Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

KNF surowy dla instytucji finansowych

29 czerwca 2018

Łączna wysokość kar nałożonych w tym roku przez nadzór przekroczyła już 16 mln zł

Ten rok będzie rekordowy pod względem wysokości kar nakładanych przez Komisję Nadzoru Finansowego. Łączna suma, na jaką KNF ukarała w 2013 r. podlegające jej nadzorowi podmioty, jest już ponad dwa razy wyższa niż dotychczasowy rekord z 2011 r. wynoszący niespełna 7,4 mln zł.

Lwią część tegorocznych kar nadzór nałożył na domy maklerskie i towarzystwa funduszy inwestycyjnych. To już 11,5 mln zł. W minionych latach nigdy się nie zdarzyło, aby łączne kary dla biur maklerskich i TFI sięgnęły nawet 1 mln zł.

- Nie sądzę, abyśmy mieli do czynienia z radykalnym pogorszeniem jakości świadczonych usług - uspokaja Marek Mikuć, prezes Open TFI. Zauważa, że ponad połowę wartości wszystkich nałożonych w tym roku kar stanowią kary dla dwóch biur maklerskich: DM IDMSA, który musi zapłacić 4 mln zł, i DI Platinum Capital - ponad 5,7 mln zł. Pierwszy ukarano za długotrwałe łamanie wymogów dotyczących wysokości kapitałów, drugi za... czterdziestokrotne naruszenie obowiązków informacyjnych.

- Chodzi o dwa jednostkowe przypadki. Znacznie gorzej o jakości rynku świadczyłoby to, gdyby na 20 domów maklerskich nałożono kary po kilkaset tysięcy złotych - dodaje Mikuć. - Nadzorca stał się najwyraźniej bardziej restrykcyjny. Nakładane kary są znacznie wyższe niż średnia wysokość kar jeszcze kilka lat temu - zaznacza szef Open TFI.

- Być może nadzór, nakładając teraz wyższe kary, chce wywrzeć większą presję na kontrolowane podmioty, aby bardziej dbały o przestrzeganie przepisów, i w ten sposób uporządkować sytuację na rynku - zastanawia się, pragnący zachować anonimowość, szef innego towarzystwa funduszy inwestycyjnych.

W odniesieniu do branży TFI w minionych latach do rzadkości należały sytuacje, gdy karano je kwotą wyższą niż 100 tys. zł, a tylko raz zdarzyło się, że KNF dała karę w wysokości kilkuset tysięcy. W połowie 2010 r. na nieistniejące już DWS TFI nałożono 800 tys. zł kary m.in. za złamanie przepisów dotyczących odkupywania jednostek uczestnictwa od inwestorów.

- Każdy przypadek jest rozpatrywany oddzielnie, wysokość kary jest konsekwencją skali i istotności naruszeń przepisów oraz kroków podejmowanych przez stronę w celu uzdrowienia sytuacji - wyjaśnia Łukasz Dajnowicz, rzecznik KNF. Dodaje, że nakładane kary często dotyczą naruszeń prawa, do których doszło kilka lat temu. W niektórych przypadkach chodzi zatem o wydarzenia z czasów kryzysu. - A im słabsze wyniki z działalności, tym większa jest wśród niektórych uczestników rynku tendencja do tego, aby iść na skróty, naciągać lub łamać prawo - wyjaśnia Dajnowicz.

- Kara powinna być przede wszystkim szybka i nieuchronna. Ważna też jest jej prewencyjna rola - uważa Waldemar Markiewicz, prezes Izby Domów Maklerskich. - Wysokość kar nakładanych przez nadzór powinna być również adekwatna do potencjalnych strat, do jakich mogło doprowadzić naruszenie przepisów - dodaje szef izby.

Zdaniem części naszych rozmówców kary nakładane ostatnio przez KNF nie spełniają tych wymogów. - Jaką prewencją jest kilka milionów złotych kary dla małego biura maklerskiego? - mówi szef jednego z brokerów.

- Czy za to, że TFI nie miało wymaganej liczby doradców inwestycyjnych, powinno się karać równie dotkliwie jak za to, że towarzystwo nie wypłacało swoim klientom należnych im pieniędzy? - pyta przedstawiciel branży TFI.

@RY1@i02/2013/204/i02.2013.204.000001500.802.jpg@RY2@

Kary nałożone prze KNF

Bartłomiej Mayer

bartlomiej.mayer@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.