Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Dla polskich e-firm nasz rynek jest za mały. Podbijają egzotyczne kraje

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Już nie tylko Niemcy, Ukraina, Rosja. Nasze e-biznesy można znaleźć na wszystkich krańcach świata

"Brand Monitoring di Internet. Metode pantau yang efektif guna mengetahui berbagai percakapan mengenai brand dan produk Anda di internet", czyli "Monitoring marki w Social Media. Efektywna metoda monitorowania tego, co o Twojej marce, produkcie mówi się w internecie" - tak po indonezyjsku wita klientów polska firma Brand24, specjalizująca się w analizowaniu Facebooka, Twittera i YouTube. Oddział w Indonezji otworzyła przed kilkoma dniami. - Kraj ma blisko 240 mln mieszkańców, w tym ponad 60 mln internautów. To naprawdę duży, rozwojowy rynek - przekonuje Michał Sadowski, prezes Brand24. - A co ważne, nie ma na nim jeszcze ogromnej konkurencji, jest to więc wymarzony moment, by go podbijać - dodaje.

Od Brazylii przez Meksyk do Rumunii

W taki sposób swoje zagraniczne inwestycje planuje coraz więcej polskich firm z branży ICT (internet-telekomunikacja). Brainly.com - krakowska platforma oferująca usługi edukacyjne - działa już w 17 państwach. W Polsce ma portal Zadane.pl, jako Znanija.com działa w Rosja i na Ukrainie, Eodev.com funkcjonuje w Turcji, a Misdeberes.es swoim zasięgiem obejmuje Hiszpanię, Meksyk i sporą część Ameryki Południowej. Pod koniec 2012 r. spółka otworzyła oddziały w Portugalii i Brazylii.

Fru.pl, działający od 2009 r. portal wyszukujący tanie połączenia lotnicze, znacznie lepiej znany jest ze swojego rumuńskiego oddziału Vola.ro, który zdobył trzecie miejsce w rankingu Deloitte na najszybciej rozwijające się firmy regionu EMEA. NetSprint, firma zajmująca się przygotowywaniem reklamy kontekstowej, ma jeszcze dłuższą historię. Powstała w 2000 r., ale dopiero kiedy na przełomie 2008 i 2009 r. zaczęła z usługami wychodzić za granicę (do Skandynawii i republik nadbałtyckich), zaczęła faktycznie rosnąć. Dziś ma blisko 20 mln klientów, z czego prawie połowa pochodzi z zagranicy.

- Ekspansja zagraniczna jest dziś już koniecznością dla rozwoju biznesów internetowych. Może się wydawać, że Polska z blisko 40 mln mieszkańców i 20 mln internatów to duży rynek. W rzeczywistości to już za mało, by myśleć o prężnym rozwoju e-firmy - mówi nam Grzegorz Sperczyński z inkubatora small e-biznesów TechnoBoard. - Część firm decyduje się na duże, rozwinięte rynki, gdzie mają już przetarte ścieżki. Coraz więcej jednak szuka tych możliwości w krajach - wydawać by się mogło - bardzo egzotycznych, ale za to właśnie przeżywających podobnie jak Polska na początku lat 90. ogromny boom gospodarczy. Tam, jak mówimy, mogą same "ewangelizować", czyli wychowywać sobie klientów - dodaje Sperczyński.

Jedni tradycyjnie, drudzy nowatorsko

Na tradycyjne kierunki ekspansji wskazują firmy przebadane pod koniec ubiegłego roku przez organizację Think Tank w ramach projektu "Go Global". Według samych przedsiębiorców kluczowe dla rozwoju są cztery państwa: Niemcy, Rosja, Ukraina i Chiny.

Na rynek niemiecki postawił krakowski Comarch - jedna z największych polskich firm rynku IT. Odkąd zakupił w 2009 r. niemiecką spółkę SoftM, w Niemczech jest wręcz postrzegany jako firma rodzima.

Typową ścieżką ekspansji podążyła także grupa Allegro, która oprócz Polski działa dziś w jeszcze dziesięciu państwach, w tym w Rosji, na Ukrainie i w Czechach. Ale Allegro ma także swoje oddziały w Serbii, Kazachstanie czy Rumunii.

Podobnie swoją działalność dywersyfikuje szczecińska spółka RedSky, której najbardziej znanym produktem jest wyszukiwarka FilesTube. - Od 2007 r. skorzystało z niej 3,5 mld osób z całego świata. Ale to dopiero początek naszych zagranicznych inwestycji. Od dwóch lat mamy oddział w Mołdawii i startujemy właśnie z kolejnymi produktami skierowanymi za granicę. Jeden z nich to usługa pozwalająca na obchodzenie cenzury internetu, blokad portali społecznościowych, idealna dla internautów z takich państw jak Chiny czy Indie - mówi nam Maciej Zawisza z RedSky.

- Każda firma musi sama wypracować sobie ścieżkę ekspansji. Nie wystarczy sugerować się ogólnym potencjałem rynku. Równie ważne jest zbadanie potencjału konkretnej grupy docelowej, jaka interesuje przedsiębiorcę - podsumowuje Grzegorz Sperczyński.

@RY1@i02/2013/056/i02.2013.056.00000080d.803.jpg@RY2@

Najpopularniejsze rynki dla polskich e-przedsiębiorców

Ekspansja to dziś już konieczność dla biznesów internetowych

Sylwia Czubkowska

sylwia.czubkowska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.