Mistrz wushu broni Sygnity
Wyciągnął giełdową spółkę z dołka, choć mało kto dawał jej szanse. Teraz prezes Norbert Biedrzycki walczy z wrogim przejęciem, którego chce dokonać Asseco
Gdy w marcu 2010 r. obejmował stery w Sygnity, ta spółka - jedna z najbardziej znanych w branży IT, notowana od dawna na giełdzie - stała na zakręcie. Traciła klientów, przychody spadały, a straty były ogromne. Nikt nie miał pomysłu, jak wyciągnąć ją z dołka. Analitycy i obserwatorzy mieli wątpliwości, czy poradzi sobie z tym Norbert Biedrzycki, który na stanowisku prezesa zastąpił Piotra Kardacha.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.