Nowy szef Sygnity wie, jak znaleźć białego rycerza
Janusz R. Guy przejmuje spółkę, by zwiększyć jej wartość i w razie konieczności obronić przed wrogim przejęciem
Menedżer do wynajęcia z 25-letnim stażem wkracza do Sygnity w wyjątkowym momencie. Z jednej strony spółka - za sprawą poprzedniego szefa Norberta Biedrzyckiego - odbiła się od dna i nawet przyniosła pierwszy po 5 latach zysk. Z drugiej - może ją czekać kolejna zmiana strategii i ponowna praca nad odbudową wartości, nadwyrężonej pięciomiesięcznym oblężeniem ze strony ostrzącego sobie na nią zęby giganta Asseco, który chciał wrogo przejąć konkurenta za 250 mln zł.
Zmiana strategii
Choć Asseco musiał się wycofać i przegrupować - w poniedziałek minął termin wezwania, a na ewentualne przejęcie nie było zgody UOKiK - w zaledwie dwa dni sytuacja zmieniła się diametralnie. Wczoraj UOKiK wydał zgodę na ewentualną fuzję, więc gra o przejęcie może zacząć się od nowa.
Analitycy obawiają się, że Sygnity może czekać zmiana strategii, bo ostatnio spółce szło gorzej. Poprzedni szef przyznawał nawet, że firma ma problemy z podpisywaniem nowych kontraktów ze względu na wezwanie. Analitycy spodziewają się, że być może nowy szef będzie musiał skorygować wcześniejsze prognozy przychodów. Tym bardziej że pojawiają się niepokojące informacje na temat pozycji firmy w przetargach na zamówienia publiczne - we wtorek DGP ujawnił, że Krajowa Izba Odwoławcza unieważniła wart 20 mln zł przetarg, który Sygnity wygrała w resorcie pracy. Do ponownego konkursu spółka nie została już zaproszona.
Obronić twierdzę
Na rynku Guy cieszy się zaufaniem funduszy jako menedżer do wynajęcia, który doświadczenie zdobywał w największych korporacjach. Po tym jak skończył studia MBA na Uniwersytecie Stanowym Georgii w Atlancie oraz architekturę i budownictwo w Moskwie, zaczął karierę od stanowiska dyrektora operacji międzynarodowych Coca-Coli w Atlancie, by później zarządzać biznesem w Polsce. Z Coca-Coli trafił do Rosji, gdzie zarządzał tamtejszym oddziałem globalnego giganta produkującego środki chemiczne Reckitt Benckiser, by potem przesiąść się na fotel szefa globalnego marki Smirnoff w koncernie Diageo. Zarządzał też biznesem The Carlyle Group, jednej z największych globalnie firm z segmentu private equity.
Po roku pracy zmienił branżę na farmaceutyczną. Był wiceprezesem Ivax Pharmaceuticals, jednej z największych firm generycznych na świecie. Stamtąd trafił na fotel prezesa Polfy Kutno i pokazał jedną z umiejętności cenionych u menedżerów przez akcjonariuszy instytucjonalnych - obronił spółkę przed wrogim przejęciem, znajdując inwestora z lepszą ofertą, właśnie Ivaksa. Po opuszczeniu firmy zarządzał przez rok Spectrą, holdingiem posiadającym w portfolio Polpharmę i Herbapol. A potem pomagał Jerzemu Starakowi znaleźć inwestorów do ekspansji zagranicznej, choć bez większych sukcesów. Stamtąd trafił do Biotonu Ryszarda Krauzego, skąd odszedł, bo nie mógł porozumieć się z właścicielem co do kierunku rozwoju firmy.
Do Sygnity ściągnął Janusza Guya jeden z akcjonariuszy - fundusz Legg Mason. Ma pomóc obronić spółkę, znajdując dla niej nowego inwestora. Takiego jak w Polfie, czyli w języku fuzji i przejęć "białego rycerza", który przebije słabą zdaniem właścicieli ofertę Adama Górala. Asseco na razie nie ujawnia, czy ogłosi ponowne wezwanie, zastrzegając, że musi na nowo przeanalizować całą sytuację. Gdyby jednak Adam Góral znów chciał podbić twierdzę Sygnity, fundusze liczą, że tym razem spółka będzie dużo droższa niż obecnie, a Janusz Guy wykorzysta swoje kontakty, by ściągnąć w porę białego rycerza.
@RY1@i02/2012/135/i02.2012.135.00000160c.803.jpg@RY2@
Janusz R. Guy ma znaleźć dla spółki nowego inwestora
Michał Fura
Sylwetki innych znanych przedsiębiorców
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu