Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Kontrowersyjny spółdzielca

29 czerwca 2018

Mirosław Potulski od pięciu lat kieruje BPS i największym zrzeszeniem banków spółdzielczych. Dziś jednak prezes jest zawieszony, a jutro może być odwołany

Miesiąc temu prezes Mirosław Potulski z pompą zorganizował galę 10-lecia Banku Polskiej Spółdzielczości. Gości zaproszono do warszawskiej Sali Kongresowej. Gdy Potulski tańczył z Marylą Rodowicz, postronnym obserwatorom trudno było odnieść wrażenie, że kilka tygodni później może stracić stanowisko. A jednak w tym tygodniu odbędzie się posiedzenie rady nadzorczej BPS, na którym prawdopodobne jest odwołanie Mirosława Potulskiego.

Szefem BPS został w 2007 r., w trudnym momencie dla tego banku. Wprawdzie już wówczas BPS stał na czele największego zrzeszenia banków spółdzielczych w naszym kraju (obecnie jest w nim blisko 370 instytucji; bank zrzeszający wspomaga banki spółdzielcze, np. jeśli chodzi o rozliczenia czy lokowanie nadwyżek gotówki), ale był w trakcie postępowania naprawczego w związku ze stratami odziedziczonymi po jednym z przejętych banków zrzeszających.

Pod kierownictwem Potulskiego bank wyszedł na prostą - w 2011 r. zysk wyniósł blisko 111 mln zł wobec 86,2 mln zł rok wcześniej. Na tym nie koniec, w grupie kapitałowej pojawiły się: dom maklerski, aktywny np. w organizowaniu emisji obligacji dla banków spółdzielczych, spółka leasingowa, faktoringowa, towarzystwo funduszy inwestycyjnych, a także firma windykacyjna.

Dla spółdzielców nie to jest jednak najważniejsze. - Banki zrzeszające powinny pełnić służebną rolę wobec banków spółdzielczych. Tę ideę nie do końca udało się realizować w BPS - mówi Wojciech Kulak, szef rady nadzorczej BPS i prezes Banku Spółdzielczego w Starym Sączu.

Pod względem oferty BPS i całe zrzeszenie banków spółdzielczych może porównywać się już z największymi bankami komercyjnymi. Rozwój ma jednak swoją cenę - wiąże się z koniecznością dokapitalizowywania banku zrzeszającego. W tym sektorze stawia się zwykle raczej na powolny organiczny rozwój. - Agresywna polityka szybkiego rozwoju wiąże się z ryzykiem i dużymi potrzebami kapitałowymi - mówi, zastrzegając anonimowość, były członek władz BPS.

Prezes Potulski deklarował, że w grę wchodzi nawet debiut giełdowy BPS. Z punktu widzenia obecnych udziałowców banków spółdzielczych emisja akcji wiąże się z koniecznością dokonania wyboru: albo wyłożeniem gotówki na nowe walory, albo ze zmniejszeniem udziału w akcjonariacie.

Mimo to do niedawna mógł liczyć na poparcie większości właścicieli. Dopiero w drugiej połowie marca dwóch z czterech członków zarządu oddało się do dyspozycji rady nadzorczej, zmuszając ją do wyboru między nimi a Potulskim. Co było przyczyną konfliktu? Nie wiadomo. Wiadomo jednak, że rada zwróciła się do działu audytu wewnętrznego o zbadanie wybranych spraw związanych - jak usłyszeliśmy od jednej z osób związanych z bankiem - z jego "bieżącą działalnością".

Równocześnie rada nadzorcza zawiesiła prezesa w pełnieniu obowiązków. Za takim rozwiązaniem opowiedziało się trzynastu z czternastu członków rady.

Sam Potulski odmówił komentarza, uzasadniając to swoją sytuacją prawną - czyli zawieszeniem.

Przed przyjściem do BPS prezes przez niemal siedem lat był prezesem Powiślańskiego Banku Spółdzielczego w Kwidzynie - jednego z największych banków spółdzielczych w naszym kraju.

Szef BPS znany jest z zamiłowania do sportu. Był prezesem klubu MTS Basket Kwidzyn, którego drużyna awansowała do najwyższej ligi rozgrywek koszykarskich w kraju. Ostatnio z kolei BPS jest sponsorem drużyny trzykrotnych mistrzyń Polski w siatkówce.

@RY1@i02/2012/074/i02.2012.074.00000160a.802.jpg@RY2@

WOJCIECH GÓRSKI

BPS kierowany przez Potulskiego w 2011 r. zarobił 111 mln zł

Łukasz Wilkowicz

lukasz.wilkowicz@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.