Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Tankuj alkohol, obniżysz ceny benzyny

29 czerwca 2018

Każdego dnia wydajemy na zakupy na stacjach benzynowych ponad 12 mln zł

Jeżeli ze stacji benzynowych znikną piwo i wódka, to będziemy musieli podnieść marże na paliwa, aby wyjść na swoje - ostrzegają przedstawiciele branży. Ich niepokój związany jest z ubiegłotygodniową inicjatywą senackiej komisji praw człowieka, praworządności i petycji, która opowiedziała się za ustawowym wprowadzeniem zakazu sprzedaży alkoholu na stacjach. Inicjatywę tę poparło Ministerstwo Zdrowia, a także Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych.

Rosnąca konkurencja na rynku paliw doprowadziła do tego, że w ostatnich latach branża bardzo dynamicznie rozwijała sprzedaż artykułów FMCG (z ang. fast moving consumer goods - dobra szybko zbywalne). Innymi słowy, stacje zamieniły się w sklepy. Nie tylko z paliwem. Z danych firmy analitycznej Nielsen wynika, że rocznie kupujemy na nich towary warte około 4,5 mld zł. Jedna czwarta z tego to wydatki na piwo, wódkę, wino, gotowe drinki i inne alkohole. Czyli 6,5 tys. stacji, które sprzedają alkohol, generuje z tego tytułu ok. 1,1 mld zł przychodów - średnio po 170 tys. zł na stację rocznie. Ale punkty należące do międzynarodowych koncernów i położone w centrach dużych miast na sprzedaży alkoholu zarabiają nawet dziesięciokrotność tego.

Sama branża paliwowa przyznaje, że jej marże na alkoholu wahają się między 30 a 40 proc. Dla porównania, na paliwach zarabiają zaledwie 1 - 2 proc. Z wyliczeń Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego wynika, że w ubiegłym roku stacje na każdym sprzedanym litrze benzyny zarabiały średnio 7 groszy, a na litrze oleju napędowego - 12 groszy. - Aby utrzymać się wyłącznie ze sprzedaży paliw, stacje musiałyby podnieść marże do przynajmniej 35 groszy na litrze - szacuje Jacek Romaniuk, dyrektor ds. analiz w POPiHN. Ale już samo wycofanie ze stacji alkoholu doprowadziłoby do podwyżek cen paliwa.

- W takiej sytuacji musielibyśmy pokryć stratę kilkudziesięciu milionów złotych i nie zrobilibyśmy tego, sprzedając gazety czy bułki. W górę poszłyby marże na benzynie i oleju napędowym - mówi przedstawiciel jednego z dużych zagranicznych koncernów obecnych na polskim rynku. Pod nazwiskiem woli się nie wypowiadać, dopóki nie zostaną przygotowane konkretne przepisy zabraniające sprzedaży alkoholu na stacjach. Ale już jest w stanie oszacować, że gdyby stało się to faktem, paliwo musiałoby podrożeć od 5 do 10 groszy na litrze. Czyli za 60-litrowy bak zapłacilibyśmy o 6 zł więcej. Teoretycznie to niewiele. Ale kierowca przejeżdżający rocznie ok. 20 tys. km wydałby na paliwo o 150 - 200 zł więcej. A ta suma już przemawia do wyobraźni.

Brak alkoholu na stacji to droższe paliwo - nawet o 10 groszy

@RY1@i02/2012/142/i02.2012.142.00000020d.802.jpg@RY2@

forum

Rezygnując ze sprzedaży alkoholu każda stacja straciłaby średnio 170 tys. zł. rocznie

Łukasz Bąk

lukasz.bak@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.