Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Dla niego giełda to sex-shop

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Mariusz Patrowicz chce zainwestować w piłkę nożną i zreformować rynek kapitałowy. Jak będzie z pierwszym - nie wiadomo, drugie budzi spore kontrowersje

Na celowniku Mariusza Patrowicza, akcjonariusza m.in. Fonu i Atlantisu, a ostatnio także Resbudu i Investment Friends Capital, znalazł się warszawski klub piłkarski Polonia.

- Nie potwierdzam, ale i nie zaprzeczam, że to jest Polonia. Natomiast faktycznie jestem zainteresowany zakupem klubu piłkarskiego - kwituje Patrowicz. Po co mu klub piłkarski? - Do promowania spółek z grupy - odpowiada.

Od niedawna Patrowicz to nie tylko biznesman, ale też działacz społeczny. Od końca kwietnia kieruje specjalną komisją w Business Centre Club. Ma ona poprawić funkcjonowanie rynku kapitałowego w Polsce, który według BCC jest przeregulowany.

- Mariusz Patrowicz to odpowiednia osoba do reformowania tego rynku. W pełni doceniam jego doświadczenie i wiedzę na temat rynku kapitałowego - zachwala Marek Goliszewski, szef BCC.

Patrowicz przyznaje, że to on zaproponował Goliszewskiemu powołanie takiej komisji. - Jako Mariusz Patrowicz nigdy nawet bym nie pomyślał, że mogę się spotkać z ministrem Rostowskim czy Janem Krzysztofem Bieleckim, by przekazać im moje spostrzeżenia na temat rynku kapitałowego - mówi. Co innego, gdy zasiada w komisji, która na pierwszy ogień zamierza wziąć podatek od zysków giełdowych. Ma to być recepta na zwiększenie dopływu środków finansowych na giełdę i zrekompensowanie strat, jakie rynek poniósł w związku ze zmniejszeniem środków w OFE.

Według Patrowicza to byłoby korzystne i dla inwestorów, i dla rządu. - Rząd szykuje duże oferty akcji. Ktoś musi te firmy kupić, a kto to zrobi przy takich obrotach jak teraz? - pyta retorycznie.

Jednak Piotr Cieślak, wiceprezes Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych, dziwi się nominacji w BCC. Drobni inwestorzy wiążą Patrowicza głównie ze spółkami groszowymi, nierzadko o charakterze spekulacyjnym. - Jest kojarzony z nie najlepiej rozumianą inżynierią finansową, za pośrednictwem której nierzadko kształtowana jest też wartość spółek - mówi Cieślak. Chodzi o krzyżowe powiązania kapitałowe w spółkach, dzielenie akcji, niespodziewane emisje.

- Trudno być kochanym przez wszystkich - odpowiada Patrowicz. Broni się, że dostaje e-maile z podziękowaniami za działania w spółkach, w które inwestuje, np. w Resbudzie. Walory tej spółki, gdy w akcjonariacie pojawił się Patrowicz, urosły w kilka dni kilkaset procent. Zapewne podobnych e-maili przybędzie mu po wczorajszym rajdzie IFC.

- Giełda to nie kasyno. To sex-shop - twierdzi Patrowicz. - Gdyby zabawki z tego sklepu wystawić na ulice, mogłyby budzić zgorszenie, i pewnie słusznie. Ale gdy są w środku, to dla pewnej grupy ludzi są bardzo interesujące - dodaje.

Według niego na giełdzie nie ma przypadkowych ludzi. - Ci, którzy tu wchodzą, dobrze wiedzą, że można zarobić, ale można też stracić - mówi Patrowicz. Podkreśla, że nigdy nie ukrywał swoich intencji. - Przejmujemy spółki w gorszej sytuacji finansowej, które potrzebują wsparcia kapitałowego. Nowe emisje są dla nich często jedynym ratunkiem. Powiem może nieskromnie, ale taka jest prawda: beze mnie nie byłoby kilku spółek na giełdzie - twierdzi Patrowicz.

Do tej pory brał na celownik mniejsze spółki, jak je nazywa: "łódeczki", ale zapowiada transakcję życia. Przymierza się do zakupu firmy, której roczny zysk to 100 mln zł. Przyczaił się i trzyma jej nazwę do końca w tajemnicy. Jak zawsze. Każdy wie, że ta informacja jest na wagę złota. Niektórzy mogą zarobić nawet kilkaset procent. Ale ci, którzy do nowej łodzi Patrowicza wsiądą nie w porę, mogą też stracić. A jemu samemu znów przybędzie tyluż fanów, ilu wrogów.

@RY1@i02/2012/130/i02.2012.130.00000160a.802.jpg@RY2@

Marek WiŚniewski/PB/Forum

Drobni inwestorzy wiążą Patrowicza ze spółkami groszowymi

Cezary Pytlos

cezary.pytlos@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.