Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Niemieckie banki w wielkiej pułapce europejskich zobowiązań

28 czerwca 2018

Wartość długów Bundesbanku osiągnęła już półtorej wartości budżetu federalnego całego kraju

Niemiecki sektor bankowy płaci wysoką cenę za kryzys zadłużenia na południu Europy. Podczas gdy firmy w RFN rozwijają się na fali eksportu do Chin i innych rynków wschodzących, instytucje finansowe ponoszą setki miliardów euro strat. W kłopotliwej sytuacji jest też sam Bundesbank, który w dużej mierze finansuje europejską wersję polityki poluzowania ilościowego.

Podczas gdy niemiecki bank centralny mógł pochwalić się w swoim bilansie obligacjami prywatnych firm wartymi 270 mld euro przed wybuchem kryzysu, dziś nie tylko z tej inwestycji nie pozostało nic, ale dodatkowo prezes Jens Weidmann musiał zaciągnąć pożyczki warte 228 mld euro w niemieckich bankach komercyjnych. Wszystko po to, by wygospodarować 496 mld euro pomocy dla Grecji, Irlandii, Włoch i Hiszpanii, która poprzez konta Europejskiego Banku Centralnego (EBC) została przekazana w formie preferencyjnych pożyczek.

- Bundesbank padł ofiarą rygorystycznego stanowiska kanclerz Angeli Merkel, która od początku kryzysu sprzeciwia się drukowaniu przez EBC dodatkowych pieniędzy, w obawie, że doprowadzi to do większej inflacji. W tej sytuacji jedynym źródłem kapitału dla peryferyjnych krajów strefy euro jest wsparcie ze strony systemu europejskich banków centralnych, którego największym udziałowcem jest Bundesbank - tłumaczy DGP Ansgar Belke, profesor ekonomii na Uniwersytecie w Duisburgu.

Zdaniem jego kolegi z Uniwersytetu w Osnabruck Franka Westermanna, którego cytuje "Daily Telegraph", taka strategia osiągnęła niebezpieczny punkt. Wartość zobowiązań Bundesbanku osiągnęła już półtorej wartości budżetu federalnego Niemiec.

Sytuacja jest poważna. Bundesbank musi się liczyć z kolejnymi kosztami kryzysu. Bank posiada obligacje Grecji o nominalnej wartości 12 mld euro, których cena na rynku wtórnym jest przynajmniej o 75 proc. niższa od nominalnej.

Niemieckie banki komercyjne z trudem będą jednak mogły dalej kredytować Bundesbank, bo same mają coraz więcej problemów. Wczoraj największy z nich, Deutsche Bank, ogłosił spadek aż o 76 proc. zysków netto za ubiegły rok. Wyniosły one 147 mln euro wobec 556 mln euro rok wcześniej. Powodem pogorszenia wyników są głównie straty na inwestycjach w greckie obligacje i nietrafione zakupy nieruchomości. Bank ucierpiał też z powodu ograniczenia działalności biznesowej przez firmy, które korzystają z jego usług.

Prezes Joseph Ackermann, który odchodzi w maju na emeryturę, nie jest optymistą. - Ten rok też będzie dla nas dużym wyzwaniem. Recesja w Europie w ogromnym stopniu zależy od tego, kiedy przywódcy Unii zdołają przełamać problemy zadłużenia - mówił na wczorajszej konferencji.

W lepszej kondycji jest na razie druga co do wielkości instytucja finansowa kraju, Commerzbank. W 2011 r. wypracował on 1,6 mld euro zysków netto.

Poza niepewną sytuacją krajów południa Europy przed niemieckimi bankami rysują się dwa kolejne wyzwania. Jednym z nich są nowe normy ostrożnościowe (tzw. Bazylea III), które zostały przyjęte pod naciskiem kanclerz Merkel. Zaczną obowiązywać od czerwca. Zgodnie z nimi banki będą musiały odłożyć zabezpieczenie kapitałowe warte 9 proc. udzielonych kredytów w najbardziej pewnych aktywach (obligacje niektórych krajów strefy euro nie są do nich zaliczane). - Dla całego niemieckiego sektora bankowego oznacza to konieczność zebrania dodatkowych 12 - 15 mld euro w czasach, gdy o kapitał jest trudno - ocenia prof. Belke. Wczoraj pojawiła się informacja, że wymogi Bazylei III mogą zostać złagodzone.

Inny, nie mniej kosztowny problem to podatek od transakcji finansowych, do którego stara się przekonać kanclerz Merkel prezydent Sarkozy. Miałby obowiązywać od sierpnia. Zgodnie z tym pomysłem władze pobierałyby opłatę wartą 0,1 proc. transakcji od sprzedaży obligacji i akcji firm oraz 0,01 proc. od innych operacji finansowych, co pozwoliłoby na uzyskanie 55 mld euro dochodów rocznie w skali całej UE. - To zły pomysł. Jeśli nowy podatek nie zostanie wprowadzony na całym świecie, część naszych klientów wyniesie się poza Europę - ostrzega Hans Reckers, prezes Stowarzyszenia Niemieckich Banków.

Bundesbank posiada obligacje Grecji o wartości 12 mld euro

@RY1@i02/2012/024/i02.2012.024.00000080c.802.jpg@RY2@

AFP/east news

Prezes Joseph Ackermann ogłosił wczoraj spadek zysków Deutsche Banku za 2011 r. aż o 76 proc.

Jędrzej Bielecki

jedrzej.bielecki@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.