Biznes masowy, ale pełen obaw
Przedsiębiorcy w Polsce są pewni siebie, przekonani o swoich kwalifikacjach, ale boją się porażki, bo prowadzeniu interesów nie sprzyja rynkowe, prawne i biznesowe środowisko
Gdy spojrzeć na ostatnie dane Głównego Urzędu Statystycznego, krajowa przedsiębiorczość ma się całkiem nieźle. Według ostatnich danych pod koniec września funkcjonowało 4,04 mln przedsiębiorstw (bez osób fizycznych prowadzących indywidualne gospodarstwa rolne). W ciągu ostatniego roku przybyło ich nieco ponad 80 tys. Ekonomistów bardzo ucieszył pokaźny, kilkunastoprocentowy wzrost liczby firm prowadzących działalność profesjonalną, naukową i techniczną.
Urzędowe statystyki nie uwzględniają jednak nastrojów wśród osób zamierzających rozpocząć działalność gospodarczą. Tymczasem, jak wynika z opublikowanego pod koniec października opracowania Global Entrepreneurship Monitor (GEM), największej na świecie analizy postaw wobec przedsiębiorczości, statystyki dotyczące osób zamierzających w ciągu najbliższych trzech lat uruchomić w Polsce firmy nie wypadają dobrze. - Badanie opisuje nastroje osób stojących przed wyborem lub zmianą własnej drogi życiowej - tłumaczy Adam Satovic, ekonomista związany z paryską Wyższą Szkołą Biznesu. - Deklaracje na pewno mają wpływ na podejmowane decyzje. Ale narzekanie to jedna z polskich cech - dodaje.
Im gorzej, tym lepiej
Pod względem deklarowanej chęci uruchomienia własnej firmy Polacy znajdują się w pierwszej europejskiej dziesiątce. Według analityków GEM ok. jednej czwartej (24 proc.) osób w wieku od 18 do 49 lat w ciągu najbliższych trzech lat chce rozpocząć pracę na własny rachunek. Liderem Starego Kontynentu w tej dyscyplinie są Rumuni, wśród których niemal co trzecia dorosła osoba (30 proc.) zamierza uruchomić własne przedsiębiorstwo (rezultat Polski daje nam piąte miejsce w Europie). Nie musi to być jednak wcale wskaźnik krzepiący. Liczba osób zainteresowanych własną działalnością, jak twierdzą autorzy raportu, zmniejsza się wraz z poziomem rozwoju. W państwach, gdzie większa część firm zajmuje się wydobyciem, przetwórstwem i sprzedażą surowców naturalnych (gospodarka we wczesnym stadium rozwoju), przeciętnie 49 proc. osób chce uruchomić firmę. Średnio 29 proc. mieszkańców krajów określanych jako średnio rozwinięte zamierza spróbować swoich sił w samodzielnej działalności. Najlepiej rozwinięte, innowacyjne gospodarki świata cechuje niewielka skłonność do pracy na własny rachunek. Według analityków przeciętnie tylko 13 proc. osób w wieku od 18 do 49 lat planuje tam uruchomienie przedsiębiorstwa. Polska na tym tle wypada przeciętnie i zaliczana jest do krajów, które nie osiągnęły jeszcze wysokiego poziomu rozwoju gospodarczego.
Mistrzowie wishful thinking
Polacy niezbyt dobrze oceniają możliwości prowadzenia działalności gospodarczej, określane jako prawne, administracyjne i rynkowe środowisko. Pozytywny stosunek do niego ma zaledwie 20 proc. badanych przez GEM (20. miejsce w Europie). Najlepiej swoje warunki prowadzenia działalności oceniają Szwedzi, z których aż 67 proc. jest dobrego zdania o środowisku biznesowym, oraz Norwegowie (64 proc.). Najniższe wyniki w tej kategorii uzyskali Węgrzy (11 proc. ) oraz Grecy (13 proc.).
