Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

W Gdańsku ceny o prawie 30 proc. niższe od wywoławczych

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Nieruchomości

Nadeszły dobre czasy dla osób kupujących mieszkania. Ceny, po jakich są zawierane transakcje kupna-sprzedaży kawalerek czy apartamentów, znacznie odbiegają od tych wywoławczych, podawanych w momencie wystawienia lokalu na rynek. Z raportu przygotowanego przez Open Finance oraz Domiportę wynika, że w skrajnych przypadkach różnica wynosi aż 28,7 proc. na korzyść kupującego. Tyle średnio muszą zejść z ceny, by znaleźć kupca sprzedający mieszkania 4-pokojowe i większe w Gdańsku.

Różnice między cenami wywoławczymi a transakcyjnymi wyglądają inaczej w poszczególnych segmentach rynku oraz w różnych miastach. Raport obu firm uwzględnia rynki w sześciu największych ośrodkach w kraju: w Gdańsku, Krakowie, Łodzi, Poznaniu, Warszawie i we Wrocławiu. I tak na przykład w Łodzi im większe mieszkanie, tym cena między ofertą a transakcją jest większa na korzyść kupującego, bo w przypadku kawalerek wynosi tylko 1,7 proc. na korzyść kupującego, a w przypadku lokali największych dochodzi do 11 proc. Z kolei w Krakowie jest odwrotnie: tu sprzedający kawalerki muszą najwięcej zejść z ceny, by je sprzedać, średnio o 23,8 proc. Natomiast właściciele lokali czteropokojowych i większych schodzą z ceny mniej niż 3 proc.

Raport Open Finance i Domiporty zwraca też uwagę na to, iż różnice między cenami wywoławczymi a transakcyjnymi są większe na rynku wtórnym niż pierwotnym. - Prezentowane dane mogą być szczególnie użyteczne dla tych, którzy przymierzają się do zakupu mieszkania. Uzbrojeni w taką wiedzę zyskują lepszą pozycję negocjacyjną - mówi Bernard Waszczyk, analityk Open Finance.

Jacek Uryniuk

jacek.uryniuk@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.