Dziennik Gazeta Prawana logo

GTI Travel bankrutem. Nie wypoczniemy w Turcji

27 czerwca 2018

Turystyka

Wczoraj niewypłacalność ogłosiło niemieckie biuro podróży GTI Travel należące do tureckiego holdingu Kayi Group. Polska spółka z tej grupy zareagowała zawieszeniem sprzedaży wycieczek. - Mamy informację, że przez nią też zostanie ogłoszona niewypłacalność - mówi Marta Milewska z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego.

GTI Travel z rocznymi obrotami na poziomie 70 mln zł to 14. pod względem wielkości touroperator na polskim rynku. Rocznie na wakacje wyjeżdża z nim 30 tys. klientów. Według Stanisława Kargula, ambasadora RP w Ankarze, w Turcji z biurem wypoczywa obecnie ok. 350 osób. Drugie tyle, jak wynika z naszych ustaleń, przebywa w Tunezji, Bułgarii i Egipcie. Kolejnych kilkaset osób wykupiło wycieczki, ale nie zdążyło jeszcze wyjechać. Firma ubezpieczona jest w Signal Iduna na 7,25 mln zł. Zdaniem ekspertów kwota ta wystarczy na ściągnięcie turystów z zagranicy i zwrot zaliczek tym, którzy wykupili wycieczki, a już na nie nie wyjadą.

Na upadłości GTI Travel ucierpią nie tylko turyści. Konsekwencje poniosą również rodzime biura podróży, które za jego pośrednictwem czarterowały miejsca w samolotach linii Sky Airlines należącej do holdingu Kayi Group. Przy okazji upadłości niemieckiego GTI Travel także ona poinformowała o zaprzestaniu działalności.

W tym sezonie letnim w samolotach Sky Airlines dla polskich firm przeznaczonych było ok. 10 tys. miejsc. Touroperatorzy nie chcą jednak oficjalnie przyznać się do tej współpracy, by nie wywoływać paniki wśród klientów.

- Ze Sky Airlines w całym letnim sezonie miało wylecieć 800 naszych klientów. Kilku z nich już dziś. Dla nich w ostatniej chwili poszukiwaliśmy miejsc u innych przewoźników. Udało się bez większego problemu - wyjaśnia Krzysztof Piątek, prezes zarządu Neckermann Polska. - Przewoźników na polskim rynku jest tak wielu, że liczymy, iż znalezienie miejsc w samolotach dla pozostałych turystów też będzie proste. Zresztą touroperatorzy są przyzwyczajeni do takiej sytuacji. Niemal każdego roku upada jakaś linia lotnicza - tłumaczy Piątek.

Czy rezerwowanie samolotów w ostatniej chwili będzie oznaczać dodatkowe koszty dla biur podróży? - Nie spodziewałbym się, by cena biletu u nowego przewoźnika bardzo się różniła od tej w Sky Airlines. Linie lotnicze mają świadomość tego, że biura nie zechcą z nimi współpracować w przyszłości, jeśli teraz zostaną oskubane - wyjaśnia Jacek Parysek z Grecos Holiday. W Polsce zarejestrowanych jest kilku przewoźników czarterowych, ale turystów wozi też kilkadziesiąt zagranicznych linii.

Patrycja Otto

patrycja.otto@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.