Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

W motosalonach panie nie potrzebują męskiej pomocy

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Motoryzacja

Dilerzy samochodów przyznają: kobiety w przypadku niektórych modeli stanowią kluczową klientelę. Jeszcze dekadę temu wśród decydujących się na zakup nowego auta było 15 - 20 proc. pań, dziś odsetek ten przekracza już 40 proc. Tyle statystyki. Praktyka przedstawia się jeszcze bardziej kobieco.

- Kobiety najczęściej kupują auta same, czasem radzą się sprzedawcy. Gdy zjawia się mężczyzna, to w dziewięciu na dziesięć przypadków przychodzi w towarzystwie żony, matki czy kochanki, która współdecyduje, a niekiedy przejmuje inicjatywę - opowiada sprzedawca w jednym z dużych warszawskich salonów wielomarkowych. Anonimowo, bo - jak twierdzi - mężczyźni daliby mu popalić za stwierdzenie, że kobiety znają się na samochodach.

- Dziesięć lat temu panie pytały głównie o dostępne kolory nadwozia i tapicerki. Dzisiaj interesują je systemy bezpieczeństwa, wiedzą, jaki silnik chcą mieć pod maską - wylicza Andrzej Ruszczak, doświadczony sprzedawca w warszawskim salonie Dom Volvo. Dodaje, że np. w przypadku modelu XC60 aż połowę nabywców stanowi płeć piękna.

Jeszcze większym zainteresowaniem kobiet cieszą się typowo damskie samochody, jak Citroen C3, Toyota Yaris, Mini czy Nissan Micra - w ich przypadku nawet 70 - 80 proc. klientów stanowią panie. Cóż, najwyższy czas, aby mężczyźni przyzwyczaili się do myśli, że lada chwila zostaną zepchnięci na pobocze także w świecie motoryzacji.

@RY1@i02/2012/164/i02.2012.164.000000300.802.jpg@RY2@

Polacy za kierownicą

Łukasz Bąk

lukasz.bak@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.