Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Rewolucja czy marketingowy wabik?

28 czerwca 2018

Wprowadzając usługi no limit, Play chce w tym roku zdobyć nawet 3 mln klientów

Play nie chce oddać tytułu najbardziej agresywnego operatora. Od piątku rusza z nową ofertą Formuła 4.0, umożliwiającą nielimitowane rozmowy i SMS-y do wszystkich sieci komórkowych.

Ucieczka do przodu

W najtańszej wersji oferty - dla klientów, którzy przeniosą swój numer z Orange, Plusa i T-Mobile - abonament kosztować będzie 79 zł, a oferta z telefonem dostępna jest od 99 zł. Nie wszystko jest jednak darmowe. Płacić trzeba za numery stacjonarne - 19 gr za minutę - choć przez pierwsze trzy miesiące są darmowe. Klienci z fakturą papierową w najtańszym abonamencie zapłacą 89 zł. Choć nie trzeba brać telefonu, można dostać internet. Startowy limit to 200 MB za darmo, ale po miesiącu kosztuje już 7 zł. Za 2 GB zapłacić trzeba dodatkowe 20 zł. Oferty z telefonem zaczynają się od 99 zł, również z pakietem 200 MB. Za najlepsze telefony w tej ofercie - Nokia Lumia 800 oraz Samsung Galaxy SII dostępne są w cenie 1 zł - miesięczny abonament kosztuje jednak 159 zł.

Analitycy zwracają uwagę, że oferta Playa ma skusić obietnicą braku kosztów po przekroczeniu limitów. Bardzo często będzie oznaczała dla operatora czysty zysk, bo klienci nie wydzwaniają limitów, jakie mają u konkurentów. U nich w ofertach w cenie od 90 do 110 zł można dostać od 400 do 600 minut.

Z wcześniejszych wypowiedzi prezesa Joergena Bang-Jensena wynika, że w tym roku Play liczy na przeciągnięcie do siebie nawet 3 mln nowych klientów. Chwaląc się w lutym, że w ubiegłym roku miał ich 7,08 mln, szef Play przyznał, że ten chciałby zakończyć z co najmniej 10 mln.

- Dla Playa ta oferta to sposób na ucieczkę do przodu. Chce wykorzystać ostatnie dziewięć miesięcy, kiedy będzie korzystał z asymetrii przed spadkiem MTR-ów - stawek, jakie płacą sobie nawzajem operatorzy za kończenie połączeń - do poziomu ok. 3 gr - mówi Witold Tomaszewski, redaktor naczelny serwisu Telepolis.pl. Obecnie Play dostaje od innych operatorów więcej, niż sam im płaci.

Mało agresywnie

Analitycy twierdzą, że Play próbuje nową ofertą podnieść przychody i zwiększyć bazę klientów abonamentowych, których odsetek jest u niego mniejszy niż u konkurentów. - Spodziewałem się czegoś bardziej agresywnego. Nie zmusi to konkurentów do mocnej reakcji. To byłaby doskonała oferta, gdyby było stabilnie w gospodarce. Obecnie jednak taka oferta musiałaby być tańsza, żeby przyciągnąć rzesze klientów - mówi DGP Paweł Puchalski, szef analityków BZ WBK.

Część obserwatorów uważa, że teraz musi nadejść odpowiedź konkurencji. Jej kołem zamachowym będą tanie smartfony. Ale czy też wprowadzą ofertę no limit, nie wiadomo.

- To kosztowne działania i pytanie, czy Playowi się ono zbilansuje - zastanawia się Tomasz Kulisiewicz, analityk rynku firmy Audytel.

Konkurenci uważają, że może być z tym problem. - Wprowadzając ofertę za 79 zł bez aparatów, Play pokazuje, że będzie się krótkoterminowo starał wydawać mniej na subsydiowanie telefonów, co potwierdza informacje o potrzebie pozyskania gotówki na spłatę zaciągniętych długów - powiedział Miroslav Rakowski, prezes T-Mobile w Polsce. Dług Playa wynosi około 500 mln euro.

Oranga uważa, że oferta nie przyniesie rewolucji. - Nasz konkurent zaprezentował nową ofertę dla bogatszych abonamentowców i w wersji "tylko SIM", która moim zdaniem będzie marketingowym wabikiem - twierdzi Wojciech Jabczyński z Orange.

Michał Fura

michal.fura@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.