Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Kielce w targowej czołówce

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Andrzej Mochoń: Przedsiębiorcy, niezależnie od koniunktury ekonomicznej, chętnie się spotykają, by prezentować swoje osiągnięcia

Jak się ma branża targowa w Polsce w dobie spowolnienia gospodarczego z punktu widzenia Targów Kielce?

Targi są barometrem gospodarki. Tutaj podczas branżowych imprez jak na dłoni widać, jak kształtuje się sytuacja w poszczególnych sektorach gospodarki. Gorsza sytuacja rynkowa stosunkowo szybko powoduje spadek wynajętej powierzchni na targach, ale paradoksalnie nie powoduje zmniejszenia zainteresowania obecnością na nich - przedsiębiorcy, niezależnie od koniunktury ekonomicznej, chętnie się spotykają, by prezentować swoje osiągnięcia. Inaczej jest w takich branżach, jak choćby rolnictwo, gdzie wydatki stale rosną, ale i wysokość dotacji unijnych wzrasta. Chciałoby się rzec, że wprost proporcjonalnie rosną też kieleckie Targi Agrotech, czyli Targi Techniki Rolniczej. Tak jak w każdej dziedzinie gospodarki, również i w targach podczas kryzysu jedni rosną, a inni słabną.

A jak na zawirowania w gospodarce reagują Targi Kielce?

Targi Kielce mają szczęście należeć do pierwszej ze wspomnianych grup. Dzieje się tak dzięki między innymi inwestycjom w infrastrukturę naszych obiektów czy udogodnienia dla wystawców, a także dzięki umiejętnej promocji i marketingowi. Choć cała gospodarka krajowa notuje spowolnienie, to zainteresowanie udziałem w imprezach organizowanych w naszym ośrodku wystawienniczym stale rośnie. Zaufanie i lojalność to cechy stałych wystawców, którzy nie pozwalają sobie na opuszczanie sztandarowych imprez organizowanych na Targach Kielce. Oni przyjeżdżają do Kielc od wielu lat, także w dobie pogorszenia koniunktury. Mało tego - ściągają za sobą innych, np. konkurentów ze swoich branż. W tym roku podczas Agrotechu padł absolutny rekord: w ciągu trzech dni targi odwiedziło blisko 55 tys. gości. Obejrzeli oni stoiska blisko 600 wystawców. Wyjątkowe były również Międzynarodowe Targi Przetwórstwa Tworzyw Sztucznych i Gumy Plastpol. W tym roku swoje oferty prezentowało ponad 700 firm z 32 państw.

Do Kielc zjeżdżają nie tylko wystawcy krajowi, ale też zagraniczni. Czy wobec tego Polska ma szansę stać się centrum targowym Europy Środkowo-Wschodniej?

Dążymy do tego, żeby należeć do czołówki w Europie środkowo - wschodniej. Właściwie ten cel już udało się nam osiągnąć. W czołówce najlepszych ośrodków targowych w tej części kontynentu są bowiem oprócz czeskich targów w Brnie także polskie targi z Poznania i Kielc. Dzieje się tak dlatego, bo mamy w Polsce imprezy należące do europejskiej czołówki, jak chociażby Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego w Kielcach, ale to są jednostkowe przykłady. Niestety, podobnie jak w wielu innych dziedzinach życia i gospodarki, wciąż jeszcze odstajemy od Europy. Wystarczy spojrzeć na to, że w Czechach, czyli w kraju zamieszkałym przez 10 milionów obywateli, przeciętny Czech odwiedza targi średnio 4-5 razy w roku. Tymczasem w Polsce, gdzie liczba ludności jest blisko cztery razy większa, statystyczny Polak odwiedza targi 1-2 razy w roku. Mimo dobrych wyników, jakie osiągają poszczególni organizatorzy targów w Polsce, mamy jeszcze bardzo wiele do nadrobienia. Nie ma powodów, by wpadać w triumfalizm.

A jednak trudno oprzeć się wrażeniu, że także w Polsce targi pozostają w modzie...

Na początku XXI wieku istniały obawy, że spotkania twarzą w twarz zostaną wyparte przez wszechobecny internet i komunikację elektroniczną. Na szczęście tak się nie stało. Osiągnięcia techniczne zadziwiają i dają przedsiębiorcom niewyobrażalne możliwości, o których jeszcze 50 lat temu mogli tylko śnić. Mimo to z perspektywy organizatora targów nie widać odpływu do rzeczywistości wirtualnej i dominacji kontaktów na platformach elektronicznych. Targi ze swoimi spotkaniami B2B (biznesowymi) nadal odgrywają główną rolę, choć trzeba przyznać, że są świetnie uzupełniane przez kontakty internetowe.

A jaką rolę w tradycyjnych targach odgrywają dziś nowoczesne technologie?

Wysoki poziom organizacji międzynarodowych imprez to jest podstawa, ale dla przyszłości polskiego wystawiennictwa ważne jest też inwestowanie w infrastrukturę i nowoczesne technologie. Na szczęście polscy organizatorzy targów dobrze o tym wiedzą i dzięki temu mamy do czynienia w Polsce z coraz bardziej nowoczesnymi i lepiej wyposażonymi centrami targowymi. Pełna profesjonalna infrastruktura targowa jest niezbędna, aby spełnić oczekiwania wystawców, a więc dostęp do internetu, systemy rejestracji wystawców i zwiedzających, systemy zarządzania gośćmi, systemy powiadamiania i zarządzania informacjami o eventach itd. Dobrze wyposażone miejsce targów przyciąga i sprawia, że wystawcy i goście nie ograniczają się wyłącznie do wystaw. Chętnie poszerzają tradycyjny program targów o organizację konferencji i kongresów towarzyszących targom - często są to imprezy międzynarodowe. Sięgają też po takie narzędzia, jak specjalistyczne szkolenia. W targach dostrzegają szansę na maksymalne wykorzystanie skupienia w jednym miejscu środowiska związanego z całą branżą. Jest to dla wystawców okazja, aby swoją ofertą zainteresować wyselekcjonowanych zwiedzających, ale także dobra okazja do debat, podsumowań, szkoleń czy konferencji.

@RY1@i02/2013/118/i02.2013.118.05200010a.802.jpg@RY2@

Andrzej Mochoń, prezes zarządu spółki Targi Kielce

Rozmawiał Krzysztof Polak

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.