LOT nad przepaścią, o krok od plajty
Transport
11 czerwca walne zgromadzenie akcjonariuszy podejmie decyzję w sprawie dalszego istnienia narodowej linii lotniczej. Taki punkt w obradach zaproponował zarząd spółki. Choć przedstawiciele Ministerstwa Skarbu Państwa i LOT-u nie widzą w tym sensacji, może to być okazja do ostatecznego rozwiązania problemów przewoźnika.
Marek Kłuciński, rzecznik prasowy linii, wskazuje na art. 397 kodeksu spółek handlowych, który nakazuje zarządowi przedłożyć taką uchwałę NWZA, gdy strata przewyższa sumę kapitałów zapasowego i rezerwowych oraz jedną trzecią kapitału zakładowego, chociaż twierdzi, że audyt wyników za 2012 r. jeszcze się nie zakończył.
Prezes LOT-u Sebastian Mikosz oznajmił, że wynik ujemny będzie większy niż 200 mln zł. - Ministerstwo Skarbu Państwa powinno wykorzystać nadarzającą się okazję do tego, by przeprowadzić LOT przez kontrolowaną upadłość - uważa prof. Włodzimierz Rydzkowski z Uniwersytetu Gdańskiego. Według niego należy pójść wypróbowaną już na Zachodzie drogą linii Swiss oraz Sabena. Po bankructwie na bazie załóg zbudowano firmy, które dziś z powodzeniem wożą pasażerów.
Cezary Pytlos
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu