Wylansowałem ukrytych mistrzów
Dlaczego niemiecki eksport jest tak potężny? To przede wszystkim zasługa średniej wielkości firm
Hermannem Simonem
Ile pan napisał książek? Pamięta pan jeszcze?
Ponad trzydzieści.
A która jest dla pana najważniejsza?
"Hidden Champions" ("Ukryci mistrzowie"). To książka o strategiach Mittelstandu, czyli średniej wielkości niemieckich firm, które - choć nie są wielkimi koncernami - zdołały w swojej wąskiej dziedzinie nie tylko osiągnąć sukces finansowy, ale wręcz zdominować globalny rynek. Książka została przetłumaczona na 26 języków i do dziś jest ważną pozycją dla wszystkich tych, którzy chcą zrozumieć, skąd się bierze niesamowita siła niemieckiej gospodarki.
Dlaczego ukryci mistrzowie?
Pomysł urodził się podczas mojej rozmowy ze słynnym harwardzkim profesorem Theodorem Levittem. To był 1986 r. Trzy lata wcześniej Levitt opublikował w "Harvard Business Review" głośny artykuł "Globalisation of Markets" i ukuł przy okazji sam termin "globalizacja". Podczas naszej rozmowy Levitt zapytał mnie, dlaczego właściwie Niemcy są takimi znakomitymi eksporterami? Akurat w 1986 r. Niemcy (wtedy tylko Zachodnie - red.) zostały po raz pierwszy eksportowym mistrzem świata. To pytanie zaczęło za mną chodzić. I chodziło tak przez następnych 10 lat. W tym czasie udało mi się przeniknąć do dosyć hermetycznego świata Mittelstandu i opisać stosowane tam modele biznesowe. Tak powstało pierwsze wydanie książki "Hidden Champions" z 1996 r.
Ma pan jakiegoś ulubionego ukrytego mistrza?
To firma Flexi spod Hamburga, na której przykładzie dobrze widać fenomen, który opisałem. Flexi robi tylko jeden jedyny produkt: elastyczne smycze dla psów. Ale robią je tak dobrze, że kontrolują 70 proc. światowego rynku. Na dodatek wytwarzają je tylko w Niemczech. Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że taka elastyczna smycz to rozwiązanie proste do skopiowania. A tak nie jest, to absolutny hi-tech. Proszę sobie wyobrazić pasy bezpieczeństwa w samochodach. Przy zapinaniu muszą się wyciągać o 1-1,5 metra kilkadziesiąt razy dziennie, a taka smycz rozwija się kilkaset razy na godzinę. I to na kilka metrów!
Czy ukryci mistrzowie się zmieniają?
Owszem. W 2007 r. wyszła druga edycja mojej książki o Mittelstandzie, a w 2013 r. trzecia. Tym razem pod tytułem "Hidden Champions. Aufbruch nach Globalia". ("Ukryci mistrzowie. W kierunku Globalii").
I co to jest ta Globalia?
To zglobalizowany świat przyszłości. Część niemieckiego Mittelstandu już w nim jest. Bo w wielu wypadkach korzenie firmy pozostały niemieckie, ale zakres działania jest coraz bardziej międzynarodowy. W 2009 r. Mittelstand miał - po raz pierwszy w historii - więcej pracowników za granicą niż w Niemczech. Coraz częściej 90-95 proc. obrotów uzyskiwanych jest poza granicami kraju.
Czy to nadal są firmy rodzinne?
W przeważającej większości tak. 70 proc. Mittelstandu ma dość tradycyjną strukturę, a pozostałe kilka procent to spółki giełdowe, w których rodzina założycieli nadal ma głos decydujący. Tylko 7 proc. to części wielkich koncernów. Ale zmieniają się ludzie stojący na ich czele. Jeszcze dwie dekady temu to byli głównie praktycy ze swojej wąskiej dziedziny. Dziś coraz więcej prezesów z doświadczeniem akademickim i profesjonalnych menedżerów.
Czy to już nie ci ukryci mistrzowie, co kiedyś?
Trochę tak i trochę nie. Dlatego tak ciekawie jest to obserwować.
@RY1@i02/2014/236/i02.2014.236.00000280c.802.jpg@RY2@
wojtek górski
Hermann Simon niemiecki ekonomista i autor bestsellerowych książek biznesowych. Twórca działającej w 22 krajach firmy doradczej Simon-Kucher & Partners specjalizującej się w tematyce polityki cenowej
Rafał Woś
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu