Nowy numer do zastrzegania kart nie dla wszystkich
Finanse
W czerwcu Związek Banków Polskich ma wreszcie uruchomić wspólny alarmowy numer telefonu, pod którym będzie można zastrzegać zgubione lub skradzione karty płatnicze. Niestety nie będą z niego mogli skorzystać klienci wszystkich banków.
Dziś każdy bank ma swoją platformę zgłoszeniową. Proponowane przez ZBP rozwiązanie ma korzystać z systemu rozpoznawania głosu. Klient dzwoniący na numer alarmowy po wypowiedzeniu nazwy banku, którego kartę chce zastrzec, zostanie przełączony do jego centrum zastrzegania. Połączenie ma być bezpłatne, bo za stworzenie platformy i jej utrzymanie płacić będą banki. Sukces ZBP nie jest jednak nawet połowiczny, bo wejście do systemu zadeklarowały dotąd instytucje finansowe, które mają ok. 40-proc. udział w rynku detalicznym.
Pomysł na uruchomienie wspólnego numeru powstał już kilka lat temu, jednak nie wszystkie banki były tym zainteresowane, bo zbudowały własne centra do zastrzegania kart. Zdaniem przedstawicieli ZBP, jeżeli do tworzonego wspólnego systemu przystąpią banki pokrywające 60 proc. rynku kart, stanie się on standardem i będą musiały wejść do niego pozostałe instytucje finansowe. Zwłaszcza że przygotowywana jest kampania informacyjna w tej sprawie, nad którą pieczę będzie sprawował Narodowy Bank Polski.
Problemy z uruchomieniem wspólnego numeru do zastrzegania kart pokazują trudności w pogodzeniu przez ZBP często sprzecznych interesów swoich członków. Widać to także po funkcjonowaniu systemu Ognivo, który ma służyć m.in. łatwemu przenoszeniu kont między bankami. Ognivo działa od kilku lat, ale co roku korzysta z niego jedynie kilka tysięcy osób, bo banki nie są zainteresowane jego sprawnym funkcjonowaniem i promowaniem - utrata klientów przenoszących rachunek nie jest w ich interesie. Izba gospodarcza banków nie była też w stanie doprowadzić do kompromisu w sprawie redukcji stawek interchange, czyli opłat, jakie handlowcy ponoszą za transakcje kartami. W ubiegłym roku pod auspicjami Narodowego Banku Polskiego powstał kompromisowy harmonogram redukcji prowizji, popierany przez ZBP. Ale gdy przyszło do złożenia deklaracji poparcia, pozytywnie odpowiedziało jedynie 60 proc. instytucji. Inicjatywa dotycząca obniżek interchange nie przyniosła skutku także w tym roku.
Jacek Uryniuk
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu