Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Długa walka o obniżkę interchange może się niedługo zakończyć

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 7 minut

Sieci handlowe starają się o zmniejszenie kosztów akceptacji kart od wielu lat. Batalia nabrała tempa przed dwoma laty, gdy zaangażował się w nią Narodowy Bank Polski

Początek starań o obniżkę opłat na rynku kart płatniczych sięga 2001 roku. Wtedy Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji złożyła do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wniosek o wszczęcie postępowania antymonopolowego przeciwko organizacjom płatniczym, bankom wydawcom kart oraz Związkowi Banków Polskich. POHiD zarzuciła im stosowanie praktyk antykonkurencyjnych poprzez zmowę cenową i ustalenie jednolitych stawek prowizji interchange.

Postępowanie w UOKiK trwało kilka lat. W 2006 roku prezes urzędu orzekł, że porozumienie między instytucjami było niezgodne z prawem i nałożył na nie wielomilionowe kary. Wszystkie banki odwołały się do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który w 2008 roku uchylił decyzję UOKiK, zarzucając mu błędy w postępowaniu. Wówczas do natarcia przeszedł UOKiK, który z kolei nie zgodził się z argumentacją sądu i odwołał się do Sądu Apelacyjnego. W kwietniu 2010 roku Sąd Apelacyjny zgodził się z argumentami urzędu i skierował sprawę do ponownego rozpatrzenia. W ocenie sądu mechanizmy rozliczeń między poszczególnymi uczestnikami transakcji dokonywanych kartą wskazują, że o cenach za obsługę transakcji decyduje w głównej mierze porozumienie banków, nie zaś wolna konkurencja. Wyrok oznacza, że SOKiK musi ponownie przeanalizować decyzję, ale czekamy na to do dziś.

Próba samoregulacji

Tymczasem pod koniec 2011 roku w sprawę zaangażował się Narodowy Bank Polski, który podjął próbę tzw. samoregulacji. Powołał zespół roboczy do spraw interchange, w skład którego weszli przedstawiciele wszystkich stron biorących udział w obrocie bezgotówkowym. W zespole tym pracowali więc m.in. agenci rozliczeniowi, sieci handlowe, banki, organizacje społeczne i konsumenckie. W posiedzeniach zespołu brali udział również przedstawiciele UOKiK. Zabrakło jedynie MasterCarda, który argumentował, iż rozmowy w takim gremium oraz wypracowanie harmonogramu obniżek prowizji na rynku kart mogą zostać ponownie uznane przez władze antymonopolowe za zmowę cenową.

Zespół ds. interchange spotykał się kilka razy i zakończył pracę kompromisem, pod którym zdecydowana była podpisać się większość zainteresowanych stron. Zgodnie z nim prowizja interchange miała być stopniowo obniżana z ówczesnych średnich poziomów w wysokości 1,6 proc. do 0,7 proc. Pierwszy duży ruch miał się wykonać z początkiem stycznia 2013 roku, kiedy średni poziom opłaty miał zostać obniżony do 1,1 proc. Wysokość i tempo kolejnych redukcji miały być uzależnione od wzrostu liczby terminali do akceptacji kart oraz wartości i liczby transakcji bezgotówkowych. Wówczas była jeszcze nadzieja, że MasterCard zdecyduje się do porozumienia wejść. Ten jednak na to się nie zdecydował i w maju 2012 roku ogłosił, że dobrowolnie obniży prowizję interchange na transakcje większością kart ze swoim logo. Obniżki były zbliżone do tych wynegocjowanych wcześniej przez zespół roboczy. Nie objęły one jednak wszystkich kart MasterCarda. Akceptanci od razu zauważyli, że część plastików tej organizacji wciąż miała prowizje na poziomie około 2 proc.

W lipcu ubiegłego roku Narodowy Bank Polski próbował jeszcze reanimować porozumienie przy pomocy ZBP. Zgodnie z tym pomysłem banki miały dobrowolnie zadeklarować, że będą wydawać tylko te karty, których prowizje wynosiłyby tyle, ile wypracowano w kompromisowym harmonogramie. Jako że Visa deklarowała chęć przystąpienia do porozumienia, oznaczałoby to, że banki nie wydawałyby tych kart MasterCarda, których prowizje odbiegały od poziomów zapisanych w porozumieniu. Banki nie osiągnęły jednak jednomyślności i latem 2012 roku porozumienie ostatecznie upadło.

Stało się jasne, że zwolennicy obniżek interchange będą walczyć o ich ustawowe uregulowanie. Zyskali przy tym sojusznika w postaci NBP. Powstało kilka projektów ustaw, m.in. posłów Polskiego Stronnictwa Ludowego, PiS, Ruchu Palikota. Swojego projektu nie przygotowała jedynie PO. Jej przedstawiciele stwierdzili jednak, że są w stanie poprzeć inny projekt, którego rozwiązania byłyby najbardziej zbliżone do harmonogramu wypracowanego pod auspicjami NBP.

Projekt senacki

Taki projekt przygotował Senat. Pod koniec 2012 roku został przyjęty i przesłany do Sejmu. Tu zajęła się nim Komisja Ustawodawcza, która zaopiniowała go pozytywnie. Prezydium izby niższej skierowało go do dalszych konsultacji, ale na początku kwietnia nadano mu wreszcie numer druku i skierowano do pierwszego czytania w Komisji Finansów Publicznych. Będzie omawiany wraz z pozostałymi pięcioma poselskimi projektami. Pierwsze czytanie ma się odbyć jeszcze w połowie kwietnia.

Oprócz harmonogramu obniżek interchange - zbliżonego do opracowanego wcześniej w zespole przy NBP - senacki projekt zawiera także kilka innych mechanizmów regulujących obrót bezgotówkowy, między innymi wyraźnie dopuszcza surcharge, czyli dodatkową prowizję pobieraną przez akceptantów od transakcji kartami dokonywanymi w urzędach publicznych. Projekt senacki zawiera również zezwolenie na selektywne honorowanie kart płatniczych. Decyzję o tym, które karty akceptować, a które nie, oddaje w ręce właścicieli placówek handlowych. Autor senackiego projektu, Kazimierz Kleina, wielokrotnie mówił, że chciałby żeby sektor sam uregulował obniżki interchange.

Jednocześnie Ministerstwo Finansów pracuje nad tzw. dużą nowelizacją ustawy o usługach płatniczych. Jej podstawowym celem jest dostosowanie naszego prawodawstwa do wymogów dyrektyw unijnych. W projekcie tym resort również zawarł kilka artykułów dotyczących rynku kart płatniczych. Wprowadził m.in. możliwość pobierania dodatkowych prowizji, tzw. surcharge, od wypłat gotówki z bankomatów. Jednak w lutym resort zdecydował o wykreśleniu większości tych zapisów, bo budzą kontrowersje i mogą przyczynić się do dalszego opóźnienia wejścia w życie tej ustawy.

Z kolei kilka tygodni temu Związek Banków Polskich podjął kolejną próbę wypracowania samoregulacji. Miałby przygotować harmonogram obniżek interchange, który byłby do zaakceptowania zarówno przez MasterCard, jak i Visę. MasterCard zadeklarował, że jest w stanie zaakceptować zaproponowany przez ZBP harmonogram redukcji oparty o średni poziom interchange, która ma spadać do 0,7 proc., z możliwością odchylenia dla wybranych produktów. Visa poinformowała, że decyzję odnośnie harmonogramu obniżek prowizji interchange podjemie po posiedzeniu Komitetu Decyzyjnego, kóry ma się odbyć w połowie kwietnia.

Jacek Uryniuk

 jacek.uryniuk@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.