Gdzie nie dotarł jeszcze żaden miliarder. Biznes to przygoda
Sir Richard Branson lubi mówić o sobie, że jest człowiekiem traktującym życie jak przygodę
Wie, co mówi - pobił rekord świata w przelocie balonem nad Pacyfikiem i w najkrótszym czasie pokonał kanał La Manche najszybszym pojazdem zdolnym do podróżowania po lądzie i morzu.
Przygodę z biznesem zaczął w wieku 16 lat, a dzisiaj jego składające się z 400 przedsięwzięć imperium dało mu fortunę szacowaną na 4,6 mld dol.
Ekscentryczny bogacz, celebryta najczęściej grający samego siebie w niezliczonej ilości seriali telewizyjnych (np. "Przyjaciele"), posiadacz prywatnej wyspy w archipelagu Brytyjskich Wysp Dziewiczych - te wszystkie określenia Bransona są prawdziwe. Jednak do historii przejdzie prawdopodobnie jako pierwszy człowiek, który postanowił zarabiać na wysyłaniu ludzi tam, gdzie - parafrazując "Star Treka", jeden z jego ulubionych seriali - dotarło ich jeszcze bardzo niewielu.
Jest właścicielem linii lotniczych, wytwórni płytowej, posiadał sieć sklepów, inwestował kiedyś w gry komputerowe. Imperium Virgin zajmuje się nawet tak odległymi dziedzinami jak badania nad ekologicznymi paliwami. Jednak przedsięwzięciem, które zapewniło Bransonowi najwięcej uwagi na całym świecie jest próba komercjalizacji lotów kosmicznych.
Zajmuje się tym firma Virgin Galactic, która w tym celu w stanie Nowy Meksyk w USA wybudowała Spaceport America, reklamowany jako "pierwszy komercyjny port kosmiczny w historii ludzkości". To tutaj będą się zaczynać dwuipółgodzinne suborbitalne loty, w trakcie których doświadczą około 10 min stanu nieważkości. Na początku września sukcesem zakończył się drugi lot próbny owego pojazdu, który najpierw będzie wynoszony na pewną wysokość przez większy samolot, a dopiero potem będzie uruchamiał własne silniki.
Innym przedsięwzięciem z zakresu turystyki ekstremalnej, któremu poświęcił się Branson, jest Virgin Oceanic. Firma ta docelowo ma się zajmować turystyką głębokooceaniczną.
W biznesie Branson jest zdania, że bardziej liczą się konkretne umiejętności i pasja niż wystawiane przez uczelnie świstki papieru. Sam jest tego przykładem, bo studentem podobno był kiepskim. Ćwierki, jakie zamieszcza na swoim koncie twitterowym, to kwintesencja jego podejścia do robienia biznesu i życia: "Jeśli dostajesz wspaniałą szansę, ale nie wiesz, jak jej podołać, po prostu zgódź się - a naucz potem"; "Moja filozofia zamyka się w trzech słowach: chrzanić, zróbmy to"; "Jeśli chcesz zajść gdzieś szybko, idź sam. Jeśli jednak chcesz zajść daleko, idź z kimś". Uwielbia też wrzucać cytaty znanych postaci, które pasują do jego filozofii: "Światło porusza się prędzej niż dźwięk. To dlatego niektórzy ludzie wydają się bystrzy, dopóki się nie odezwą". To filozofia życiowa sir Bransona zaczerpnięta od Alberta Einsteina.
Nagroda Eurowizjonera należy mu się więc za całokształt, chociaż najbardziej za to, że nie boi się szukać możliwości zarobku - i tutaj znów odwołanie do "Star Treka" - gdzie nie dotarł jeszcze żaden biznes.
@RY1@i02/2013/189/i02.2013.189.21400010a.802.jpg@RY2@
Richard Branson: Jeśli chcesz zajść gdzieś szybko, idź sam. Jeśli jednak chcesz zajść daleko, idź z kimś
Jakub Kapiszewski
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu