania biznesowego określiliśmy sobie na obszar Europy Środowo-Wschodniej. Na tym obszarze chcemy być największą i najefektywniejszą firmą nawozowo-chemiczną. Stale rozszerzamy nasz asortyment o nowe produkty, a w najbliższym czasie będziemy chcieli dostarczać również usługi. Dążymy do tego, aby gama naszej oferty składała się z usług agrotechnicznych, produktów chemicznych dla rolnictwa (paleta nawozów, środki ochrony roślin, środki wspomagające wzrost) oraz systemu sprzedaży dostosowanego do warunków produkcji rolnej. Oczywiście w wielu produktach zdecydowanie przekraczamy ten obszar, wysyłając siarczan amonu do Brazylii czy kaprolaktam do Chin i Indii.

Czy macie już cele akwizycyjne w segmencie dystrybucyjnym, logistycznym? Kiedy chcielibyście dokonać transakcji?

W chwili obecnej intensywnie pracujemy nad usprawnieniem działania Agrochemów - spółek dystrybucyjnych należących do Fosforów. Do tego dochodzą prace nad tworzeniem szeregu baz przeładunkowych RSM, czyli roztworu saletrzano-mocznikowego. Oczywiście badamy również inne podmioty dystrybucyjne na rynku, ale tu nie zapadły jeszcze żadne decyzje.

Czy po przejęciu Fosforów i chorzowskiego Adipolu myślicie o kolejnych tego typu dużych transakcjach? Czy interesowałoby was przejęcie Ciechu lub jego niektórych aktywów?

Nadal podtrzymujemy swoje zainteresowanie zakładami należącymi do tej grupy, zajmującymi się produkcją środków ochrony roślin. Czekamy na decyzję drugiej strony i jeśli będzie pozytywna, rozpoczniemy procesy negocjacyjne.

Interesuje was kupno Anwilu?

Koncentrujemy się teraz na tym, by wspólnie z Tarnowem pracować nad połączeniem naszych podmiotów. Anwil jest wciąż ciekawym aktywem. Nas najbardziej interesowałaby część nawozowa, którą po ewentualnym przejęciu chcielibyśmy rozwijać.

Jak widzi pan przyszłość producentów wielkiej chemii w Polsce? Czy dojdzie do pełnej konsolidacji w jedną grupę, czy pozostanie kilka podmiotów? Czy skonsolidowany sektor nie będzie łatwiejszym celem wrogich przejęć?

Nie wszystkie decyzje w tym procesie zależą od samych spółek i woli ich akcjonariuszy. Przed nami jest jeszcze decyzja UOKiK i to ona w tym przypadku może okazać się decydująca. Jeżeli dojdzie do konsolidacji, to najpierw powinno się zaplanować mechanizmy zabezpieczające grupę przed wrogimi przejęciami, które w każdej chwili mogą się przecież znów pojawić.

Co Puławy mogą wnieść do budowanego wspólnego podmiotu?

Naszym zdaniem Puławy posiadają bardzo konkretne cechy i umiejętności, które trzeba wykorzystać w nowym podmiocie z korzyścią dla klientów i akcjonariuszy. Przede wszystkim filozofia działania, kadra techniczna, handlowa i zaplecze naukowe - nasza firma udowodniła, że potrafi z tego korzystać. W ciągu ostatniej dekady wykazaliśmy też umiejętność realizacji dużych inwestycji, nie mając żadnych problemów z pozyskaniem środków finansowych na nie. Udowodniliśmy, że jesteśmy w stanie radzić sobie w najtrudniejszych warunkach biznesowych i nawet wtedy dzielić się zyskiem z akcjonariuszami. I w końcu Puławy to jedyna firma dostrzeżona i aktywna w strukturach europejskich, mająca realny wpływ na przyszłe ustawodawstwo unijne. Naszym zadaniem, jako zarządu, jest zadbanie o to, by przy budowie tej grupy wszystkie walory i przewagi Puław zostały inkorporowane do nowego podmiotu. Dyskusja ta będzie kontynuowana zarówno z naszymi kolegami z Tarnowa, jak i akcjonariuszami.

@RY1@i02/2012/171/i02.2012.171.21400020c.802.jpg@RY2@

Paweł Jarczewski, prezes ZAP - spółka koncentruje się teraz na połączeniu z Tarnowem

Rozmawiał Michał Duszczyk

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.