Mieszkańcy Polski są jednak światowymi mistrzami dobrego samopoczucia. W ocenie własnych możliwości, umiejętności oraz posiadanej wiedzy z bardzo wysokim wynikiem (54 proc. pozytywnych odpowiedzi) zajmujemy trzecie miejsce wśród przeanalizowanych krajów. W doskonałym mniemaniu o sobie wyprzedzają nas jedynie obywatele USA (56 proc.) oraz Macedonii (55 proc.). Na najniższym poziomie oceniają swoje możliwości Rosjanie, wśród których jedynie 24 proc. uważa, że na tyle zna mechanizmy rynku, by odnieść sukces w biznesie. - Optymizm w ocenie własnych możliwości przydaje się w działalności gospodarczej, ale czasem może prowadzić na manowce - komentuje Satovic. - Polaków generalnie cechuje wysoki poziom wishful thinking (z ang. myślenie życzeniowe - red.). Do firm europejskich zgłasza się wielu rodaków z genialnymi pomysłami. Ale często po powierzchownej analizie widać, że to buble albo plagiaty - dodaje.
Wojenny dybuk
Ważnym czynnikiem, który ogranicza poziom krajowej przedsiębiorczości, jest strach przed porażką. Nawet osoby, które chcą uruchomić firmę, mają do tego, we własnej ocenie, predyspozycje i możliwości, często rezygnują, obawiając się niepowodzenia. W Polsce czynnik ten ogranicza biznesową kreatywność w bardzo wysokim stopniu: w zależności od deklarowanego przez uczestników badania ogólnego stosunku do przedsiębiorczości wynosi on od 56,3 do 68,9 proc.
W ciągu ostatnich kilku lat Europejczycy jednak są coraz bardziej optymistycznie nastawieni do biznesowych perspektyw. Jedynym krajem, w którym coraz więcej osób rezygnuje z zakładania firmy w obawie przed porażką, jest Grecja (72 proc.). Ale ze względu na trudną sytuację finansową, jak zauważają eksperci, jest to wyjątek. Poziom obawy przed biznesową klęską, jak twierdzą autorzy badania, jest związany z poziomem kultury narodowej i doświadczeniem historycznym. W krajach, gdzie w przeszłości dochodziło do wielu bolesnych wydarzeń (Grecja, Hiszpania, Portugalia, Polska), poziom pesymizmu jest znacząco wyższy niż na przykład w spokojnej od wieków Szwajcarii (32 proc.). - Daje o sobie w ten sposób znać dybuk wojenny, w tradycji żydowskiej duch tragicznie zamarłego przodka - zauważa Piotr Didenkow, specjalizujący w zagadnieniach związanych z przedsiębiorczością prawnik z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego. - Takie doświadczenia głęboko osiadają w świadomości i podświadomości społeczeństw - dodaje.
Krytyczne miesiące
Autorzy badania określają szanse przetrwania krajowych firm. Najmniejsze, ich zdaniem, mają dopiero co utworzone, gdzie produkcja czy świadczenie usług faktycznie jeszcze się nie rozpoczęły. Aby firma miała większe szanse przetrwania etap ten, zdaniem ekonomistów, nie powinien trwać dłużej niż trzy miesiące.
Za krytyczne dla dalszego trwania autorzy badania przyjmują pierwsze trzy i pół roku. Jeśli w tym czasie przedsiębiorstwu uda się zdobyć rynek, znajdzie odpowiedzialnych i zaangażowanych pracowników, będzie wypłacało wynagrodzenia, regulowało na czas należności wobec kontrahentów oraz zobowiązania podatkowe, jest szansa, że na dłużej pozostanie uczestnikiem rynkowej rywalizacji. Firmy funkcjonujące dłużej niż 42 miesiące uważane są już za stały element gospodarczego pejzażu. - Na tym etapie przedsiębiorstwo staje się trudnym do usunięcia elementem gospodarki narodowej i niebezpieczeństwo, że z dnia na dzień zniknie, jest małe - tłumaczy Anne-Marie Socha z paryskiej uczelni.
@RY1@i02/2013/214/i02.2013.214.13000020e.802.jpg@RY2@
Polska przedsiębiorczość
Maria Kamila Puch
Polski rozdział analizy został opracowany przez ekonomistów z Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP) oraz Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu