Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Twardziel od finansów

28 czerwca 2018

Andrzej Jakubiak, przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego, wywołany do tablicy w sprawie Amber Gold gromi prokuraturę, gani naiwnych klientów i przypomina, że KNF od dawna ostrzegała przed firmą Marcina P.

Większość ekonomistów nominację radcy prawnego Andrzeja Jakubiaka na szefa Komisji Nadzoru Finansowego przyjęła ze zdziwieniem. Było to o tyle dziwne, że Jakubiak przez większość swojej kariery zawodowej był związany z sektorem finansowym - m.in. przez 15 lat pracował w Narodowym Banku Polskim, gdzie był dyrektorem działu prawnego, oraz pełnił też funkcję zastępcy dyrektora Generalnego Inspektoratu Nadzoru Bankowego. W efekcie pierwsza połowa lat 90. upłynęła mu na gaszeniu pożarów w sektorze bankowym, co do dziś uważa za swój największy sukces. Dodajmy, że sukces ten został okupiony wysoką ceną - upadłościami kilku banków i konsolidacjami. - Jednak nadrzędny cel został osiągnięty. W latach 1992 - 1995 udało się zapobiec dużemu kryzysowi bankowemu - przypomina Jakubiak, który był jednym z twórców Bankowego Systemu Gwarancyjnego.

Podobnie traktuje sprawę KDT, którą nadzorował jako wiceprezydent Warszawy. Chodzi o sprawę rozwiązania kryzysu wokół Kupieckich Domów Handlowych, których hale znajdujące się w samym centrum stolicy przeznaczono do rozbiórki w związku z planowaną budową Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Eksmisja kupców skończyła się wielką uliczną bitwą handlarzy z policją i z wynajętą przez komornika firmą ochroniarską. To wszystko przysporzyło mu opinię osoby zdecydowanej i bezwzględnie dążącej do celu, przy czym jedni uważają to za zaletę, inni traktują jako wadę.

- Jak powiem, że jestem mazgajem, nikt nie uwierzy. Gdy mam poczucie słuszności swoich działań, jestem zdecydowany w tym, co robię. Tak było w latach 90., kiedy konsekwentnie zamykałem i łączyłem wiele banków. Robiłem to, bo miałem przekonanie, że trzeba chronić ludzi, którzy powierzali im swoje pieniądze, a kasy banków okazywały się puste. Była to jednak inna sytuacja, niż ta, z jaką mamy obecnie do czynienia w związku z Amber Gold. Wtedy ludzie kompletnie nie byli w stanie odróżnić banku posiadającego gwarancje od tego, który ich nie posiada - zaznacza. Broni także likwidacji hal KDT. - Prawo jest po to, by je stosować. Kupcy mieli do wyboru wiele alternatywnych rozwiązań, a z żadnego nie chcieli skorzystać. Nie zostawili mi wyboru - dodaje.

- Jako wiceprezydent był postrzegany różnie. Głównie dlatego, że nadzorował sprawy wymagające podejmowania mało popularnych decyzji - mówią urzędnicy stołecznego ratusza.

- Powierzałam mu trudne sprawy, ponieważ pracowałam z nim przez 9 lat w NBP i widziałam, jak trudnym zadaniom musiał sprostać i w jaki sposób sobie z nimi radził - wyjaśnia Hanna Gronkiewicz-Waltz. - Był bardzo dobrym, skutecznym, a przy tym bardzo kreatywnym prawnikiem - dodaje.

Potwierdzają to inni pracownicy. - Często proponował rozwiązania i w ten sposób kończył długie dyskusje, podczas których wszyscy dreptali w miejscu. Był konsekwentny i uparty, ale tylko wtedy, gdy miał poczucie forsowania dobrego rozwiązania - mówią jego byli współpracownicy, a Hanna Gronkiewicz-Waltz wskazuje na mniej znaną twarz Jakubiaka. - Nie jest tak, że wytacza od razu najcięższe działa. Jest dobrym negocjatorem i potrafi szukać kompormisowych rozwiązań tak długo, jak druga strona chce ich szukać - mówi prezydent stolicy.

Przewodniczącym KNF został w 2011 roku i od razu zaskoczył wszystkich pewnością siebie i dużą aktywnością. Przy tym nic nie stracił z dawnej ostrości sądów i odwagi w ich formułowaniu. Kiedy w związku z aferą Amber Gold oczy wszystkich zwróciły się w stronę tej firmy, Jakubiak nie tylko przypomniał, że spółka od dawna wpisana była na listę ostrzeżeń, ale przejechał walcem po prokuraturze i zganił oszukanych klientów za chciwość i lekkomyślność. - Jest mi ich żal, jednak ludzie muszą się nauczyć odpowiedzialności za własne decyzje. W ogóle w Polsce za mało się mówi o konsekwencjach i odpowiedzialności, jakie ludzie muszą ponosić za swoje złe wybory - mówi.

Choć w wolnych chwilach zajmuje się ogrodem ("uważam, że jest dość ładny") oraz kuchnią ("raczej lekkie potrawy kuchni włoskiej"), to jego wielkim konikiem jest Wisła. Jako wiceprezydent Warszawy był wielkim orędownikiem idei przywracania rzeki miastu. - Cały czas śledzę, co się dzieje w tym temacie. Zresztą za każdym razem, gdy przejeżdżam blisko rzeki, to żona mnie upomina, żebym patrzył na drogę, bo głowa mi się ciągle obraca w stronę Wisły - przyznaje Andrzej Jakubiak.

@RY1@i02/2012/162/i02.2012.162.07000030c.802.jpg@RY2@

Fot. Wojciech Górski

Andrzej Jakubiak, przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego

Piotr Szymaniak

piotr.szymaniak@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.