Drobni kupcy kontra dyskonty
Handel
Kupcy zrzeszeni w Polskiej Izbie Handlu wysłali pismo do Małgorzaty Krasnodębskiej-Tomkiel, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, apelując, by zajęła się niekontrolowanym rozwojem dyskontów. Uważają, że nasycenie nimi na lokalnych rynkach sięgnęło zenitu. Oczekują, że urząd ustali, jaki jest ich wpływ na rynek detaliczny. - Liczymy na wypracowanie zasad, zgodnie z którymi będą otwierane. Nie może być tak, że jedne formaty są rozwijane kosztem innych, jak ma to m.in. miejsce w Olecku, liczącym 16,5 tys. mieszkańców, w którym jest już pięć dyskontów - tłumaczy Maciej Ptaszyński, dyrektor PIH.
Szczególnie że - jak dodaje - urząd dysponuje informacjami stanowiącymi często tajemnicę handlową od działających w kraju sieci handlowych.
Działania kupców są wymierzone przede wszystkim w Biedronkę i Lidla. Do tych dwóch sieci należy ok. 2,5 tys. spośród ok. 3 tys. działających w kraju dyskontów. Ich dynamiczny rozwój na przestrzeni ostatnich lat sprawił, że dziś już jeden dyskont przypada na niecałe 13 tys. mieszkańców. W 2011 r. według danych firmy badawczej Market Side było to 14,6 tys. Polaków.
Patrycja Otto
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu