Białoruscy celnicy rekwirują polskie TIR-y
Ciężarówki są przetrzymywane za granicą z powodu nieścisłości w dokumentach
W kilku przypadkach zapadły już wyroki o konfiskacie polskich pojazdów (nieprawomocne). Pozostałym przedsiębiorcom grożą grzywny i zapłata należności celno-podatkowych, wyższych od wartości samochodu.
Powodem aresztowań są rozbieżności pomiędzy przepisami Unii Celnej (UC) obejmującej Rosję, Białoruś i Kazachstan, a Konwencją o umowie międzynarodowego przewozu drogowego towarów, zwanej CMR (Dz.U. z 1962 r. nr 49, poz. 238) oraz polsko-białoruskimi porozumieniami w sprawach transportu.
Białoruscy celnicy dokonują aresztowania ciężarówek z powodu nieprawidłowo udokumentowanego przewozu. Chodzi o sytuacje, gdy towar ma być dostarczony do Rosji, a zakończenie odprawy celnej obywa się na Białorusi.
- Według "nowej" interpretacji przepisów celnych tamtejsi funkcjonariusze uznają takie przewozy za kabotaż wewnątrz UC. Zarzucają przewoźnikom, że wykonywali przewozy wewnętrzne z Białorusi do Rosji, które zgodnie z art. 344 kodeksu celnego UC są zabronione dla pojazdów objętych odprawą czasową. A jeszcze kilka miesięcy temu realizowany w taki sposób transport nie wzbudzał żadnych wątpliwości ani służb białoruskich, ani rosyjskich - tłumaczy Tadeusz Wilk, dyrektor departamentu transportu Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce.
Mimo że przewoźnicy otrzymywali zlecenia na przewóz z Polski do Rosji i na taki transport był wystawiany list przewozowy CMR, to białoruscy celnicy twierdzą, że w miejscu odprawy celnej (czyli na terytorium ich państwa) powinien być zamknięty dotychczasowy list przewozowy (w relacji Polska - Rosja) oraz wystawiony nowy.
Przewoźnicy z zachodniej Europy rzadko kiedy obsługują wschodnie kierunki, większość transportów drogowych do Rosji realizują polskie firmy. Gros z nich, ok. 70 proc., stanowią niewielkie przedsiębiorstwa posiadające od jednego do kilkunastu tirów.
- Prowadzę firmę transportową od półtora roku, więc mam na razie tylko jeden samochód - mówi Agata Packa, właścicielka zatrzymanego TIR-a, który od trzech miesięcy stoi na parkingu w Brześciu.
- W tym momencie pozbawiona jestem źródła dochodu. Nawet jeśli nie zapadnie decyzja o konfiskacie, to istnieje groźba nałożenia grzywny, która przewyższa wartość pojazdu. Grzywny, której wysokość jest adekwatna do ewentualnego przewinienia - dodaje.
Przedsiębiorcy narzekają na fałszowanie dokumentów przez białoruskich celników i kabaretowy wręcz charakter postępowań sądowych, gdzie mimo wysiłków prawników zapadają wyroki zgodne z oczekiwaniem skarżącego organu.
Póki co ani wysiłki Ministerstwa Transportu, Budownictwa i Gospodarski Morskiej, ani Służby Celnej czy stowarzyszeń przewoźników nie odniosły spodziewanych rezultatów. ZMPD liczy się z tym, że liczba zatrzymań ciężarówek może wzrosnąć, ponieważ te pojazdy są aresztowane nie za wykonywanie bieżącego transportu niezgodnie z przepisami UC, ale wcześniejszego. Tamtejsi celnicy zatrzymują TIR np. we wrześniu pod pozorem nieprawidłowości przewozu dokonanego w maju. Dlatego ZMPD przestrzega przed wykonywaniem tranzytów przez Białoruś przez firmy, których pojazdy wykonywały wcześniej kursy do Rosji, a odprawę celną końcową realizowano na Białorusi.
14 ciężarówek polskich przewoźników od sierpnia zatrzymali białoruscy celnicy
Piotr Szymaniak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu