Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Tanie latanie ma przyszłość

28 czerwca 2018

Transport

To będzie trudny rok dla linii lotniczych, ale przede wszystkim tradycyjnych przewoźników. Zdaniem towarzystwa ubezpieczeniowego Euler Hermes część z nich czeka bankructwo lub przejęcie przez silniejszych partnerów. Skorzystają za to tanie linie.

Powody trudności są trzy: wysokie ceny paliw, ograniczenie wydatków konsumentów oraz narzucone przez Komisję Europejską opłaty za emisję CO2. Już w ub.r. rentowność europejskich linii była niewielka - 0,3 proc. wobec 0,6 proc. w USA i 4 proc. dla linii azjatyckich. Aby ograniczyć straty, wart 1,5 mld euro w ciągu trzech lat plan oszczędnościowy ogłosiła właśnie niemiecka Lufthansa. W jeszcze trudniejszej sytuacji znalazł się alians Air France/KLM, który w ubiegłym roku poniósł aż 300 mln euro strat. Bez radykalnych cięć tegoroczny wynik może okazać się jeszcze gorszy.

Zdaniem Euler Hermes w trudnej sytuacji są także mniejsze, tradycyjne linie lotnicze w Europie, które ani nie mają potencjału, aby zbudować ambitną siatkę połączeń międzykontynentalnych, ani nie mogą skutecznie konkurować z tanimi liniami.

W najgorszej sytuacji jest węgierski Malev, którego samoloty mogą zostać uziemione. To skutek niedawnej decyzji Brukseli, która uznała za nielegalną pomoc otrzymaną przez przewoźnika od państwa i zażądała jej zwrotu.

Rozwój czeka natomiast tanie linie lotnicze. W czasach, gdy pasażerowie liczą się z każdym groszem, ich oferta jest jeszcze bardziej doceniana w stosunku do tradycyjnych przewoźników. Tylko w trzecim kwartale Ryanair wypracował 20 mln dol. zysków netto. Węgierski WizzAir przewiózł w ub. roku 11 mln pasażerów wobec 9,6 mln w 2010 roku.

Jędrzej Bielecki

jedrzej.bielecki@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.